Aktualne szkolenia

Uwodzenie, podryw i podrywanie, szkolenia z NLS...

Warszawa Szkolenie Indywidualne UWODZENIE COACHING 3 dni i 3 noce intensywnej nauki UWODZENIA TY i trenerzy Akademii Uwodzenia Indywidualne szkolenie dopasowane do Twoich indywidualnych potrzeb. NIE MOŻESZ BRAĆ UDZIAŁU W SZKOLENIU GRUPOWYM. NIE CHCESZ SIĘ UJAWNIAĆ PRZED INNYMI. JESTEŚ W ZWIĄZKU Z KOBIETĄ JESTEŚ W ZWIĄZKU LUB JESTEŚ OSOBĄ PUBLICZNĄ. MASZ SPECJALNE OCZEKIWANIA TO SZKOLENIE JEST WŁAŚNIE DLA CIEBIE. DOSTĘPNE TERMINY znajdziesz w kalendarzu szkoleń. Kliknij i sprawdź wolny termin KALENDARZ SZKOLEŃ Trening będzie dopasowany do twoich indywidualnych potrzeb. W ciągu tego trzydniowego szkolenia nauczysz się: Jak rozmawiać z każdą kobietą. Jak się ubierać i jak wyglądać. Jak się poruszać i używać zaawansowanej mowy ciała. Jak zdobyć pewność siebie i bawić się w klubach bez alkoholu. Po prostu jak UWODZIĆ kobiety, które do tej pory wydawały Ci się niedostępne. Będziesz miał wiele podejść na mieście, w sklepach, kafejkach i klubach, które pozwolą Ci pozbyć się wszystkich przekonań i lęków przed kobietami i sprawią, że uwodzenie pięknych i atrakcyjnych kobiet będzie nieopisana przyjemnością. Jeśli jesteś zainteresowany to zapytaj mnie o szczegóły i przeczytaj relacje uczestników. CENA w Polsce to koszt 4 970zł CENA za granicą: 1300 BP na Wyspach 1600 EURO na terenie EUROPY Szkolenie prywatne 3 dni i 3 noce prowadzą: ANDY - teoria, praktyka w centrum i klubach JJ - praktyka w centrum i klubach Zapisz się już teraz ! Wypełnij i wyślij FORMULARZ ZGLOSZENIA OPINIE UCZESTNIKÓW SZKOLENIA INDYWIDUALNEGO: Arek Sytuacja przed szkoleniem Przed szkoleniem byłem gościem, który nie wiedział jak podchodzić do kobiet, jak i o czym z nimi rozmawiać, obawiał się odrzucenia i ośmieszenia i to pomimo pewnych atrybutów, które były w kontaktach z kobietami bardzo pomocne. Przez te atrybuty rozumiem niezły wygląd, sportowy tryb życia, niezłe dochody, umiejętność tańca ( salsa kubańska - poziom zaawansowany), ciekawe hobby ( motocykl, narty, sport). Na pewno na ten stan rzeczy miał wpływ rozwód, który nie należał do spraw łatwych i przyjemnych, a skutecznie podkopał poczucie pewności siebie.Traciłem wiele okazji na poznanie fajnych kobiet, przy czym nie mam tutaj na myśli jedynie wyglądu, ze względu na to, że nawet nie próbowałem podejść i nawiązać znajomości z góry zakładając porażkę.Bo przecież, co taki facet jak ja ma do zaoferowania?Czułem, że jeżeli nie zmienię tego stanu rzeczy to wiele stracę w życiu i podjąłem decyzję o próbie zmiany, choć próba ta okazała się być wcale nie taka prosta i przyjemna, przynajmniej na początku. Szkolenie Andy przyjechał do mnie na coaching na południe Polski z Sopotu. Szkolenie podzielone było na dwa etapy.Najpierw teoria. Przedstawione zostało wszystko w sposób łatwo przyswajalny, widać było duże doświadczenie trenera.Na tym etapie jeszcze nie czułem, że dostanę po dupie. Później przyszedł czas na szkolenie praktycznie, czyli ćwiczenia na obiektach żywych w mieście ( centrum handlowe) i w klubie salsowym podczas imprezy. No i się zaczęło. Odezwały się we mnie wszystkie kompleksy i obawy. Byłem jak zwykle niepewny siebie i sparaliżowany strachem. Dzień pierwszy ćwiczeń praktycznych zakończył się z mojej strony prośbą o przedterminowe zakończenie kursu, bo do niczego mi to nie jest potrzebne i chcę żyć tak jak dotychczas, ponieważ nie narusza to mojej strefy komfortu, jest wygodnie i bezpiecznie, chociaż nudno i z chomikiem J. A więc podsumowując dzień pierwszy - porażka. Ale na szczęście trener się nie poddał. I zaczął się dzień drugi. Od rana miałem moralniaka i nastawienie na zakończenie szkolenia. Wcześniej Andy zapytał, czy mam jakąś znajomą, którą mógłbym zaprosić, aby na niej parę rzeczy pokazać. Znalazłem kandydatkę i już chciałem ją odwołać, ale Andy przekonał mnie, aby jednak wpadła. Przez kilka godzin Andy pokazywał mi na niej jak rozmawiać, dotykać, całować i całą masę sztuczek i technik. Byłem pod takim wrażeniem, zresztą moja znajoma również, co było widać w jej mowie ciała. Potem jak się spotkaliśmy za jakiś czas potwierdziła moje obserwacje. Wtedy powiedziałem na głos- JA TEŻ TAK CHCĘ! Andy uśmiechnął się i wróciliśmy do realizacji programu coachingu. Na początek centrum handlowe Sfera w Bielsku Białej i wystawa samochodów, co wiązało się z dużą ilością atrakcyjnych hostess. Nie wiem, dlaczego, ale drugiego dnia nastąpił przełom.Podszedłem do pierwszego stoiska, przedstawiłem się i z uśmiechem podałem rękę.Dziewczyna odebrała to, jako próbę przywitania się i też podała rękę.Ale ja wiedziałem od trenera, że mam poprosić o kluczyki i powiedzieć, że o jej rękę to może później poproszę.No i uśmiech, krótka rozmowa i fajne uczucie: kurwa, to nie boli i jest proste. Oczywiście pod warunkiem, że jest się wcześniej przygotowanym, co ewentualnie powiedzieć i jak się zachować w danej sytuacji. Stoisko drugie. Hostessa czyści szyby w samochodzie.Uzgodniłem, że podejdę i spytam, czy nie wpadłaby do mnie do domu przeprowadzić instruktaż dotyczący mycia okien, bo mama akurat wyjechała, kazała umyć okna, a ja nie wiem jak się to robi. Śmiech, odmowa itp., Ale kontakt nawiązany, rozmowa przeprowadzona, a co najważniejsze przechodząc później koło tego stoiska byłem już rozpoznany i przywitany z uśmiechem. Następnie wieczorem pojechaliśmy do klubu salsowego.Czułem się bardzo podbudowany wcześniejszymi ćwiczeniami, więc tym łatwiej było mi gadać na luzie z dziewczynami i świetnie się bawić, a efektem tego były dwa podrywy w krótkim czasie. Po szkoleniu Okazało się, że jedna z nich uwielbia motocykle, więc pojechaliśmy na zlot, a później na chatę.Historia trwała jakieś 2 tygodnie, dziewczyna chciała odejść od faceta, ale powiedziałem, żeby została, bo ja na związki gotowy nie jestem. Druga udawała, że lubi motocykle wiec pojechaliśmy na wycieczkę, później był 6 tygodniowy związek, rozpadł się, bo kazała mi motor sprzedać, a teraz jesteśmy dobrymi znajomymi i sama prosi o przejażdżki. Następnie była chęć powrotu mojej eks żony. Zobaczyła, bowiem zupełnie innego gościa niż w czasie rozwodu i chciała podłączyć się do zabawy.Ale sorki - drzwiczki się już zamknęły. Były oczywiście również porażki. Między innymi próba poderwania instruktorki fitness, chociaż niewiele brakowało. Sam nie wiem, co spieprzyłem. Generalnie po szkoleniu całkiem łatwe jest podchodzenie do nawet nieznajomych kobiet i rozpoczęcie rozmowy, ponieważ wiadomo już ze szkolenia, że one nie gryzą.Łatwe jest również wyciąganie numeru telefonu czy umówienie się na spotkanie.Trudniejsze jest pozbyciem się ogona. Praktykowałem np. przez jakiś czas coś takiego, jak zatrzymywanie się podczas jazdy motocyklem, podchodzenie do kobiet np. na przystankach i komplementowanie ich dla samego treningu.Zauważyłem, że zarówno im jak i mnie poprawia to humor. Reakcje na takie zachowanie są różne, ale generalnie pozytywne.Niestety zmiana wizerunku ma też swoje minusy: Jedna z koleżanek w pracy powiedziała mi ostatnio na imprezie, że ja to pewnie jestem taki dupcyngiel, który co weekend ma inną laskę. Jak jest dzisiaj? Niestety nie jest tak jak bym chciał. A wynika to z braku treningu. Po kilku szybkich podrywach po szkoleniu dałem sobie spokój z podrywaniem dziewczyn i zaprzestałem nawet treningu dla samego treningu.Trudno mi powiedzieć, dlaczego. I to był największy błąd, bo nawet nie mając na celu poderwania dziewczyny trzeba się stosować do wskazówek ze szkolenia żeby nie wyjść z wprawy. Musi się to przerodzić w nawyk, tak jak np. trening sportowy.Niestety ja dopuściłem do tego, że tak się nie stało, pomimo iż byłem na dobrej drodze. Ale uważam, że jeszcze nic straconego, tylko najpierw muszę powtórzyć szkolnie. --------------------------- Michał student@gazeta.pl DZIEŃ 1 - czwartek Pierwszy dzień coachingu rozpoczął standardowym narzekaniem na to że trzeba rano wstać. Oczywiście to zostało szybko zastąpione przez myśl, co może mnie czekać przez najbliższe 3 dni i to, że podjęta przeze mnie decyzja aby wybrać się na coaching indywidualny do Andy'ego ma na celu zmianę mojego podejścia nie tylko do kontaktów z kobietami, ale ogólnie w kontaktach