„Uwodzenie - zachowanie mające na celu przyciągnięcie partnera/partnerki bez użycia przemocy. Może ono doprowadzić do stosunku płciowego lub utworzenia związku partnerskiego, niekiedy zakończonego małżeństwem. Uwodzenie nie jest przestępstwem, ale jest przez część osób uważane za czyn naganny moralnie (zwłaszcza w stosunku do małoletnich). Taktyki uwodzenia są rozważane w nurcie psychologii ewolucyjnej. W tym sensie pojęcie to może być używane także w odniesieniu do zwierząt.”
źródło: www.wikipedia.pl
Ile to razy zastanawiałem się dlaczego niektórzy mężczyźni, często wyglądający - nie określę jak- mieli u boku super laski. Mały, łysy czy gruby z piękna kobietą kojarzył się od razu z kupą forsy. Tak myśli dalej wielu facetów. Sieczka z gazet i TV instaluje zupełnie niepotrzebnie nieużyteczne przekonania. Marzenie jakie wtedy pojawiało się w głowie, to w jaki sposób robić to co oni i naturalnie przyciągać jak magnes kobiety i być przez nie uwodzonym lub je skutecznie uwodzić. Z drugiej strony pojawiał się głos wewnętrzny przypominający, że „nie dla psa kiełbasa”. Musisz być atrakcyjny lub mieć siano, a wtedy będziesz mógł startować do najlepszych kobiet. Też kiedyś tak myślałem i wiele lat za długo. Teraz już wiem, że jest zupełnie inaczej i chętnie podzielę się z Tobą tajemnicą największych uwodzicieli.
Uwodzenie to ostatnio modne słowo na naszym krajowym podwórku. Media coraz częściej poruszają tematykę podrywania. W ostatnich latach nasz rynek eksplodował, a nowa szkoła uwodzenia pojawia się średnio, co kwartał. Możesz znaleźć adeptów, którzy po przeczytaniu pierwszej lepszej książki lub kursu internetowego oferują swoje usługi za 100zł za dzień lub wybrać zaufaną firmę oferująca swoje usługi od wielu lat, o której setki klientów wydało pozytywne opinie. Polski Światek UWO żyje swoim życiem. Nie jesteśmy już gorsi od całego świata, bo to my zapraszamy światowe sławy uwodzenia do Polski. Sami się proszą o możliwość wystąpienia na zlocie, czy współorganizowania szkoleń. O światku zagranicznym napiszę niżej.
Jeśli się znudziłeś to już idź sobie lub czytaj dalej i poznaj ciekawe fakty o uwodzeniu w Polsce i na świecie.
Zacznijmy od początku.
Kiedy w styczniu 2003r. dowiedziałem się zupełnie przypadkiem o tym, że w Polsce jest szkoła uwodzenia, to nie bardzo mogłem w to uwierzyć? Andrzej Batko, Lech Sowa i Lech Dębski ponad 10 lat temu przywieźli do Polski materiał Rossa Jefrriesa www.speedseduction.com i nazwali to szkolenie Neuro Linguistic Seduction w skrócie NLS.
Kiedy odwiedziłem ich stronę z ofertą moje oczy zaatakowały intrygujące hasła:
„Nowe niezwykłe szkolenie, po którym Don Juan będzie wyglądał
przy tobie jak jąkający się wstydliwy idiota!
Czy zastanawiałeś się już jakby to było, gdybyś mógł uwieść każdą kobietę,
którą tylko zechcesz?
Dlaczego tylko niektórzy mężczyźni prawie zawsze są otoczeni pięknymi
i seksownymi kobietami i to niezależnie od swojego wyglądu, finansów i pozycji?
Najbardziej kontrowersyjne zastosowanie technik NLP i hipnozy już po raz kolejny w Polsce! Dołącz do bractwa tych, którzy już od roku pławią się w bogactwie nieograniczonego wyboru, którzy gładko penetrują nowe i podniecające możliwości, które szeroko się przed nimi otwierają dzięki technikom i zasadom Neuro LinguisticSeduction! Poznaj te techniki i zasady! Ale zanim zaczniesz czytać z wypiekami na twarzy, zobacz i posłuchaj, co piszą uczestnicy ostatniego szkolenia, które odbyło się parę dni temu (Ze względu na charakter szkolenia wypowiedzi jesteśmy zobowiązani chronić tożsamość autorów wypowiedzi. Sam zdecyduj czy wolisz konserwować własny sceptycyzm czy chcesz przeżyć to, co oni i cieszyć się takimi rezultatami jak oni.)”
