Piotr.
Główna motywacja, która zaprowadziła mnie na szkolenie Praktyk Uwodzenia to była chęć nabycia pewności siebie i umiejętności w poznawaniu nowych kobiet. Czyli inaczej podryw, którego nigdy nie znałem ani nie próbowałem. Na początku zainteresowała mnie lektura "Gry" N.Straussa, ale przede wszystkim artykuł w Newsweeku, który pokazywał jak duży nacisk był kładziony nie na samą teorię uwodzenia ale na autentyczne zdobycie pewności siebie i przekroczenie "bariery".
Szkolenie zaskoczyło mnie pozytywnie pod kilkoma względami. Przede wszystkim podobała mi się ogólna atmosfera na szkolenia, wszyscy byliśmy w świetnych nastrojach, każdy z trochę różnym podejściem i mogliśmy wymieniać się ciekawymi spostrzeżeniami. Jak pamiętam, pierwszy dzień był bardzo dobrym wprowadzeniem do zupełnego nowego patrzenia na uwodzenie, kobiety i społeczeństwo. Pełna entuzjazmu grupa to była już połowa sukcesu. Następne elementy, szczególnie ćwiczenie rozmowy i nawiązywania "więzi emocjonalnej", były również czymś ciekawym i niespodziewanym. I oczywiście- gra nocna. Muszę przyznać że to była naprawdę świetna zabawa, ale też i ciężka praca. Zdecydowanie była na poziomie moich oczekiwań co do praktycznej części- i najlepszym (najbardziej motywującym) wspomnieniem po zakończeniu szkolenia. Wszyscy trenerzy zrobili świetna robotę i dobrze ze kładziono nacisk na wszystkie elementy, od otwieraczy, po postawę, rozmowę i taniec.
Po szkoleniu, oczywiście najpierw entuzjazm (i żal ze trwało tak krótko). Chociaż muszę przyznać, robienie postępów na własną rękę i motywowanie samego siebie to już inna bajka. Na przestrzeni 2 miesięcy od szkolenia zdecydowanie poczułem różnicę, odnosiłem pierwsze sukcesy i robiłem postępy w porównaniu do swoich dokonań podczas szkolenia (np. "wyizolowanie dziewczyny"). Ćwiczyłem tez podryw w galerii handlowej- co wcześniej znalem tylko z książek. Na pewno poznałem dużo kobiet, których inaczej przed szkoleniem bym nie poznał (bo np. nie były częścią mojego środowiska albo nie wykazywały "widocznego" zainteresowania).
Teraz? Ostatnio miałem krótki okres przestoju w robieniu postępów. Ale, myślę ze cala sztuka tkwi w przejściu z tego pierwszego podstawowego poziomu - i mam nadzieje ze mam już solidną bazę do dalszego rozwoju. Pewnie cały czas mam jednak większe ambicje co do swojej pewności siebie (prawie nie stosuję bezpośrednich otwieraczy) no i pewnie tez staram się jakoś to pogodzić ze swoim środowiskiem i tempem życia codziennego.
Pozdrawiam,
Piotr.
Opinie uczestników
Patelnia
O tym, co się zmieniło po Praktyku Uwodzenia mógłbym naprawdę...
Paweł T.
Pamiętam, jak byłem nastolatkiem jeszcze zanim wszedłem w dorosłe...
WR
Zabierając się do pisania poniższego tekstu poczułem się nieco jak...
Majk 05
Zdecydowałem się odpowiedzieć na Twoją prośbę o opinię na temat...
Mariusz Pniewski
Skoro czytasz ten tekst, to znaczy, że wiesz już o Społeczności i chcesz...
DAWID CHROMIEC
Pisząc ten tekst właśnie siedzie na delegacji w Gdyni, a moje myśli co...
Kamil Pawełek
A zaczęło się całkiem niewinnie ...Urodziłem się ? Nie to nie ta bajka....
Arek Gębarowski
K…a mać !O co chodzi ! Po raz kolejny chciałem dobrze a wyszło...
Igiel
Przed szkoleniem: Igiel lifestyle Moim głównym zajęciem...
Mike
Do roku 2005 studiowałem dziennie w warszawie na kierunku pedagogika...
Marek Frycz
Nigdy nie miałem większych problemów z laskami. Zawsze z imprezy...
Omen
Jako że 30stka już na karku w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać,...
Paweł R.
Hej Andy, tak jak powiedziałem napisze opinie z perspektywy czasu, jaki...
Jędrzej Stępień
Co zmieniła Akademia Uwodzenia w moim życiu hm. Zacznę może...
Bartłomiej Sikora
Właśnie mija rocznica. Dokładnie rok temu, w styczniu 2009 roku...