z ludźmi na jakiejkolwiek stopie. Na dotychczasowe życie nie mam co narzekać. Patrząc na innych wiecznie marudzących współmieszkańców naszego pięknego kraju muszę stwierdzić że optymistyczne nastawienie i trochę oleju w głowie wystarczy aby jakoś sobie tutaj radzić. Mam gdzie mieszkać, mam świetną pracę która daje mi mnóstwo satysfakcji i też trochę pieniędzy, paczkę zgranych przyjaciół, dużo podróżuję po kraju i świecie. Jest tylko jeden aspekt w życiu, który do tej pory kulał, a mianowicie kontakty z kobietami. Podejść, zagadać, poznać się, w dodatku jeśli kobieta jest wyjątkowo atrakcyjna, było dla mnie czymś trudniejszym niż skok na bungee czy wiele rozmów w interesach jakie odbyłem. Już w pociągu w połowie trasy dosiadła się przesympatyczna dziewczyna mówiąca po angielsku z rodowitym brytyjskim akcentem. Jak myślicie ile czasu mi zajęło zagadanie do niej - 3 sekundy, 2 minuty a może pół godziny? Nie, zajęło mi to kolejne 2 godziny żeby się w końcu do niej odezwać. Rozmawiało się bardzo miło, okazało się że jest z pochodzenia Polką i przyjeżdża tutaj do rodziny. Spędzi z nią najbliższe dwa tygodnie a okolice zna bardzo dobrze bo przyjeżdża tu co roku. Co z tego że rozmowa zaczynała się układać, skoro dziewczyna zaraz praktycznie musiała już wysiadać. Nie zagadałem od razu, sam sobie byłem winien. Wiedziałem, że po tym weekendzie takich straconych okazji już nie ma prawa być. Na miejscu nie zdążyłem nawet się rozpakować a już Andy wyciągnął mnie na miasto. Nie ma czasu do stracenia. Pierwsze godziny w Copacabanie upłynęły na analizowaniu tego, co chciałbym osiągnąć oraz ustalaniu strategii. Na pewno chciałem popracować nad postawą, regułą trzech sekund oraz ciętą ripostą. Myślę, że opanowanie tych trzech rzeczy jest kluczem do sukcesu. Andy dał popis swoich możliwości już podczas rozmowy ze znajomymi, po kilku minutach wszyscy byli rozbawieni. Rozgrzewka w klubie w czwartek zajęła mi prawie pół wieczoru, byłem tak spięty że podchodziłem po dwa razy do tej samej dziewczyny - „hej ale już mnie o to pytałeś dzisiejszego wieczoru". No cóż, widocznie stwierdziłem że warto będzie zasięgnąć opinii jeszcze raz. Dopiero zaczynałem zauważać, jak się zachowywać, jak mówić i jak duże znaczenie ma postawa. Albo masz podejście takie, że się świetnie bawisz albo podchodzenie do kobiet jest ciężką pracą. Z pierwszym podejściem zadziałasz wiele, z drugim się tylko zmęczysz. A pod koniec imprezy i tak dostaniesz od Andy'ego kilka odważnych kombatów, żeby zmęczony umysł jeszcze dobić :) DZIEŃ 2 - piątek Piątek zaczął się omówieniem tego co się wydarzyło dzień wcześniej oraz pytaniem Andy'ego „jak bardzo jesteś z siebie niezadowolony". No cóż, trzeba się brać do roboty. Dzień spędzony w większości na zadaniach w terenie. Szczególnie podejścia na plaży były świetne. Aż żałuję że w moim mieście nie ma plaży, chyba w przyszłym roku zamówię kilka koparek z piaskiem i gdzieś rozsypię hihi. Dziewczyna smarująca mi plecy olejkiem po kilkudziesięciu sekundach znajomości i zazdrosna koleżanka, która aż zieleniała z zazdrości - bezcenne. Chodzenie w opasce pirata po okolicach molo w Sopocie i pytanie się dziewczyn, czy moja nowa strategia podrywu na pirata jest skuteczna, było z pewnością łamaniem starych przekonań. To, jakie pozytywne reakcje można było zobaczyć, naprawdę budowało. Nawet propozycje seksu grupowego okazywały się nie być bardzo bulwersujące a raczej jeszcze bardziej rozluźniały atmosferę. No i proszę, przejście na tematy seksualne po dwóch minutach znajomości wcale nie sprawia, że dziewczyny uciekają a często pozwala na dużo szybsze wytworzenie fajnej atmosfery dyskusji. Po kilku godzinach wiedziałem o wszystkim co się działo w okolicy. Dowiedziałem się gdzie wieczorami bawią się najciekawsi ludzie, jakie knajpy są modne, czy jest w pobliżu plaża nudystów, gdzie warto się wybrać w ten weekend. Skoro wszystkie dziewczyny są tak chętne do pomocy to grzechem byłoby z tego nie skorzystać. Wieczorna impreza była świetna, wykonałem kilkadziesiąt podejść z których większość było udanych. Jeśli się spotkałem z niemiłą reakcją, nie sprawiało to że kuliłem ogon i siedziałem z zepsutym humorem do końca imprezy. Po prostu ktoś stracił okazję poznania ciekawego faceta, nie moja strata, idę dalej. Szybko udzielane, przećwiczone z Andym odpowiedzi na standardowe pytania dziewczyn budowały zaciekawienie do dalszej dyskusji. Kolejne bariery przełamane. DZIEŃ 3 - sobota W momencie kiedy Andy zaczął mnie przedstawiać swoim znajomym jako „to ten, który się boi kobiet", zaczęło docierać do mnie w końcu że taka etykietka jest w ogóle bez sensu. Jak można się bać tych przeuroczych dziewcząt, które tylko czekają aż miły, uśmiechnięty facet podejdzie do nich i przyjmie oferowaną przez nich pomoc i bezgraniczne oddanie :). Zadzwoniła dziewczyna poznana dzień wcześniej, czy nie chcemy się przejechać na Hel bo wynajęła z koleżankami domek przy plaży i jadą tam same i chętnie by zaprosiły jakieś ciekawe towarzystwo. Była bardzo przekonywująca, jednak wolałem poćwiczyć tutaj na miejscu, w o wiele trudniejszym terenie. Lepsza z tego będzie lekcja na przyszłość hihi. Na te kilkadziesiąt (a może nawet ich było więcej niż kilkadziesiąt) podejść do kobiet w klubie jakie wówczas wykonałem ani razu nie dostałem po ryju, ani razu muzyka nie przycichła a DJ nie pokazał mnie palcem jako tego który właśnie powiedział coś maksymalnie głupiego, ani razu też To co najbardziej można było zauważyć w moim zachowaniu z zewnątrz to postawa. Jeśli dobrze się bawiłem, miałem dobry humor, podejścia i rozmowy wychodziły bardzo naturalnie i przynosiły świetne efekty. Jedno, drugie, trzecie i w pewnym momencie wchodziłem w stan czystej zabawy i radochy. Jeżeli skupiałem się na zmęczeniu, zakładałem z góry porażkę, od razu to było widać w reakcjach kobiet na te same teksty! Kobiety uwielbiają poznawać i rozmawiać z facetami, którzy są pewni w tym co robią. Jeśli choć przez chwilę się zawaham, powiem coś za szybko lub za cicho, kobiecy radar od razu wszczyna alarm. Powtarzanie z zaciśniętymi zębami „jestem wyluzowany i świetnie się bawię" nic nie zdziała, taką postawę trzeba w sobie poczuć. Wtedy wszystko wychodzi naprawdę genialnie. Klub to takie małe akwarium, gdzie można doskonale obserwować zachowania innych ludzi. Andy doskonale widział kiedy coś było nie tak i przychodził z coraz to oryginalniejszymi zadaniami kończąc „ty jesteś żołnierz i na 1-2-3 jedziesz". Podejścia szczególnie w strefie VIP klubu były odważne i bardzo bezpośrednie. Skoro dziewczyny przyjeżdżają kilkaset kilometrów żeby się polansować i wyśmiewać z całego tabunu identycznych standardowych facetów, trzeba zaatakować od razu z grubej rury. Nagle z kobiety, która facetów owija wokół palca i pije darmowe drinki przez cały wieczór, zostaje tylko mała niewinna (hihi no może to akurat nie do końca) dziewczynka, która wykonuje grzecznie Twoje polecenia. Podchodząc do jednej grupy dziewczyn, jedna z nich tak bardzo chciała mi pomóc w tym żeby poznać jej koleżankę, którą sobie sam wcześniej wypatrzyłem, że przedstawiała mnie jako świetnego kumpla i wspaniałego faceta, która ta po prostu musi poznać. Ach te przyjaźnie między kobietami :) DZIEŃ 4 - niedziela Jeśli spodziewałeś się pikantnych opowieści albo erotycznego opowiadania do poczytania wieczorem, to znajdziesz mnóstwo takich w sieci. Nie o to mi chodziło pisząc tę krótką relację. To, w jaki sposób sobie radzisz z kobietami czy też jakąkolwiek inną dziedziną życia, zależy głównie od Ciebie i od Twojego nastawienia. Oczywiście nie będziesz Casanovą jeśli Twój wygląd fizyczny sprawia że ogólnie ludzie nie zbliżają się do Ciebie bliżej niż na 10 metrów, lecz odrobina pracy nad sobą może naprawdę sprawić cuda. Szkolenie indywidualne stanowi zupełnie inną klasę niż szkolenie grupowe. Na grupowym poznasz i uświadomisz sobie podstawowe zasady jakie rządzą relacjami damsko-męskimi i będziesz miał okazję kilka razy to przetestować. Nie oczekuj jednak cudów, że po dwóch dniach laski z pierwszych stron kolorowych gazet zaczną same do Ciebie wydzwaniać. Indywidualny trening z Andym otwiera naprawdę oczy na proste reguły tej