Tydzień później siedziałem już na sali i zdobywałem pierwsze kroki na drodze do wspaniałej wolności. Wolności od strachu przed kobietami. Te trzy dni teorii Speed Seduction zmieniły moje myślenie na zawsze. Brakowało mi praktyki, której nie oferowano na tym szkoleniu. Jednak po nim poczułem, że można żyć inaczej. Nadal bałem się podchodzić do kobiet jak cholera i sama myśl o podejściu odbierał mi teoretyczną wiedzę. To co było ważne, to zmiana myślenia i spojrzenie na interakcję z kobietami z zupełnie innego punktu widzenia. Szkoda, że Wielka Trójca odsprzedała ten biznesu i trafił w ręce byłego kursanta. W ich wydaniu było to coś niezapomnianego. Pozostanie jedynie nieśmiertelny nie istniejący Yebi, który zawsze wyzwalał w czytelnikach emocje czytających jego opisy z sukcesów z kobietami.
W 2005r. po dwóch latach ciężkiej samodzielnej pracy, powtarzania szkoleń i żmudnych ćwiczeń, podrywu na Internecie, w klubach i innych miejscach, a czasami zmuszania się do niewyobrażalnych wcześniej akcji było za mną. Sukcesy pojawiały się coraz częściej, a grono znajomych „przeleciółek” powiększało się z każdym miesiącem.
Byłem tuż przed końcowym zaliczeniem kursu trenera NLP i będąc w Krakowie z moich kumplem ze szkoleń Pawłem W. Pseudonim Zwierzak odwiedziliśmy kino. Polecany film „Hitch” okazał się strzałem w dziesiątkę i sprawił, że wpadłem na nowy jak na polski rynek pomysł zorganizowania szkoleń z uwodzenia połączonym z praktycznymi ćwiczeniami. Kilka miesięcy przygotowań i w styczniu 2006r. odbyło się pierwsze szkolenie.
Dwudziestu kursantów najpierw na sali z zaproszonymi kobietami, a potem w klubach i centrum handlowym przechodziło katusze pod naszym czujnym okiem. Pierwsze praktyczne szkolenie w Polsce na taką skalę zakończyło burzą oklasków i podziękowań za nowatorski program.
Na tym szkoleniu był również Piotr Pyton, późniejszy autor książki Piotr Pyton „ S.., magia i uwodziciele”, który opisał rynek szkoleń z uwodzenia w Polsce i świat społeczności artystów uwodzenia, czyli PUA ( Pick Up Artist). Znajdziesz tam cały rozdział poświęcony mojej osobie i opinię autora o tym szkoleniu.
Cytat z książki:
Rozdział 11. Polski Hitch
Jaki są cechy samca alfa?
To było pierwsze pytanie, jakie zadał Andy ze swojej mównicy.
— Zdecydowanie i męskość — zgłosił się Mike.
— OK, co jeszcze?
— Stanowczość i przekonanie o swojej wartości — powiedział nieznany mi gość w średnim wieku z plakietką „Mariachi”.
Dobra, tu macie wypisane. To mówiąc, odsłonił tablicę, na której było 13 PRZYKAZAŃ.
Złote zasady samca alfa:
1. Bądź pewny siebie.
2. Bądź nieprzewidywalny (planowo spontaniczny).
3. Planuj swoje działania (zawsze wiedz, co będziesz robił w przyszłości).
4. Prowadź ją i decyduj. 5. Poruszaj się władczo i powoli.
6. Bądź pogodny, wesoły i baw się z nią.
7. Wiedz, czego chcesz, i komunikuj to w jasny sposób.
8. Miej zasady, reguły i trzymaj się ich.
9. Bądź tajemniczy i nieodgadniony.
10. Bądź dla niej wyzwaniem.
11. Miej dużo atrakcyjnych koleżanek.
12. Miej swój świat i swoje sprawy.
13. Bądź PRAWDZIWYM MĘŻCZYZNĄ — samcem ALFA.
Rozejrzałem się po sali, wszyscy zapamiętale notowali. Sporo znajomych twarzy. Mike, Greg, Max, kilku bez plakietek, których twarze pamiętałem z NLS-u. Pierwszy raz zobaczyłem znanego z netu Tupaka. Mistrza wyrafinowanych porad wyobrażałem sobie inaczej. Młody, szybki w ruchach. Trochę spięty, ale nadrabiał to manifestacyjną pewnością siebie. Wszedł spóźniony, przyprowadzając ze sobą całkiem niebrzydką brunetkę.