gry, pozwoli Ci na przełamanie Twoich własnych zahamowań i pozwoli samemu doświadczyć Twojego nowego ja. Drzazga splinters@home.pl Magia nowej osobowości... Długo zastanawiałem się jak można streścić 3 dni, pisząc zdania, z których żadne i tak nie będzie w stanie odzwierciedlić tego, co faktycznie się działo i potężnej metamorfozy, jaka zaszła w nas samych... Z Andym spotkałem się w czwartek o 11:03. Spokojne wiosenne przedpołudnie pozytywnie nastrajało do zabawy, więc udaliśmy się do centrum handlowego gdzie czekał już na nas Adamo. Chwilka przy kawie i już atrakcyjna kelnerka biegała wokół nas spełniając zachcianki Andiego i wyrażając swoją opinię na temat mężczyzn... Rozwalony na fotelu starałem się mu wtórować w intrydze z kelnerką, jednocześnie myśląc tylko o tym, jak on to robi, że jest aż tak wyluzowany w każdej sytuacji. Wkrótce miałem się o tym dowiedzieć... Jak pewnie wiedzą Ci którzy już byli na szkoleniach u Andiego, nie lubi on marnować czasu na nadmiar teorii, dodając ją jednak sukcesywnie w trakcie zabawy w praktyce, tak więc już po chwili ruszyliśmy w teren... Otwarcie na opinię i szybkie przeramowywanie zagadywanej dziewczyny na swoją (jak one się pięknie wtedy cieszą :) mimo prawie bezsennej wcześniejszej nocy dawało mi pozytywnego kopa do dalszej gry. Obiad celowo w Mc Donaldzie, gdzie uczyliśmy się dominacji, robiąc numery, których wspomnienie wywołuje u mnie uśmiech nawet teraz, gdy to piszę...Było już około 18, więc czas było zakończyć dzisiejsze działania w „neutralnym” terenie. O 22 pojawiliśmy się w Mieście Aniołów. Całkiem fajny Gdański klubik, gdyby nie fakt muzyki jaka tam aktualnie leciała, ku uciesze Andiego, który spodziewał się mnóstwa atrakcyjnych lasek spragnionych rytmów Disco Polo ;) W klubie nie było zbyt dużego ruchu więc wkrótce zabrakło nam obiektów i zaczęliśmy się dublować z otwarciami, co wywoływało jeszcze większą radość tamtejszych klubowiczek. Szczególnie wpadła mi w oko niezła blondynka, do której oczywiście nie mogłem odmówić sobie przyjemności podejścia. Oprócz małego przytulania i buziaczków w policzek więcej nic z tego nie wyszło, a nie zbierałem numerów, więc zaatakowaliśmy następny lokal, bo w tym zakończyła się już nasza zabawa. Kolejny klubik okazał się rewelacyjnym miejscem, więc wzięliśmy się do dzieła. Po krótkiej rozbiegówce wbiliśmy się na parkiet gdzie mój czujny wzrok dojrzał niezwykle ciekawy obiekt. Chwilka rozmowy, biorę ją za rękę i wychodzimy tam gdzie można normalnie kontynuować dyskusję. Rozmowa szła w bardzo dobrym kierunku do momentu, gdy ni stad ni zowąd pojawił się gość w czarnej koszuli i mówiąc mi „sorki” zabrał mi laseczkę sprzed nosa tak szybko, że nie zdążyłem nawet zareagować. Jak mały chłopiec, któremu ktoś zabrał zabawkę :) poszedłem poskarżyć się Andiemu i już po chwili szedłem opierdolić gościa za tą zagrywkę ku zdziwieniu i szoku wspomnianej wcześniej laseczki i jej koleżanki, jednak to tylko początek tej historii. Po chwili tańczyliśmy w trójkę werbując do środka laski, które uśmiechały się zachęcająco (świetna zabawa). Wciągnąłem więc całkiem sympatyczną blondyneczkę. Chwila tańca i już za chwilkę laska jest obściskiwana przez Andiego, po chwili tańczy z nią Adamo, na końcu ja i laska dostaje kiss close na parkiecie. Podnosząc głowę zauważyłem zabierające mi ją jej koleżanki, a wśród nich tą, z którą rozmawiałem wcześniej :) W tym momencie zniknął jej wcześniejszy uśmiech kierowany w moją stronę, ale tylko na chwilkę ;) Na parkiecie lekko zawrzało od kłótni małych zazdrośnic. Nie nasza wina, więc bawimy się więc dalej...Po chwili dostrzegam laskę, którą liznąłem na parkiecie tańczącą z kumplem. - Zabierz mu ją - powiedział Andy, więc poszedłem. Laska poszła za mną jak po sznurku mimo mojej lekkiej niepewności, co do tej zagrywki i szoku, jakiego doznał w tym momencie gość, który z nią tańczył i który de facto nie za bardzo wiedział, co ma zrobić, więc kręcił się wokół. Troszkę przytulanek i oddałem ją chłopcu. Niech ma, a co...nie jestem egoistą. Po jakichś 20 min widzę ją ponownie, tańczącą z kumplem - gościem, który mi zabrał wtedy czarnulkę. Tym razem już pewniej wbiłem się w ich 6 osobową tańczącą grupkę i skutecznie zabrałem mu laseczkę. Chwila przytulanek i stwierdziła, że musi iść do toalety, a że byliśmy objęci, więc też tak poszliśmy. Weszła do toalety, po czym odwróciła się z uśmieszkiem. Dziwnym trafem łazienka była pusta. - Chodź - powiedziała kiwając palcem w moją stronę. W tym momencie lekko osłupiałem. Nie spodziewałem się aż takiego rozwoju sytuacji...Rozejrzałem się. Wokół nie było ochrony, więc wszedłem za nią i zamknęliśmy się w kabinie.... Tą historią zakończę pierwszy dzień w klubie, choć działo się zdecydowanie więcej... Drugi dzień przyniósł dla mnie nieoczekiwanie drobne utrudnienie. Od samego początku niespecjalnie mi szło wyciąganie lasek na kawę w centrum handlowym. Zmęczony i lekko zniechęcony niepowodzeniem usiadłem z Andym przy kawie. - Co jest ? Dlaczego nie przyprowadzasz lasek na kawę ? - głos Andiego wywoływał u mnie w tym momencie huśtawkę nastrojów ciężarnej kobiety łącząc motywację i chęć do działania z irytacją i wkurwieniem. - Zmieniamy ćwiczenie - stwierdził Andy rzucając nowe otwarcia mające oprócz swej niebagatelnej skuteczności poprawić stan i dawać niezłą zabawę Efekt był błyskawiczny. Dwa pierwsze podejścia i dwa numery telefonów w odstępie czterech minut...Hmmm...całkiem nieźle. Tak mała, a zarazem tak duża zmiana. Kolejne podejścia i otwarcia par... Fajna zabawa. Tylko skąd te wszystkie laski wiedzą gdzie są burdele w mieście ?? Dziwne :) Wieczorna impreza, tym razem w klubie Elips. Szybka rozbiegówka po klubie. Na dzień dobry wpadła mi w oko kelnerka. - Podoba Ci się ? To idź jej to powiedz ! - zadziwiające jak w ustach Andiego wszystko jest takie proste, więc poszedłem. Laska pewnie zaprawiona w takich sytuacjach szybko zabrała mi źle ułożone ręce, na które wcześniej uczulał mnie Andy. Jednak obrót całej sytuacji był całkiem ok, więc postanowiłem wnieść poprawki później. Po chwili jednak pojawił się kark w obcisłym sweterku. Z uśmiechem podszedł i przytulił ja całując ją na powitanie w policzek. Hmmm...Jego czy nie jego, oto jest pytanie ! Dziwne, jak umysł automatycznie dobiera sobie odpowiedź, która jest łatwiejsza do zaakceptowania i głęboko tkwi w tym przekonaniu. Mimo wszystko poszedłem zapytać. Gość dziwnie zmiękł od razu jak tylko złapałem go za kark i lekko przyciągnąłem żeby zapytać, co go łączy z laską. Okazało się, że to tylko jego, jak to ładnie ujął „bardzo bliska koleżanką”... Dałem jej tymczasem spokój zwłaszcza, że po tym jak skończyłem z nim rozmawiać zaczął biegać za nią jak piesek... Po co mimo wszystko ryzykować konflikt z grupką karków, skoro jest jeszcze, z czego wybierać - pomyślałem idąc dalej. Sympatyczna drobna czarnulka, była kolejną atrakcją wieczoru. Fajna relacja łącznie z pokazem sztuki tańca i demonstracji na niej obrotów „by Andy”. Ogólnie wieczór zakończył się całkiem pozytywnie. Trzeciego dnia wybraliśmy się między innymi na zakupy. Naszym celem był mały sklepik w Gdańskim centrum handlowym. Miła i zgrabna obsługa plus rewelacyjny wybór towaru wzmagało chęć wykreowania nowego „JA”. Pierwszą pomocnicę znalazł Adamo. Mimo, że była z koleżanką ochoczo zabrała się za pomoc w doborze ciuchów. Moja pomocnica przyszła do mnie sama. Nigdy nie zrozumiem jak działa ten wewnętrzny magnes, ale jak by to nie było działa rewelacyjnie. Okazało się, że bidulka zgubiła gdzieś w markecie swojego chłopaka. - Znajdziemy Ci nowego - szybko skontrował wypowiedź Andy, po czym zrobił szybkie przeramowanie mnie na jej mężczyznę. Przerzuciła cały sklep szukając dla mnie najbardziej odpowiednich rzeczy, podczas gdy ja robiłem swoje i starałem się grać najlepiej jak to możliwe. Zwerbowałem ją nawet do przymierzalni, bo w końcu powinna widzieć swojego chłopaka chociaż półnago ;) Po chwili jednak znikła i stanęła przed sklepem, a ja dalej wybierałem rzeczy. - Gdzie ona jest ? Wziąłeś numer ? - słowa, a w tym przypadku wręcz krzyk krytyki Andiego mają wielką moc... Wyszedłem przed sklep. Jej chłopak właśnie nadchodził, lecz był jeszcze daleko. Lekko zmieszana spojrzała w jego stronę i na mnie. Nie było sensu czekać, więc podbiłem od razu z wyciągniętym telefonem zasłoniętym kurtką i stanąłem przed nią. - Napisz. - Ale mój chłopak... - powiedziała niepewnym głosem. Przerwałem jej w pół zdania. - Pisz zanim przyjdzie ! - grzecznie wpisała numer z trzęsącymi się rączkami, przez presję zbliżającego się chłopaka. Zapytałem jej jeszcze jak ma na imię i grzecznie się pożegnaliśmy nawet bez buziaka. Kolejny wieczór w Elipsie. Tłok jak cholera, mimo wszystko Adamo załatwia stolik od kelnerki, którą dzień wcześniej komplementował za ruszanie seksowne biodrami. Rozbiegówka i na parkiet. Widzę laskę stojącą przy barze, więc kiwam jej palcem wskazując na parkiet przy mnie. Standardowa reakcja, czyli zmieszanie. Wracamy na chwilkę do stolika. Widzę ją na dole, więc idę. Chwilka rozmowy, zjebka że nie przyszła jak jej kiwałem i zabieram ją za rękę od baru. Całkiem fajna rozmowa, ale wracam do Andiego i Adamo. Kolejna sytuacja z nią na parkiecie, małe przytulanki, drobne pocałunki łącznie z pojedynczym śliniaczkiem, ale widać, że coś jest nie tak. To Andy źle na nią wpływał ;) i sprawiał ze laska bardziej śliniła się na niego niż na mnie. Łobuz :) Byłem skrajnie wykończony więc zawinąłem się około 1:30 bajerując jeszcze 3 extra blondynki w mega kolejce do szatni. Andy wyszedł ze mną na chwilkę robiąc na do widzenia demo tego jak można liznąć laskę po kilku zdaniach i na tym zakończył się weekend pełen emocji... Mógłbym tak długo tworzyć opisując kolejne sytuacje, które działy się w trakcie tych 3 dni. Metamorfoza, jakiej doznałem najbardziej dobitnie zaczęła działać, gdy już wróciłem do domu i odespałem weekend pełen przygód. Czas zadzwonić do jakiejś niezłej koleżanki.... Dziwnie łatwo się zgodziła... Przywitała mnie w drzwiach w prześwitującej bluzeczce bez stanika... Czego chcieć więcej - pomyślałem. Po tym weekendzie już nic mnie nie było w stanie zadziwić. Magia nowej osobowości. Budzę się, co rano z uśmiechem na twarzy i z myślą - ciekawe, co dziś fajnego mnie spotka - a spotka na pewno... Pozdrowionka dla Andiego i Adamo. Adamo adamo@discordia.pl Dzień pierwszy. Właśnie wróciłem z pierwszej części dnia numer jeden indywidualnego coachingu uwodzenia z Andym. Dzień ten polegał głównie na przejściu przez podstawy i rozpoczęcie podstawowych otwarć w centrum handlowym. Sporo ciekawych rzeczy się nauczyłem, dodatkowo utrwaliłem sobie coś co już było mi znane i zobaczyłem jak inne rzeczy powinno się stosować w praktyce. Największą zaletą tych ćwiczeń było to, że zostało mi pokazane co robię nie tak co powinienem zmienić. Najwięcej pracy musze włożyć w język ciała, sposób mówienia i ogólną aurę jaką staram się wytworzyć. Same teksty i otwarcia nie są aż tak ważne. Przykładowo dowiedziałem się jak zatrzymać idącą z naprzeciwka kobietę. Do tej pory rozmawiałem z kilkoma fajnymi naprawdę atrakcyjnymi dziewczynami, parę śmiesznych wpadek było w stylu zaczepianie tych samych dziewczyn tym samym tekstem ale ogólnie jestem pełen optymizmu, dobrze się bawię i jestem sympatycznie zmęczony. Teraz czas na chwile snu. Za parę godzin ruszamy w miasto na imprezę. Jak może pisałem nigdy nie pracowałem w klubach, więc na pewno będzie to wieczór pełen wrażeń. No już jestem z powrotem. Właśnie wróciłem z pierwszego wieczoru w klubie. Chciałbym bardzo silnie podkreślić, że dotąd nie działałem w klubach. Założenia jakie zostały przede mną postawione to dobrze się bawić w gronie ludzi, z którymi jestem, prezentować tym samym odpowiedni klimat i przyciągać tym kobiety. Do poprawy mam zdecydowanie: - Prędkość mówienia, zbyt szybko mówię, powinienem stwarzać większe napięcie mówiąc wolniej. Jestem ciekawym i -pewnym siebie mężczyzną, mówię powoli i to co mam do powiedzenia niesie ze sobą znaczenie, kobieta nie słuchając moich słów traci okazje poznania ciekawego punktu widzenia. - Język ciała nie nachylać się nad kobietą a raczej rozwiązać sytuację tak aby to ona lgnęła do mnie ustawiać ją tak jak mi jest wygodnie. To ja jestem nagrodą w tej grze, to o mnie zabiega- Dodatkowo ogólnie postura, muszę pamiętać o odpowiednim ułożeniu ciała - innymi słowy "siła spokoju". Ma to być widać, brak jakichkolwiek niepotrzebnych ruchów, żywa gestykulacja, pełna kontrola nad sytuacją.- Być zdecydowanym i pewnym siebie, walczyć do końca i nie ulegać testom - "oko tygrysa". Nie interesuje mnie to co kobieta ma do powiedzenia, gdy mnie testuje jest to wyjątkowo urocze i sprawia mi przyjemność. Znaczy to wyłącznie to, że jest zainteresowana.- Większy luz, czasami zbyt się denerwuję, chociaż sam tego nie zauważam. Mam swój styl dobrze się bawię i gdy kobieta chce się ze mną bawić i ciekawi ją moja osobowość to super, jeśli nie to "sorry winetou bussiness is bussiness", następna...- Więcej uśmiechu, mogę i zamierzam emanować większym magnetyzmem. Jestem przepełniony pozytywną energią i mam jej tyle, że mogę się nią podzielić z kobietą, która na to zasługuje Do ciekawszych historyjek dzisiejszego wieczoru można zaliczyć sytuacje:- W której facet będący z kobietą na imprezie (jako przyjaciel) podaje mi do niej numer telefonu, ona siedzi obok.- Spotkanie starej znajomej z liceum i dosyć "żywe" i ciekawe komplementy, które wywołały lekki poruszenie u ochroniarzy i ich znajomego. To są tylko najciekawsze "anegdotki". Ogólnie wieczór był bardzo pozytywny. Jestem na nogach od godziny 8 rano i dopiero zaraz idę spać, a jest godzina 2 w nocy. Jutro następny dzień i następne akcje. Idąc na szkolenie czułem się trochę zdenerwowany, teraz jestem ciekawy czego się nauczę jutro i jak będę mógł to wykorzystać w moim codziennym życiu. Fantastycznie się czuję. Uważam też, że z takim podejściem jutro pójdzie mi znacznie lepiej. Jestem bogatszy o nowe doświadczenia. Czuję się jakbym był na szczycie Mt. Everestu. Stoję na ramionach gigantów. Dużo czytałem na temat uwodzenia, teraz zamieniam to w czyn. Siła spokoju, pełen luz, teraz jesteś w mojej rzeczywistości. Jest ona bardzo wyjątkowa i musisz zasłużyć na to aby korzystać z jej dobrodziejstw... Dzień drugi. Dzisiaj większość dnia po raz drugi spędzona w centrum handlowym, otwarcia i ćwiczenie Cube. Na dobra sprawę nie mam Ci nic wyjątkowego do zakomunikowania. Miło spędzony dzień, pięć godzin praktycznie nieprzerwanej akcji. Dużo pozytywnych interakcji, ciekawe pomysły na otwarcia, dobra zabawa. Taki jest szybki bilans pierwszego dnia. Nie rozmawiałem jeszcze z trenerem na czym się mam dzisiaj koncentrować. Ale ogólnie wiele rzeczy poprawiłem od wczoraj i ogólnie jestem naładowany pozytywną energią.Kolejna noc w klubie. Przed uderzeniem do klubu umówiłem się jeszcze z poznana wcześniej koleżanką aby trochę poćwiczyć. Szybkie spotkanie a później klub. Tym razem klub był zupełnie inny. Większy stosunek kobiet do mężczyzn, kobiety zdecydowanie bardziej atrakcyjne, zadbane, otwarte na uwodzenie. Chociaż może to ostatnie było bardziej kwestią zmienionej postawy od czasu dnia poprzedniego, co kobiety automatycznie zauważały i stawały się bardziej przyjazne. Rzeczy, które zrobiłem po raz pierwszy to otwieranie par jednolitych i mieszanych przy użyciu dosyć ciekawych tekstów. Ogólnie ten wieczór polegał bardziej na byciu bardziej wyluzowanym. Skoncentrowaniu się na zabawie, kobiety same przychodziły. Dużo czasu było spędzone na parkiecie, ewentualnie jakieś fajne sztuki były wyciągane do stolika, bądź odwrotnie, tzn. laski stojące na obrzeżach parkietu były wciągane bliżej nas. Z tego wieczoru najbardziej chyba zapamiętam reakcję jednej kobiety, gdy zacząłem gadać z jej facetem a nie z nią. No i był też jeszcze moment gdy kazałem tańczącej ze mną kobiecie pójść i znaleźć jakąś jeszcze partnerkę. Dzień trzeci. Dzisiejszy dzień był bardziej teoretyczny. Mniej chodzenia, mniej otwarć. Wynikało to między innymi z zakresu materiału jaki mieliśmy do przerobienia (NLS, manipulacja, testy, kluby) ale również ze specyfiki dnia i miejsca gdzie byliśmy. Jak może wiesz dzisiaj jest sobota, dzień wolny od pracy. Centrum handlowe było przepełnione parami, bardzo mało singli. Dlatego też musieliśmy improwizować i w bardzo ograniczonym stopniu zrealizowaliśmy