Trenerzy stali na środku, lustrując nas wzrokiem, który mówił, że trzynaście przykazań to ich druga osobowość. Andy jak zwykle wyglądał jak znużony rozpustnym życiem playboy. Lekko kpiąca mina, luzacko skrzyżowane ramiona, modne, wyzywające ciuchy. O ile Ruchmistrza dało się streścić jednym słowem „sympatyczny”, o tyle dla Andy’ego właściwym byłoby „bezczelny”. Kołysał się lekko z zestawem słuchawkowym na uszach, a gdy poruszane były kwestie, w których nie uczestniczył, zdarzało mu się ziewnąć. Cóż, takie zachowanie może uchodzić na sucho tylko uznanemu guru.
Andy piął się po szczeblach kariery świata uwodzenia wyjątkowo szybko i skutecznie. Fakt, że był dość mocno zaangażowany w pracę w firmie farmaceutycznej, w niczym nie przeszkadzał mu być najaktywniejszym uwodzicielem, trenerem i racjonalizatorem. Tak w sieci, jak i w realnym świecie. Udzielał prywatnych lekcji uwodzenia, których cena wciąż wzrastała, publikował opisy swoich podbojów, nowe, nietuzinkowe patterny i schematy. Jego sytuacja pokazywała jasno, że tzw. obiektywne przeszkody w uwodzeniu kobiet to usprawiedliwienia i wymówki.
W swojej Akademii Uwodzenia połączył różne szkoły: NLS oparty na SPEED SEDUCTION Rossa Jeffriesa, którego główne hasło to: „Zawładnij jej wyobraźnią”, MYSTERY METHOD, która uczyła:
„Pokaż swoją wartość i nie zwracaj uwagi na kobietę, którą wybrałeś”, oraz BAD BOY STYLE, którego mottem było: „Prowadź i dominuj”. Uzupełnił to własnymi pomysłami i rozpoczął szkolenia w zupełnie nowym stylu. Podstawowa różnica pomiędzy Akademią Uwodzenia i NLS to praktyka. Trenerzy AU osobiście prezentowali swoje techniki i czuwali nad wykonaniem zadań przez uczniów najpierw w warunkach laboratoryjnych (na kursie były kobiety), potem na ulicy, w galeriach handlowych, a wieczorem w klubach.
Polski Hitch zasłużył na swoją ksywę. Alex Hitch, bohater słynnego filmu Andy’ego Tennanta nie powstydziłby się następcy.
Zaproszony do współpracy Zwierzak zupełnie nie pasował do swojej ksywy. Był kulturalny i łagodnie uśmiechnięty. Mówił miękko, wyrozumiale i jakby trochę urzędowo. Dużo luzu, ale całkowity brak nutki szaleństwa i łobuzerstwa. Zorganizowany, czujny i nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że trochę „śliski”. Zresztą była chyba na ten temat jakaś rozmowa między trenerami, bo dość szybko zmienił pseudonim na Angelo.
— Macie wybór — powiedział. — Albo wykonujecie wszystkie ćwiczenia i wychodzicie stąd jako nowi ludzie, albo... chomik!
Zaczęliśmy ćwiczyć sposoby podchodzenia do kobiet. Trenerzy pokazywali, dziewczęta mówiły o swoich odczuciach. Zachowanie każdego uczestnika było komentowane i poprawiane.
— Brakowało mi tu zdecydowania — zdawała relację Agnieszka, jedna z zaproszonych.
— Podchodziłeś, jakbyś chciał poprosić o 50 groszy.
— Właśnie — włączył się Zwierzak — James Bond by tak nie pod- chodził. A poza tym niewłaściwy kąt! Mówiłem, zataczasz lekki łuk i zbliżasz się pod kątem około 45 stopni.
— K...a, to nie wojsko! — krzyczał Andy do wysokiego, sztywnego chudzielca, który jak na ironię nosił identyfikator „Luzak” — Myślała, że po r..u jej chcesz dać!
— Faktycznie, poczułam się niepewnie, szedłeś szybko, centralnie z przodu i zero uśmiechu — komentowała tym razem Ela, szczupła blondynka.
Jednym szło lepiej, innym gorzej. Najbardziej pochlebne opinie zarówno dziewcząt, jak i trenerów zbierał Max. Wysoki, postawny, łysy, podchodził dostojnie i z tajemniczym, uwodzicielskim uśmiechem. Zdążyłem gościa lepiej poznać podczas NLS-u. Trzydziestokilkuletni pisarz i specjalista od reklamy był sprawami uwodzenia pochłonięty bez reszty. Znał się na tantrze seksualnej, NLP i zaliczał kurs za kursem. Mieszkał sam w centrum Warszawy, więc chętnie przyjąłem zaproszenie i zatrzymałem się u niego.