założone na ten dzień ćwiczenie. W trakcie akcji zmieniliśmy podejście i skoncentrowaliśmy się na dobrej zabawie, robieniu sobie jaj i otwieraniu par chłopak + dziewczyna. Zdecydowanie dużo mi dała sesja o NLS. Fantastyczne stoją za tym możliwości i na pewno będę ten temat zgłębiał. Niesamowita sprawa. Świetnie się też bawiłem na zakupach. Dzisiaj postanowiłem trochę zaszaleć kupiłem sobie okulary przeciwsłoneczne (kolejny pierwszy raz, dotąd nie lubiłem), nowe odjechanie spodnie (także tym razem nowość, do tej pory raczej styl konserwatywny), podobnie z koszulą w fantazyjną grafikę. Bawiłem się świetnie dlatego, że obsługa sklepu była miła, fajnie nakręcaliśmy napięcie seksualne, stwarzaliśmy pozytywną atmosferę i ogólnie rewelacyjnie się bawiliśmy. Zauważyła to nie tylko obsługa sklepu ale również przechodzący obok sklepu inni goście centrum. Bardzo spoko dzień. Naładował mnie pozytywną energią, którą wykorzystam dzisiejszego wieczoru. Koniec. Szkoda. Wielka Szkoda. Godzina 1844, Niedziela 4 marca. Właśnie wróciłem do domu po prawdopodobnie najbardziej ekscytujących dniach mojego życia. Ale wszystko po kolei. Wczorajszej nocy bawiliśmy się w tym samym klubie, w którym szaleliśmy dzień wcześniej. Tym razem klimat był zupełnie inny, więcej ludzi, więcej fajnych dziewczyn, ciekawsze, bardziej wyzywające warunki. Podejście nasze też inne, większy luz, bawimy się. Przez te parę dni zrobiliśmy bardzo dużo i było to widać. Wybieraliśmy tylko najlepsze egzemplarze spośród tych najbardziej efektownych, rozmawialiśmy i prowadziliśmy sytuację dalej. Niewiarygodne co może zdziałać pozytywny obraz wykreowany w Twojej głowie. Naszym głównym celem na wieczór było wybranie jednej dziewczyny, uwiedzenie jej, zapewnienie jej świetnej zabawy no i ostatecznie dojście do "kiss close" albo tam i wtedy "sex close". Miałem ten cel na uwadze i pomimo tego postawiłem na świetną zabawę. Bawiłem się interakcjami z kobietami, nawet takimi, które zapewne widziałeś tylko na okładce żurnala. Moja "wybranka" była bardzo fajną mężatką, miło mi się z nią rozmawiało ale nasza interakcja nie przyniosła wypełnienia zadania. Wychodząc z klubu nie mogłem jej znaleźć i się z nią pożegnać, więc kontakt się urwał ale wiem, że spotkam ją jeszcze bo będę wracał do tego klubu jeszcze nie raz. Na jej miejsce w międzyczasie znalazło się jeszcze parę innych fajnych dziewczyn, do których już mam kontakt, więc ogólnie jestem bardzo zadowolony i napompowany miłą energią. Z tego klubu przeniosłem się później do innego, już samemu. Byłem umówiony z dziewczyną z którą spotykałem się od jakiegoś czasu. Poszliśmy razem na imprezę i tam też troszkę zacząłem trenować postawę ciała, zachowanie na parkiecie. Pomimo to, że klub był dosyć specyficzny to czułem, że zapewniałem mojej partnerce bezpieczeństwo moją postawą, mężczyźni wyżsi ode mnie o dwie głowy przepraszali mnie gdy na mnie wpadali na parkiecie itp. Po klubie wróciliśmy do niej i kochaliśmy się. Następnie spędziłem z nią cały dzień aż do teraz. Powiedziałem co robiłem przez te trzy dni, nie była zachwycona ale po tak rewelacyjnym seksie nie miała specjalnie powodów aby się o cokolwiek kłócić. Muszę powoli kończyć bo chcę jeszcze wykorzystać tą energię aby skoczyć na siłownię... Z ciekawszych historyjek z tego wieczoru to dostęp do służbowej toalety obsługi w sytuacji, gdy kolejka do klopa była kilometrowa. Stolik dostaliśmy za darmo od kelnerki zaczepionej dzień wcześniej z tekstem o podpuszczaniu klientów kręceniem biodrami. Podobnie sytuacja z kolejką w szatni, gdy wszedłem za ladę i po prostu wziąłem swoją kurtkę wzbudziłem ogólny, wielki WOW i respekt u ludzi, którzy czekali na swoją kolej. Pozdrowienia dla Drzazgi i Andyego. Było super. Nowy. Początek. Nowego. Życia. Nowego. Świata. Rewelacja. Starwalker starwalker@interia.pl Andy'ego poznałem na jego seminarium uwodzenia w styczniu 2006r. Zwróciłem na niego uwagę, bo zobaczyłem że dysponuje ogromną wiedzą z zakresu uwodzenia oraz NLP. Jest bardzo zaangażowany w to co robi, a ponadto wyczułem u niego wewnętrzną chęć pomocy. Andy zrobił na mnie doskonałe wrażenie. Zrozumiałem, że podczas seminarium uwodzenia wszystkiego się nie nauczę i potrzebuję więcej nauki by biegle opanować sztukę uwodzenia kobiet. Seminarium uwodzenia pokazuje tylko pewną psychologiczną wiedzę, a potem to wszystko trzeba wypraktykować. Podczas późniejszych "ćwiczeń" dobrze jest mieć kontakt z instruktorem, by nie popełniać zbyt wielu błędów. Dlatego skorzystałem z coachingu. Powtarzaliśmy materiał z uwodzenia kobiet i ćwiczyliśmy przez dni i dwie noce w Sopockich klubach i centrach handlowych oraz na ulicy. Pamiętam pierwsze podejścia do kobiet i sukcesy jakie już pierwszej nocy miałem z kobietami. Z każdym dniem moja pewność siebie i umiejętności uwodzenia poprawiały się wręcz magicznie. Mało kto zna się na naturze i psychice kobiety jak Andy i potrafi tak jak on przekazać tą swoją wiedzę z zakresu uwodzenia i NLP. Andy ma zawsze czas dla "ucznia" oraz potrafi się tak zaangażować....po prostu by pomóc mężczyźnie w tej jednej z najtrudniejszych spraw odnośnie komunikacji pomiędzy kobietami a mężczyznami. Andy otworzył mi oczy, jakie są prawdziwe potrzeby kobiet...coś co dla mnie było lekkim szokiem, ale tego wszystkiego możesz nauczyć się... Teraz jak wspominam jaki byłem kiedyś, to śmieję się sam z siebie i jednocześnie jestem dumny, że zrobiłem tak wielkie postępy, pomimo że nie wierzyłem że jest to możliwe. Polecam gorąco INDYWIDUALNY COACHING. Tygrys tygrys7@poczta.onet.pl Relacja po coachingu indywidualnym w Sopocie. Przyjechałem do Sopotu o 10.00. ANDY już na mnie czekał. Jego pierwsze pytanie brzmiało: Byłem ciekawy czy będziesz w tych samych butach co na ostatnim szkoleniu?" Nie pomylił się. Postanowił że koniecznie muszę zmienić styl mojego ubierania się na co miałem odłożyć kasę. Pojechaliśmy więc na zakupy do centrum handlowego w Gdańsku. W drodze opowiedział mi jak mam się zachowywać przy podejściu do kobiet, jaką mieć postawę i o czym rozmawiać. W centrum poszliśmy do butiku z odjechanymi ciuchami. Sprzedawczyni na początku niemrawo nas obsługiwała ale wystarczyło powiedzieć" A gdyby była pani moją dziewczyną to jakie ciuchy by pani na mnie widziała?' ANDY dodał jej jeszcze parę słów i laska przewaliła pół sklepu żeby wybrać coś odpowiedniego. No i jeszcze oczywiście dostałem potężny rabat za zakup koszuli i spodni. Następnie przyszedł czas na naukę chodzenia. Zrobiliśmy 2 rundy po centrum i stała się rzecz dziwna. Techniki zmiany przekonań i laski same zaczęły się na mnie gapić jak szliśmy. Potem powiedział mi z jakimi otwarciami mam zaczepiać dziewczyny i do roboty. Pierwszy lepszy sklep i wchodzę. "Cześć podobasz mi się, chciałbym cię bliżej poznać. Opowiedz mi coś o sobie" Ekspedientka kompletnie zaskoczona. Jeszcze nikt jej wcześniej tak nie zaczepił w pracy. Była bardzo miła i wcale nie gryzła. Nie umówiła się od razu, a ja nie zbierałem numerów telefonów. Następny butik i jeszcze lepsza reakcja dziewczyna prawie się umówiła, ale była mężatką a kierowniczka jej kręciła się po sklepie. Następna samotnie siedząca w barze " Cześć właśnie przechodziłem z kolegą, spodobałaś mi się i chcę cię bliżej poznać" Zacząłem rozmowę ale zaraz pojawił się jej chłopak. Następny sklep to samo otwarcie i ekspedientka o mało nie spadła z drabinki. Czerwona jak burak nie wiedziała co ma powiedzieć. Jeszcze kilka podejść na otwarcie naturalne czyli " Nie wiesz gdzie tutaj jest fajny klub, gdzie można się dobrze pobawić wieczorem". O rany chyba znam wszystkie adresy klubów w trójmieście. Z każdym kolejnym podejściem szło mi coraz lepiej i miałem większy luz. Później było sporo rozmowy i szkolenia na temat jak mam się zachowywać w klubie. Oczywiście zero alkoholu i czuć się jakby wszystkie dziewczyny w klubie były moje. Potem przerwa i o 22.00 zaczynamy zabawę w klubie. Pod klubem miałem niezły stres bo ANDY mnie sterroryzował, że mam podejść do minimum 30 dziewczyn i przynajmniej z jedną się całować. Klub nazywał się "POKŁAD" w Gdyni. W środku sporo było ładnych dziewczyn i ANDY poznał mnie z kolegami po szkoleniach u niego, którzy zjawili