Zabawa rozkręcała się na całego. Gdy większość błędów w podejściu została już wyeliminowana, zostaliśmy wyposażeni w otwieracz, który już wcześniej słyszałem od Zwierzaka przez telefon:
— Przepraszam, gdybym chciał cię bliżej poznać, a ty bardzo chciałabyś bliżej poznać mnie, to co musiałbym powiedzieć?
— To na chwilę zawiesza jej umysł — mówił Andy. — Co by nie powiedziała, powtarzasz to, robi się przez chwilę wesoło, a potem jedziesz tekstem „na opinię”, na przykład: „Wiesz, zadzwonili do mnie od Ewy Drzyzgi, żebym wziął udział w programie o cichych wielbicielach. Podobno ktoś czuje do mnie miętę i mam poznać go na antenie. Nie mam pojęcia, kto to. Poszłabyś na moim miejscu?”.
— Potem improwizujecie — kontynuował. — Jeśli powie, że by nie poszła, oskarżasz ją o brak odwagi i fantazji, jeśli namawia cię do wzięcia udziału, możesz powiedzieć: „A co, jeśli to mężczyzna?”. W ten sposób skierujesz rozmowę na właściwe, damsko-męskie tory i będziesz interesujący.
Trenerzy powiedzieli nam jeszcze parę rzeczy o implikacjach, pozornych wyborach i paru innych konstrukcjach lingwistycznych. Wydaje mi się, że nikt nie zdążył się w tym głębiej rozeznać, kiedy padło hasło:
— To do roboty!
Pojechaliśmy do galerii Mokotów. Zasiliłem grupkę prowadzoną przez Zwierzaka. Krótki ogląd i mistrz zaatakował. Wyglądało, jakby nawiązanie kontaktu z nieznajomą kobietą było dla niego tak naturalne jak poranne mycie zębów. Z ujmującym uśmiechem, łamiąc większość wtłaczanych nam zasad, podbiegł z tyłu do dwóch bardzo młodych dziewcząt, które już nas minęły, łapiąc je za ramię, i po prostu zawołał: „STOP!”. Było to tym bardziej szalone, że dziewczyny stawały już na ruchomych schodach i zastosowanie się do żądania wymagało odrobiny akrobacji. ALE ONE PODJĘŁY TEN WYSIŁEK!
— O co chodzi? — pytała z uśmiechem wyższa blondynka, kiedy udało się jej już stanąć na pewnym gruncie — Jakiś sondaż?
— Nie, ale mój kumpel, Piter, chce się was o coś zapytać — powiedział, popychając mnie wcale nie dyskretnie w ich kierunku.
— No tak... Gdybym chciał was bliżej poznać, a wy mnie, to co musiałbym powiedzieć? — wykrztusiłem, ale nie doczekałem się odpowiedzi, bo Zwierzak przerwał zdecydowanie:
— Dobra dziewczyny, bardzo wam już dziękujemy, nawet nie wiecie, jak przysłużyłyście się nauce — zgarnął grupkę, zostawiając oszołomione laski, i krótko stwierdził:
— Teraz samodzielnie i po kolei. Tylko tekst podstawowy, żadnych rozwinięć. Nie umawiacie się, nie bierzecie numerów telefonów, tylko otwarcia!
Mike, Luzak, Jerry i ja ruszyliśmy do akcji. Nie tylko dla mnie było to coś całkowicie nowego. Szczególnie Luzak kombinował, jak uniknąć podejścia, wymyślając wymówki typu: „Idzie za szybko”, ale trener był nieubłagany.
— Idziesz czy sam mam ci ją przyprowadzić? — Luzak pamiętał moją konsternację, więc wolał sam. Prawie z zamkniętymi oczami i blady jak ściana podszedł wreszcie do wskazanego obiektu z zadanym tekstem. Mimo widocznych gołym okiem błędów w postawie został przez idącą z zakupami, trochę korpulentną szatynkę potraktowany dość życzliwie. Widać było nawet, że chętnie kontynuowałaby pogawędkę, gdy ewakuował się tyleż zdenerwowany, co rozpromieniony. Każdy z nas podszedł w sumie do około dziesięciu kobiet. Na twarzach kursantów wyraźnie rysowała się euforia, którą czułem już kilkakrotnie, odkąd rozpocząłem przygodę z NLS-em.
— Wystarczy, przerwa, spotykamy się wszyscy w „Parku” o 21 — padła komenda.
Prawdziwa „jazda” zaczęła się wieczorem. Po odstaniu w kolejce i wymianie opinii, że w takim hałasie nic się nie da zrobić, zostaliśmy przez trenerów zgromadzeni w okolicach toalety. Andy wykonał po kolei kilka podejść, zagadując laski wychodzące z toalety. Miało to być tylko kilka wzorcowych słów, ale poniosło go chyba, bo z jedną po około dwóch minutach szeptania do ucha zaczął się całować. Nie jakoś specjalnie namiętnie, ale wystarczyło, żeby nas zszokować. W sobotni wieczór ruch był potężny i przez drzwi kibla płynął w obie strony potok dziewcząt. Z zaskoczeniem stwierdziłem, że mimo dudniącej muzyki nie ma problemów z porozumiewaniem się. Dokonałem odkrycia, że istotne jest nadanie innej częstotliwości dźwiękom, a nie głośność wypowiadanych słów. To właśnie nazywa się sugestywnością mówienia.
Do pierwszej laski zostałem wysłany na kopach, tzn. Andy tak mnie popchnął, napierając plecami, że zastąpiłem drogę dwóm małolatom. Spojrzały lekko przestraszone. Zły początek, stwierdziłem i chciałem je przepuścić, ale bezwzględny ciemiężca jedną rękę położył na moim ramieniu, drugą na ramieniu dziewczyny i z zagadkowym uśmiechem powiedział — Czekajcie, Piter chciał wam coś powiedzieć!
Chciałem mieć trening w terenie, to k...a mam! Chętnie strzeliłbym go po uśmiechniętym pysku. Nie pozostało mi nic innego, jak wyrecytować kwestię. Dawno nie czułem się tak kretyńsko, mówiąc:
— Mam pytanie. Gdybym chciał was bliżej poznać, a wy mnie... — wyglądało, jakby nie zauważały mojego zażenowania, a skupiły się na treści. Spojrzały po sobie i wzruszyły ramionami.
— Nie wiem, coś ciekawego — odpowiedziała wyższa.
Silny uścisk na ramieniu podczas próby pożegnania się w tym momencie uświadomił mi, że zadanie jeszcze nie zostało wykonane.
— „Nie wiem, coś ciekawego”? Naprawdę to bym musiał powiedzieć, żeby się między nami nawiązała więź? Nie wierzę! — trochę trwało, nim zrozumiały dowcip. Andy puścił, gdy dziewczyny się roześmiały. Pożegnałem się i otrząsnąłem jak po bitwie. Chciałem do baru, ale mistrz natychmiast pchnął mnie w stronę następnych obiektów.
— Jazda, te dwie są twoje!
— Daj ochłonąć, zapraszam na browar — oponowałem.
— Jak ci kopa zapalę, to ochłoniesz! Do roboty, bo ci znowu siary narobię!
Zrezygnowany podszedłem do następnych, żeby wyrecytować swoją kwestię. Poszło trochę łatwiej i chyba stres zaczął słabnąć. Przy piątej zacząłem się tym bawić i dokładać do gotowca własne kwestie. Szóstej, całkiem atrakcyjnej, krótko ostrzyżonej blondynce powiedziałem, że moja intuicja podpowiada mi coś na jej temat i otrzymałem w nagrodę maila, żebym mógł poznać więcej szczegółów. Potem przestałem liczyć dziewczyny. Jedna poprosiła, żebym jej postawił piwo przy barze. Gdy odmówiłem, odeszła lekko obrażona, ale po piętnastu minutach wróciła, mówiąc, że skoro nie jestem przy kasie, to mi piwo kupi. Odpowiedziałem ni mniej, ni więcej, tylko że nie mogę, bo jestem zajęty zaczepianiem kobiet. Pogroziła palcem i potem przychodziła jeszcze ze trzy razy.
Akcja zaczęła rozwijać się tak dynamicznie, że zaczęliśmy wzbudzać w klubie zainteresowanie. Niektóre dziewczyny, jak amen w pacierzu, przychodziły w okolice kibla bez żadnej fizjologicznej potrzeby. Paru kolesi dostało od trenerów wizytówki z reklamą kursów.
Nie wszystkim szło jednakowo. Max po jakimś czasie uznał, że to już nie jego liga i oddalił się w inne rejony klubu. Luzak i Gwidon wyglądali na przypadki beznadziejne. Gwidon, młody, przylizany blondyn w nienagannie odprasowanym garniturze, stał obok Zwierzaka jak przymurowany i patrzył wzrokiem zdobywcy na wszystkie dziewczyny po kolei, ale do żadnej się nie odezwał. Luzak wykonał kilka podejść, ale zrobił to àla generał Jaruzelski na defiladzie. Wyprężony jak struna, wojskowym głosem odszczekał swoją kwestię, ale niestety zamiast karnego: „Tak jest!” dostał „zlewkę”. Zablokowało go to i stracił wszelką aktywność. Pozostali bawili się coraz lepiej. Im bardziej wzrastała nasza energia i pewność siebie, tym mniej istotne stawało się to, CO mówimy.