się tam nie przypadkiem Jarek i Tomek podbijali co chwila do różnych dziewczyn, co jeszcze bardziej mnie zdopingowało, że jednak można się dobrze z nimi bawić. Na rozbiegówkę miałem zaczepiać na opinię o tym klubie. Zaraz potem kazał mi zaczepiać te najładniejsze i to na jakie otwarcie. Miałem podchodzić do dwóch i mówić "Cześć dziewczyny czy Wy czasem nie jesteście Biseksualne ?". Myślałem że zaraz wyrwę z liścia ale się pomyliłem. Odpowiadały różnie i miałem przygotowane wersje do dalszej rozmowy i byłem w szoku, że tak reagują na te otwieracze, które kiedyś nie przeszłyby mi przez gardło. Następne otwarcie jakie miałem zastosować wywołało kolejne zdziwienie. Laski reagowały niesamowicie na to otwarcie, które ANDY wymyślił w COPACABANIE w Sopocie latem podbijając do atrakcyjnej IRANKI z polskim rodowodem, którą wyprowadził na Molo. Nawet nie dał mi zakurzyć papierosa tylko do następnej, do następnej. I wyrzucił mnie do ładnej brunetki z którą kazał mi zatańczyć i się całować. Zaczęliśmy tańczyć i trochę rozmawiać, a dziewczyna coraz bardziej zaczyna się do mnie kleić no więc w ślinę. K... pierwszy raz w życiu liżę się z dziewczyną na dyskotece na parkiecie TRZEŻWY !!! Wziąłem ją za rękę i prowadzę na ławkę i tu kolejny szok. Na ławce siedział jej chłopak i nic nie powiedział na to, że się ze mną całowała. Następnych kilka podejść i ANDY każe mi tym razem tańczyć za rudą dziewczyną na beczce, ale się spękałem. Powiedział mi że mam jeszcze raz wrócić i tym razem wyrzucić piękną blondynkę z drugiej beczki i sam tam miałem zatańczyć i dodał "ale ty na pewno nie masz jaj żeby to zrobić" wiecie jak to działa. Za chwilę byłem już na beczce i mówię do blondyny " albo tańczysz ze mną albo wyjazd z beczki" tak więc beczka była tylko moja. Następnych kilka podejść i następne skromne buziaczki. Naraz z parkietu wyłoniła się atrakcyjna blondynka z dużym biustem, a na to ANDY "ta jest twoja , do ataku". Na to ja mu mówię "przecież tańczy z typem dwie głowy wyższym ode mnie", na to on "nie pier... po prostu mu ją zabierz". Z niezłym stresem, ale podchodzę do niej, biorę ją za ręce bez słowa i zaczynam tańczyć. Typ dosłownie oniemiał, nie wiedział co ma ze sobą zrobić. Podobno dziewczyny z boku śmiały się i biły mi brawo. Ja tego nie widziałem, bo byłem bardzo zajęty tangiem przytulangiem z nowo poznaną laską. Po chwili już się z nią całowałem. Później wzięła mnie za rękę i zaciągnęła na górę na krzesła. Trochę przytulania i zaproponowałem jej pójście ze mną do hotelu, niestety nie udało się. Zrobiłem jeszcze kilka podejść i czas było się zwijać. Na koniec przykleił się do mnie jeszcze jakiś gej. Przy wyjściu jakiś facet mi powiedział że jestem chyba mistrzem podrywu. Na drugi dzień o 12.00. Spotkanie się z ADNYM i zaczęliśmy naukę perswazji. Potem byłem na szkoleniu NLP, które prowadził do 18.00 i do hotelu wypocząć przed wieczorną dyskoteką. O 22.30 zaczynamy zajęcia w klubie ELIPS w Gdyni. No i do roboty. Na początek dla rozgrzewki zaczepiłem parę dziewczyn na opinię o klubie. Po wskazówkach zacząłem każdą całować na przywitanie. Potem zacząłem stosować mocniejsze otwieracze typu " Czy my się skądś nie znamy. Spaliśmy już ze sobą czy jeszcze nie". Reakcje były różne najczęściej zszokowanie. Tego wieczoru miałem zastosować otwieracz, przed wymówieniem którego sam miałem niezły stres " Cześć, podobasz mi się, chcę się z tobą dzisiaj kochać". Podszedłem do dwóch dziewczyn, które wskazał mi ANDY. Myślałem że po wypowiedzeniu tego wyrwę plombę, ale nie. Ta dziewczyna do której rzuciłem tekst nie wiedziała co powiedzieć. Za to jej koleżanka jakiś czas później sama się do mnie przykleiła. Trochę się z nią całowałem przy barze i pogoniłem. Następne dwie stojące przy barze otworzyłem na opinię o klubie. Jedna z nich zapytała czy postawię jej drinka, na to ja jej odpowiedziałem że moja koleżanka facetów stawiających drinki traktuje jak szmaty. Tekst oczywiście zapożyczony od trenera. Powiedziałem do tych dziewczyn Blondi wskazując na ANDIEGO "Mój kolega powiedział że na pewno nie będziecie na tyle odważnymi kobietami żeby pocałować się ze mną w usta dwie na raz". Za chwilę na jego oczach to się stało. Powiedziałem mu o tym drinku na co on dorwał jeszcze te dwie laski i powiedział im że niech nie myślą że jestem frajerem, który stawia drinki. Jedną z nich wkręcił i dał jej pól godziny czasu do zakochania się. Wiła się, że tak mało czasu odstała ihhihi Później jedna z nich powiedziała że mam u niej minusa na to ja przyciągnąłem ją za kark do siebie i pocałowałem. No i już miałem u niej plusa. Powiedziałem jej że idę się trochę potańczyć na parkiet i może wrócę do niej. Kiedy staliśmy i wkręcaliśmy te dwie do ANDIEGI podeszła chyba najładniejsza laska w klubie pytając: - Czy Ty się mnie boisz?. Okazało się, ze ANDY 3 minuty wcześniej opieprzył ją po tym jak Jarek do niej podbijał, a ona nie zareagowała. Laska wkręcała że się znają podając tego imię niby z Copacabany z Sopotu, a ANDY powiedział że wogóle jej nie kojarzy i kazał jej wymyślić karę dla siebie. Laska się zmieszała i do końca się kręciła z koleżanka koło nas. W miedzy czasie pojawili się kumple ANDIEGO co byli dzień wcześniej i jeszcze jeden zwany Seedman znany z forum NLS. Zrobiłem kilka kolejnych podejść. Co się nie ruszę po sali to jedna z BLONDI cały czas za mną. Zacząłem z nią tańczyć i lizać się. Odwróciła się i zaczęła ostro ruszać biodrami jeszcze lepiej niż ta z pierwszego dnia. W tym momencie już wiedziałem co mam zrobić po uprzednich wskazówkach. Wziąłem ją za rękę i zaprowadziłem na kanapę mówiąc "Chodź porozmawiamy chwilę". Na kanapie siedziała mi na kolanach odwrócona do mnie tyłem i poruszała tyłkiem tak jakbyśmy się kochali. Trzymałem ją za boki i widzę z daleka jak ANDY pokazuje mi, abym przesuwał ręce do góry na biust i po chwili trzymałem ja za piersi i zacząłem je pieścić. Naraz ona wstaje z kanapy no to ja za nią, a ona mnie pcha z powrotem na kanapę, ja siadam, a ona zaczyna tańczyć przede mną taniec jakby erotyczny. jakby chciała mi pokazać jak jej ciało bardzo mnie pragnie. Siedziałem na kanapie jak król, a ona tańczyła jakby była moją niewolnicą. Niesamowite przeżycie. Potem znowu trochę macanka i moja propozycja o spędzeniu reszty nocy u mnie. Nie chciała się zgodzić pomimo że miała na to wielką ochotę bo była z koleżanką i nie chciała źle wypaść w jej oczach. Podziękowałem jej i dałem buziaka na pożegnanie. Na nas też już był czas bo była 4 rano i byłem potwornie zmęczony. Trzeci dzień zaczynamy spotkaniem w kawiarni, gdzie zrobiliśmy podsumowanie szkolenia. Zrobiłem niesamowitą ilość podejść do kobiet w ciągu dnia i jeszcze więcej w klubach. Rozmawiałem, tańczyłem i całowałem się jak nigdy i nie wierzyłem, że to jest możliwe, a jednak nawet ja potrafiłem to zrobić pod fachowym okiem eksperta. Po południu wsiadałem już do pociągu do Warszawy. Nie chciało mi się wracać do domu. To co przeżyłem na tym szkoleniu było fantastyczne. Pierwszy raz w życiu robiłem rzeczy, o których mogłem tylko pomarzyć. Jeśli ktoś chce naprawdę ruszyć do przodu w podrywaniu kobiet gorąco polecam to szkolenie. P.S. To wydarzyło się naprawdę, żadnego koloryzowania. Wielu technik i jak ona zadziałały nie pozwolił mi ANDY opisać, a szkoda bo byłoby co czytać. ANDY dzięki za nowe spojrzenie i możliwości jakie mi pokazałeś. Moje życie jest jak nowe. Grzesiek Zapisz się już teraz ! Wypełnij i wyślij FORMULARZ ZGLOSZENIA Warszawa Szkolenie Indywidualne UWODZENIE COACHING 3 dni i 3 noce intensywnej nauki UWODZENIA TY i trenerzy Akademii Uwodzenia Indywidualne szkolenie dopasowane do Twoich indywidualnych potrzeb. NIE MOŻESZ BRAĆ UDZIAŁU W SZKOLENIU GRUPOWYM. NIE CHCESZ SIĘ UJAWNIAĆ PRZED INNYMI. JESTEŚ W ZWIĄZKU Z KOBIETĄ JESTEŚ W ZWIĄZKU LUB JESTEŚ OSOBĄ PUBLICZNĄ. MASZ SPECJALNE OCZEKIWANIA TO SZKOLENIE JEST WŁAŚNIE DLA CIEBIE. DOSTĘPNE TERMINY znajdziesz w kalendarzu szkoleń. Kliknij i sprawdź wolny termin KALENDARZ SZKOLEŃ Trening będzie dopasowany do twoich indywidualnych potrzeb. W ciągu tego trzydniowego szkolenia nauczysz się: Jak rozmawiać z każdą kobietą. Jak się ubierać i jak wyglądać. Jak się poruszać i używać zaawansowanej mowy