— Zobaczymy, na ile można sobie pozwolić — stwierdził Mike i podszedł do bardzo ładnej i dość dostojnie wyglądającej silikonówy — Przepraszam, ale muszę ci coś powiedzieć. Jesteś... niesamowicie wy....a z pyska!
Mimo całego luzu byłem przekonany, że przegiął. Chwila konsternacji. Zlustrowała go od stóp do głów i powiedziała niepewnie:
— Czy to był... hm... komplement?
— Sama sobie odpowiedz, wszystko zależy od tego, na ile umiesz go przyjąć — Mike jechał na pełnym gazie.
— No, muszę stwierdzić, że było to oryginalne. Nigdy jeszcze nikt mi tak nie powiedział.
Zrozumiałem po raz kolejny, że większość ograniczeń zostaje zaprojektowana w naszych umysłach. Tak naprawdę bardzo niewiele rzeczy jest niemożliwych. Osobiście waham się, czy w ogóle istnieją, ale to już mój prywatny pogląd. W każdym razie w tym momencie, przybijając z Mikem piątkę, byliśmy totalnie alfa! A jednak, gdy ją ujrzałem, zawahałem się. Dziewczyna stojąca nieopodal z kolą w ręce naprawdę przypominała mi miłość z ósmej klasy. Długie, czarne pukle włosów, skośne oczy, niewyzywająca, kobieca sylwetka. To nie był nawrót strachu, byłem w tej chwili pozba- wiony jakichkolwiek oporów, a raczej przypływ nostalgii. Do tej dziewczyny chciałem podejść w zupełnie innym celu niż trening. Moje niezdecydowanie od razu zauważyła Ela, jedna z zaproszonych dziewcząt, które dzielnie pomagały trenerom w tym specyficznym rodzaju przepoczwarzania larw w motyle.
— Pogadam z nią chwilę, podejdź, jak dam znać — powiedziała i zaczęła gawędzić z moją wybranką. Za chwilę zawołała mnie, mówiąc — Natalia chce cię poznać. Opowiedziałam jej o tym, jak mój brat kłóci się ze mną, twierdząc, że uroda nie jest u kobiety najważniejsza. Wiesz, ona ma to samo zdanie co ty.
— Witaj Natalio — z bliska była jeszcze bardziej atrakcyjna i trochę się spociłem, podając jej rękę. Widziałem już wielokrotnie, że naprawdę piękne kobiety w takich miejscach dużo częściej siedzą same niż ich bardziej przeciętne koleżanki. Uroda powyżej 7 raczej deprymuje, niż przyciąga. Ru....rz twierdzi, że podstawowym powodem, dla którego kobiety akceptują ten ostracyzm, a każda ósemka stara się wyglądać jak dziesiątka, jest walka genów. Wielka uroda odstrasza słabszych, którzy mają potencjalnie słabsze geny, jak nastroszony grzebień samicy warana mniejszych zalotników.
— Miło cię poznać. Skoro mamy podobne poglądy, to możemy zamienić parę słów.
— Zostawiam was samych — po angielsku zmyła się Ela. — Przyjdź potem opowiedzieć, jak było.
Natalii jakoś nie przeszkadzało, że zabrzmiało to zbyt oczywiście, i uśmiechała się do mnie wyczekująco. Czułem, że niepotrzebne mi są wyrafinowane otwieracze. Powoli i sugestywnie powiedziałem po prostu:
— JAK LECI?
Dziwne, jak zmysłowe i osobiste może być takie proste pytanie. Spojrzała wzrokiem oswojonego gołębia, a ja nie czułem potrzeby, żeby udowadniać, że jestem jastrzębiem. Zdecydowanie bardziej ciągnęło mnie, żeby otoczyć ją skrzydłem niż porwać w locie. Trochę się bałem, że usłyszę „wporzo” lub coś w tym stylu. Nie chciałem, by gołąb zaskrzeczał sroczym głosem.
— Ogólnie nieźle, choć twoja siostra powiedziała, że wyglądam na smutną i samotną. Też masz takie wrażenie?
Miałem ochotę powiedzieć jej, że wygląda jak natchnienie poetów i marzenie czterdziestolatka, chciałem prosić, żeby wzięła mnie za rękę i odleciała ze mną na szczyt Parnasu, ale zasad uwodzenia przestrzegać trzeba z jednego, podstawowego powodu — one działają!