ciała. Jak zdobyć pewność siebie i bawić się w klubach bez alkoholu. Po prostu jak UWODZIĆ kobiety, które do tej pory wydawały Ci się niedostępne. Będziesz miał wiele podejść na mieście, w sklepach, kafejkach i klubach, które pozwolą Ci pozbyć się wszystkich przekonań i lęków przed kobietami i sprawią, że uwodzenie pięknych i atrakcyjnych kobiet będzie nieopisana przyjemnością. Jeśli jesteś zainteresowany to zapytaj mnie o szczegóły i przeczytaj relacje uczestników. CENA w Polsce to koszt 4 970zł CENA za granicą: 1300 BP na Wyspach 1600 EURO na terenie EUROPY Szkolenie prywatne 3 dni i 3 noce prowadzą: ANDY - teoria, praktyka w centrum i klubach JJ - praktyka w centrum i klubach Zapisz się już teraz ! Wypełnij i wyślij FORMULARZ ZGLOSZENIA OPINIE UCZESTNIKÓW SZKOLENIA INDYWIDUALNEGO: Arek Sytuacja przed szkoleniem Przed szkoleniem byłem gościem, który nie wiedział jak podchodzić do kobiet, jak i o czym z nimi rozmawiać, obawiał się odrzucenia i ośmieszenia i to pomimo pewnych atrybutów, które były w kontaktach z kobietami bardzo pomocne. Przez te atrybuty rozumiem niezły wygląd, sportowy tryb życia, niezłe dochody, umiejętność tańca ( salsa kubańska - poziom zaawansowany), ciekawe hobby ( motocykl, narty, sport). Na pewno na ten stan rzeczy miał wpływ rozwód, który nie należał do spraw łatwych i przyjemnych, a skutecznie podkopał poczucie pewności siebie.Traciłem wiele okazji na poznanie fajnych kobiet, przy czym nie mam tutaj na myśli jedynie wyglądu, ze względu na to, że nawet nie próbowałem podejść i nawiązać znajomości z góry zakładając porażkę.Bo przecież, co taki facet jak ja ma do zaoferowania?Czułem, że jeżeli nie zmienię tego stanu rzeczy to wiele stracę w życiu i podjąłem decyzję o próbie zmiany, choć próba ta okazała się być wcale nie taka prosta i przyjemna, przynajmniej na początku. Szkolenie Andy przyjechał do mnie na coaching na południe Polski z Sopotu. Szkolenie podzielone było na dwa etapy.Najpierw teoria. Przedstawione zostało wszystko w sposób łatwo przyswajalny, widać było duże doświadczenie trenera.Na tym etapie jeszcze nie czułem, że dostanę po dupie. Później przyszedł czas na szkolenie praktycznie, czyli ćwiczenia na obiektach żywych w mieście ( centrum handlowe) i w klubie salsowym podczas imprezy. No i się zaczęło. Odezwały się we mnie wszystkie kompleksy i obawy. Byłem jak zwykle niepewny siebie i sparaliżowany strachem. Dzień pierwszy ćwiczeń praktycznych zakończył się z mojej strony prośbą o przedterminowe zakończenie kursu, bo do niczego mi to nie jest potrzebne i chcę żyć tak jak dotychczas, ponieważ nie narusza to mojej strefy komfortu, jest wygodnie i bezpiecznie, chociaż nudno i z chomikiem J. A więc podsumowując dzień pierwszy - porażka. Ale na szczęście trener się nie poddał. I zaczął się dzień drugi. Od rana miałem moralniaka i nastawienie na zakończenie szkolenia. Wcześniej Andy zapytał, czy mam jakąś znajomą, którą mógłbym zaprosić, aby na niej parę rzeczy pokazać. Znalazłem kandydatkę i już chciałem ją odwołać, ale Andy przekonał mnie, aby jednak wpadła. Przez kilka godzin Andy pokazywał mi na niej jak rozmawiać, dotykać, całować i całą masę sztuczek i technik. Byłem pod takim wrażeniem, zresztą moja znajoma również, co było widać w jej mowie ciała. Potem jak się spotkaliśmy za jakiś czas potwierdziła moje obserwacje. Wtedy powiedziałem na głos- JA TEŻ TAK CHCĘ! Andy uśmiechnął się i wróciliśmy do realizacji programu coachingu. Na początek centrum handlowe Sfera w Bielsku Białej i wystawa samochodów, co wiązało się z dużą ilością atrakcyjnych hostess. Nie wiem, dlaczego, ale drugiego dnia nastąpił przełom.Podszedłem do pierwszego stoiska, przedstawiłem się i z uśmiechem podałem rękę.Dziewczyna odebrała to, jako próbę przywitania się i też podała rękę.Ale ja wiedziałem od trenera, że mam poprosić o kluczyki i powiedzieć, że o jej rękę to może później poproszę.No i uśmiech, krótka rozmowa i fajne uczucie: kurwa, to nie boli i jest proste. Oczywiście pod warunkiem, że jest się wcześniej przygotowanym, co ewentualnie powiedzieć i jak się zachować w danej sytuacji. Stoisko drugie. Hostessa czyści szyby w samochodzie.Uzgodniłem, że podejdę i spytam, czy nie wpadłaby do mnie do domu przeprowadzić instruktaż dotyczący mycia okien, bo mama akurat wyjechała, kazała umyć okna, a ja nie wiem jak się to robi. Śmiech, odmowa itp., Ale kontakt nawiązany, rozmowa przeprowadzona, a co najważniejsze przechodząc później koło tego stoiska byłem już rozpoznany i przywitany z uśmiechem. Następnie wieczorem pojechaliśmy do klubu salsowego.Czułem się bardzo podbudowany wcześniejszymi ćwiczeniami, więc tym łatwiej było mi gadać na luzie z dziewczynami i świetnie się bawić, a efektem tego były dwa podrywy w krótkim czasie. Po szkoleniu Okazało się, że jedna z nich uwielbia motocykle, więc pojechaliśmy na zlot, a później na chatę.Historia trwała jakieś 2 tygodnie, dziewczyna chciała odejść od faceta, ale powiedziałem, żeby została, bo ja na związki gotowy nie jestem. Druga udawała, że lubi motocykle wiec pojechaliśmy na wycieczkę, później był 6 tygodniowy związek, rozpadł się, bo kazała mi motor sprzedać, a teraz jesteśmy dobrymi znajomymi i sama prosi o przejażdżki. Następnie była chęć powrotu mojej eks żony. Zobaczyła, bowiem zupełnie innego gościa niż w czasie rozwodu i chciała podłączyć się do zabawy.Ale sorki - drzwiczki się już zamknęły. Były oczywiście również porażki. Między innymi próba poderwania instruktorki fitness, chociaż niewiele brakowało. Sam nie wiem, co spieprzyłem. Generalnie po szkoleniu całkiem łatwe jest podchodzenie do nawet nieznajomych kobiet i rozpoczęcie rozmowy, ponieważ wiadomo już ze szkolenia, że one nie gryzą.Łatwe jest również wyciąganie numeru telefonu czy umówienie się na spotkanie.Trudniejsze jest pozbyciem się ogona. Praktykowałem np. przez jakiś czas coś takiego, jak zatrzymywanie się podczas jazdy motocyklem, podchodzenie do kobiet np. na przystankach i komplementowanie ich dla samego treningu.Zauważyłem, że zarówno im jak i mnie poprawia to humor. Reakcje na takie zachowanie są różne, ale generalnie pozytywne.Niestety zmiana wizerunku ma też swoje minusy: Jedna z koleżanek w pracy powiedziała mi ostatnio na imprezie, że ja to pewnie jestem taki dupcyngiel, który co weekend ma inną laskę. Jak jest dzisiaj? Niestety nie jest tak jak bym chciał. A wynika to z braku treningu. Po kilku szybkich podrywach po szkoleniu dałem sobie spokój z podrywaniem dziewczyn i zaprzestałem nawet treningu dla samego treningu.Trudno mi powiedzieć, dlaczego. I to był największy błąd, bo nawet nie mając na celu poderwania dziewczyny trzeba się stosować do wskazówek ze szkolenia żeby nie wyjść z wprawy. Musi się to przerodzić w nawyk, tak jak np. trening sportowy.Niestety ja dopuściłem do tego, że tak się nie stało, pomimo iż byłem na dobrej drodze. Ale uważam, że jeszcze nic straconego, tylko najpierw muszę powtórzyć szkolnie. --------------------------- Michał student@gazeta.pl DZIEŃ 1 - czwartek Pierwszy dzień coachingu rozpoczął standardowym narzekaniem na to że trzeba rano wstać. Oczywiście to zostało szybko zastąpione przez myśl, co może mnie czekać przez najbliższe 3 dni i to, że podjęta przeze mnie decyzja aby wybrać się na coaching indywidualny do Andy'ego ma na celu zmianę mojego podejścia nie tylko do kontaktów z kobietami, ale ogólnie w kontaktach z ludźmi na jakiejkolwiek stopie. Na dotychczasowe życie nie mam co narzekać. Patrząc na innych wiecznie marudzących współmieszkańców naszego pięknego kraju muszę stwierdzić że optymistyczne nastawienie i trochę oleju w głowie wystarczy aby jakoś sobie tutaj radzić. Mam gdzie mieszkać, mam świetną pracę która daje mi mnóstwo satysfakcji i też trochę pieniędzy, paczkę zgranych przyjaciół, dużo podróżuję po kraju i świecie. Jest tylko jeden aspekt w życiu, który do tej pory kulał, a mianowicie kontakty z kobietami. Podejść, zagadać, poznać się, w dodatku jeśli kobieta jest wyjątkowo atrakcyjna, było dla mnie czymś trudniejszym niż skok na bungee czy wiele rozmów w interesach jakie odbyłem. Już w pociągu w połowie trasy dosiadła się przesympatyczna dziewczyna mówiąca po angielsku z rodowitym