— Nie wiem — odpowiedziałem po chwili zastanowienia. — Bardziej interesuje mnie, że chyba dość dobrze się czuję w twojej bezpośredniej obecności. Czekaj, sprawdzimy, czy to rzeczywiście twoja zasługa. Hej! — zawołałem do przechodzącej dziewczyny. — Mogłabyś tu stanąć na chwilę? Muszę przeprowadzić mały eksperyment.
Zacząłem powoli przesuwać się w kierunku Natalii i z powrotem do stojącej grzecznie uczestniczki doświadczenia, analizując głęboko w czyjej bliskości czuję się lepiej. Żywo zainteresowana czekała na werdykt.
— Cóż, ciężko stwierdzić. Jak znowu to poczuję, to ci powiem.
— Szkoda... — nostalgiczna nutka w jej głosie była naprawdę zaskakująca. Gołąbek potulnie położył dzióbek na ramieniu większego ptaka, choć ptak trochę dziobał i drażnił. Odleciały resztki jastrzębia. Dwa pocztowe gołębie zawirowały z dziką iluminacją dyskoteki. Czułem, że bardzo chcę spotkać się z nią w innym miejscu i czasie.
— Bardzo chcę spotkać się z tobą w innym miejscu i czasie powiedziałem, łamiąc wszystkie zasady.
Wziąłem jej numer telefonu i po prostu wyszedłem z lokalu. Nigdy nie zadzwoniłem. Nie mogłem pozwolić sobie na uczucia. I nie chciałem.
Więcej w strefie VIP
Od tamtego czasu minęło wiele czasu. Prawie pięć lat AKADEMIA UWODZENIA wyznacza trendy szkoleniowe i wprowadza nowe rodzaje szkoleń. Ponad 500 mężczyzn przeszkolonych w całej Europie.
Można nas było zobaczyć:
TVN, TVP1, POLSAT, TV4, TVN UWAGA, POLSAT NEWS, TVN24, TVP2, SUPERSTACJA, TVN WARSZAWA
Oglądaj więcej w zakładce media
Prasa o nas:
Playboy, Cosmopoiltan, Wprost, Newsweek, NIE, Claudia, Pani Domu, Gentelman, Aktivist, Slajd i inne
Czytaj więcej w zakładce media
Dzienniki internetowe:
Wiadomości24, Puls Biznesu, Dziennik, Kobiety.net, Menforum, Polki.pl. Głos Wielkopolski i inne
Czytaj więcej w zakładce media
Zapraszano na audycje w radio:
TokFM, Radiostacja, RDC, Polskie Radio Euro, Radio Gdańsk, Radio Wawa inne
Słuchaj więcej w zakładce media
Najnowsze Artykuły
Prowadzenie w tańcu-magiczna umiejętność.
9 wrzesień 2010, 20:40
Ucho jako echo...
4 maj 2010, 18:49
Po co kobietom piersi?
4 maj 2010, 18:48
1. Aby wykarmić potomstwo
2. Aby zwabić do siebie mężczyznę
A do czego służą duże piersi, które odstają od reszty ciała? Bo żadne ze zwierząt nie posiada piersi większych chociażby od rozmiaru A. Odp jest jedna. Tylko do wabienia mężczyzn.
Odkryj tajemnicę tańca brzucha.
4 maj 2010, 18:47
Mały piękny kobiecy nosek.
4 maj 2010, 18:45
Dlaczego czerwone usta podniecają mężczyzn. Cz.2
4 maj 2010, 18:44
Dlaczego czerwone usta podniecają mężczyzn. Cz.1
4 maj 2010, 18:42
Co podnieca mężczyzn w kobiecych włosach. Część 2
4 maj 2010, 18:40
Co podnieca mężczyzn w kobiecych włosach. Część 1
4 maj 2010, 18:34
ZASADY SKUTECZNEGO SKRZYDŁOWANIA CZYLI JAK SKORZYSTAĆ Z POMOCY KUMPLA PODCZAS UWODZENIA CZ.2
4 maj 2010, 15:05
Nie chodzi tu o często wspominane przez zwolenników szkoły Alfa-dominacyjnej ignorowanie swojego celu, celem wzbudzenia atrakcyjności. To coś innego. Metoda trochę zaburza ścisły podział, kto jest atakującym, a kto skrzydłowym ,odrobinę kłóci się z zasadą nr 2, ale jest skuteczna. Powiedzmy, że mojemu kumplowi podoba się laska nr 2. Podchodzę do zestawu, rozmawiam minutkę z obydwoma, wtedy wybieram laskę nr 1 i rozmawiając z nią, zaczynam kompletnie ignorować drugą.
Media o nas
TVN Warszawa - Kalibabka
Niedziela, 12 wrzesień 2010
TVP2 - Kawa czy Herbata
Niedziela, 12 wrzesień 2010
TVN24 - Lekcje Uwodzenia
Niedziela, 12 wrzesień 2010
Polsat - Niemoralne Kobiety
Niedziela, 12 wrzesień 2010
Slajd - Kobieta to nie puszka sardynek
Poniedziałek, 26 kwiecień 2010
TVN Warszawa - ABC Uwodzenia
Poniedziałek, 26 kwiecień 2010
Trener AU wydał nową książkę
Poniedziałek, 26 kwiecień 2010
Nowa książka Neil'a Strauss'a - Zasady Gry
Poniedziałek, 26 kwiecień 2010
Newsweek - Resocjalizacja mężczyzn
Poniedziałek, 26 kwiecień 2010
Playboy - Akademia Uwodzenia Sztuk Pięknych
Poniedziałek, 26 kwiecień 2010
Wprost - "Romans służbowy"
Poniedziałek, 26 kwiecień 2010
TV4 - Jazda Figurowa
Niedziela, 25 kwiecień 2010
TVN Uwaga
Niedziela, 25 kwiecień 2010
TVP 2 - Pytanie na Śniadanie
Niedziela, 25 kwiecień 2010
Superstacja
Niedziela, 25 kwiecień 2010
Opinie uczestników
Patelnia
O tym, co się zmieniło po Praktyku Uwodzenia mógłbym naprawdę...
Paweł T.
Pamiętam, jak byłem nastolatkiem jeszcze zanim wszedłem w dorosłe...
WR
Zabierając się do pisania poniższego tekstu poczułem się nieco jak...
Majk 05
Zdecydowałem się odpowiedzieć na Twoją prośbę o opinię na temat...
Mariusz Pniewski
Skoro czytasz ten tekst, to znaczy, że wiesz już o Społeczności i chcesz...
DAWID CHROMIEC
Pisząc ten tekst właśnie siedzie na delegacji w Gdyni, a moje myśli co...
Kamil Pawełek
A zaczęło się całkiem niewinnie ...Urodziłem się ? Nie to nie ta bajka....
Arek Gębarowski
K…a mać !O co chodzi ! Po raz kolejny chciałem dobrze a wyszło...
Igiel
Przed szkoleniem: Igiel lifestyle Moim głównym zajęciem...
Mike
Do roku 2005 studiowałem dziennie w warszawie na kierunku pedagogika...
Marek Frycz
Nigdy nie miałem większych problemów z laskami. Zawsze z imprezy...
Omen
Jako że 30stka już na karku w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać,...
Paweł R.
Hej Andy, tak jak powiedziałem napisze opinie z perspektywy czasu, jaki...
Jędrzej Stępień
Co zmieniła Akademia Uwodzenia w moim życiu hm. Zacznę może...
Bartłomiej Sikora
Właśnie mija rocznica. Dokładnie rok temu, w styczniu 2009 roku...
Arek
Przed szkoleniem byłem gościem, który nie wiedział jak podchodzić...
Michał
Przed szkoleniem moje kontakty z kobietami były średnie. Jako że mam 2...
Piotr.
Główna motywacja, która zaprowadziła mnie na szkolenie...
Rafał
Na szkolenie trafiłem z powodu mojej pierwszej dziewczyny. Chciała mnie...
Daniel
To co spowodowało, ze zainteresowałem się szkoleniem to nie ukrywam, że...
Paweł
…Troja została zdobyta, a Menelaos ujrzawszy piękno żony,...
Valentine
Problemy z "byciem atrakcyjnym" dla lasek spowodowały, że postanowiłem...
Adam Karpowicz
Wszystko zaczęło się jak miałem 16 lat na obozie krav maga-...
PeniRex
Przed...
yego@vp.pl
Skuteczne uwodzenie i podrywanie były zawsze w sferze marzeń. Postanowiłem...
Bler
Dziś ostatni dzień roku, a zarazem ostatni dzień konkursu, może to znak ?...
Arkadiusz Włodarczyk
Wszystko zaczęło się około rok temu. Szperając w internecie...
Tomek
Kim byłem przed trafieniem do Społeczności uwodzenia?W dawnych czasach...
Łukasz Piotrowski
-Idź już! – powiedziała cicho, stanowczo i obróciwszy się na...
Paweł Godlewski
Mam na imię Paweł o społeczności uwodzenia dowiedziałem się...