brytyjskim akcentem. Jak myślicie ile czasu mi zajęło zagadanie do niej - 3 sekundy, 2 minuty a może pół godziny? Nie, zajęło mi to kolejne 2 godziny żeby się w końcu do niej odezwać. Rozmawiało się bardzo miło, okazało się że jest z pochodzenia Polką i przyjeżdża tutaj do rodziny. Spędzi z nią najbliższe dwa tygodnie a okolice zna bardzo dobrze bo przyjeżdża tu co roku. Co z tego że rozmowa zaczynała się układać, skoro dziewczyna zaraz praktycznie musiała już wysiadać. Nie zagadałem od razu, sam sobie byłem winien. Wiedziałem, że po tym weekendzie takich straconych okazji już nie ma prawa być. Na miejscu nie zdążyłem nawet się rozpakować a już Andy wyciągnął mnie na miasto. Nie ma czasu do stracenia. Pierwsze godziny w Copacabanie upłynęły na analizowaniu tego, co chciałbym osiągnąć oraz ustalaniu strategii. Na pewno chciałem popracować nad postawą, regułą trzech sekund oraz ciętą ripostą. Myślę, że opanowanie tych trzech rzeczy jest kluczem do sukcesu. Andy dał popis swoich możliwości już podczas rozmowy ze znajomymi, po kilku minutach wszyscy byli rozbawieni. Rozgrzewka w klubie w czwartek zajęła mi prawie pół wieczoru, byłem tak spięty że podchodziłem po dwa razy do tej samej dziewczyny - „hej ale już mnie o to pytałeś dzisiejszego wieczoru". No cóż, widocznie stwierdziłem że warto będzie zasięgnąć opinii jeszcze raz. Dopiero zaczynałem zauważać, jak się zachowywać, jak mówić i jak duże znaczenie ma postawa. Albo masz podejście takie, że się świetnie bawisz albo podchodzenie do kobiet jest ciężką pracą. Z pierwszym podejściem zadziałasz wiele, z drugim się tylko zmęczysz. A pod koniec imprezy i tak dostaniesz od Andy'ego kilka odważnych kombatów, żeby zmęczony umysł jeszcze dobić :) DZIEŃ 2 - piątek Piątek zaczął się omówieniem tego co się wydarzyło dzień wcześniej oraz pytaniem Andy'ego „jak bardzo jesteś z siebie niezadowolony". No cóż, trzeba się brać do roboty. Dzień spędzony w większości na zadaniach w terenie. Szczególnie podejścia na plaży były świetne. Aż żałuję że w moim mieście nie ma plaży, chyba w przyszłym roku zamówię kilka koparek z piaskiem i gdzieś rozsypię hihi. Dziewczyna smarująca mi plecy olejkiem po kilkudziesięciu sekundach znajomości i zazdrosna koleżanka, która aż zieleniała z zazdrości - bezcenne. Chodzenie w opasce pirata po okolicach molo w Sopocie i pytanie się dziewczyn, czy moja nowa strategia podrywu na pirata jest skuteczna, było z pewnością łamaniem starych przekonań. To, jakie pozytywne reakcje można było zobaczyć, naprawdę budowało. Nawet propozycje seksu grupowego okazywały się nie być bardzo bulwersujące a raczej jeszcze bardziej rozluźniały atmosferę. No i proszę, przejście na tematy seksualne po dwóch minutach znajomości wcale nie sprawia, że dziewczyny uciekają a często pozwala na dużo szybsze wytworzenie fajnej atmosfery dyskusji. Po kilku godzinach wiedziałem o wszystkim co się działo w okolicy. Dowiedziałem się gdzie wieczorami bawią się najciekawsi ludzie, jakie knajpy są modne, czy jest w pobliżu plaża nudystów, gdzie warto się wybrać w ten weekend. Skoro wszystkie dziewczyny są tak chętne do pomocy to grzechem byłoby z tego nie skorzystać. Wieczorna impreza była świetna, wykonałem kilkadziesiąt podejść z których większość było udanych. Jeśli się spotkałem z niemiłą reakcją, nie sprawiało to że kuliłem ogon i siedziałem z zepsutym humorem do końca imprezy. Po prostu ktoś stracił okazję poznania ciekawego faceta, nie moja strata, idę dalej. Szybko udzielane, przećwiczone z Andym odpowiedzi na standardowe pytania dziewczyn budowały zaciekawienie do dalszej dyskusji. Kolejne bariery przełamane. DZIEŃ 3 - sobota W momencie kiedy Andy zaczął mnie przedstawiać swoim znajomym jako „to ten, który się boi kobiet", zaczęło docierać do mnie w końcu że taka etykietka jest w ogóle bez sensu. Jak można się bać tych przeuroczych dziewcząt, które tylko czekają aż miły, uśmiechnięty facet podejdzie do nich i przyjmie oferowaną przez nich pomoc i bezgraniczne oddanie :). Zadzwoniła dziewczyna poznana dzień wcześniej, czy nie chcemy się przejechać na Hel bo wynajęła z koleżankami domek przy plaży i jadą tam same i chętnie by zaprosiły jakieś ciekawe towarzystwo. Była bardzo przekonywująca, jednak wolałem poćwiczyć tutaj na miejscu, w o wiele trudniejszym terenie. Lepsza z tego będzie lekcja na przyszłość hihi. Na te kilkadziesiąt (a może nawet ich było więcej niż kilkadziesiąt) podejść do kobiet w klubie jakie wówczas wykonałem ani razu nie dostałem po ryju, ani razu muzyka nie przycichła a DJ nie pokazał mnie palcem jako tego który właśnie powiedział coś maksymalnie głupiego, ani razu też To co najbardziej można było zauważyć w moim zachowaniu z zewnątrz to postawa. Jeśli dobrze się bawiłem, miałem dobry humor, podejścia i rozmowy wychodziły bardzo naturalnie i przynosiły świetne efekty. Jedno, drugie, trzecie i w pewnym momencie wchodziłem w stan czystej zabawy i radochy. Jeżeli skupiałem się na zmęczeniu, zakładałem z góry porażkę, od razu to było widać w reakcjach kobiet na te same teksty! Kobiety uwielbiają poznawać i rozmawiać z facetami, którzy są pewni w tym co robią. Jeśli choć przez chwilę się zawaham, powiem coś za szybko lub za cicho, kobiecy radar od razu wszczyna alarm. Powtarzanie z zaciśniętymi zębami „jestem wyluzowany i świetnie się bawię" nic nie zdziała, taką postawę trzeba w sobie poczuć. Wtedy wszystko wychodzi naprawdę genialnie. Klub to takie małe akwarium, gdzie można doskonale obserwować zachowania innych ludzi. Andy doskonale widział kiedy coś było nie tak i przychodził z coraz to oryginalniejszymi zadaniami kończąc „ty jesteś żołnierz i na 1-2-3 jedziesz". Podejścia szczególnie w strefie VIP klubu były odważne i bardzo bezpośrednie. Skoro dziewczyny przyjeżdżają kilkaset kilometrów żeby się polansować i wyśmiewać z całego tabunu identycznych standardowych facetów, trzeba zaatakować od razu z grubej rury. Nagle z kobiety, która facetów owija wokół palca i pije darmowe drinki przez cały wieczór, zostaje tylko mała niewinna (hihi no może to akurat nie do końca) dziewczynka, która wykonuje grzecznie Twoje polecenia. Podchodząc do jednej grupy dziewczyn, jedna z nich tak bardzo chciała mi pomóc w tym żeby poznać jej koleżankę, którą sobie sam wcześniej wypatrzyłem, że przedstawiała mnie jako świetnego kumpla i wspaniałego faceta, która ta po prostu musi poznać. Ach te przyjaźnie między kobietami :) DZIEŃ 4 - niedziela Jeśli spodziewałeś się pikantnych opowieści albo erotycznego opowiadania do poczytania wieczorem, to znajdziesz mnóstwo takich w sieci. Nie o to mi chodziło pisząc tę krótką relację. To, w jaki sposób sobie radzisz z kobietami czy też jakąkolwiek inną dziedziną życia, zależy głównie od Ciebie i od Twojego nastawienia. Oczywiście nie będziesz Casanovą jeśli Twój wygląd fizyczny sprawia że ogólnie ludzie nie zbliżają się do Ciebie bliżej niż na 10 metrów, lecz odrobina pracy nad sobą może naprawdę sprawić cuda. Szkolenie indywidualne stanowi zupełnie inną klasę niż szkolenie grupowe. Na grupowym poznasz i uświadomisz sobie podstawowe zasady jakie rządzą relacjami damsko-męskimi i będziesz miał okazję kilka razy to przetestować. Nie oczekuj jednak cudów, że po dwóch dniach laski z pierwszych stron kolorowych gazet zaczną same do Ciebie wydzwaniać. Indywidualny trening z Andym otwiera naprawdę oczy na proste reguły tej gry, pozwoli Ci na przełamanie Twoich własnych zahamowań i pozwoli samemu doświadczyć Twojego nowego ja. Drzazga splinters@home.pl Magia nowej osobowości... Długo zastanawiałem się jak można streścić 3 dni, pisząc zdania, z których żadne i tak nie będzie w stanie odzwierciedlić tego, co faktycznie się działo i potężnej metamorfozy, jaka zaszła w nas samych... Z Andym spotkałem się w czwartek o 11:03. Spokojne wiosenne przedpołudnie pozytywnie nastrajało do zabawy, więc udaliśmy się do centrum handlowego gdzie czekał już na nas Adamo. Chwilka przy kawie i już atrakcyjna kelnerka biegała wokół nas spełniając zachcianki Andiego i wyrażając swoją opinię na temat mężczyzn... Rozwalony na fotelu starałem się mu wtórować w intrydze z kelnerką, jednocześnie myśląc tylko o tym, jak on to robi, że jest aż tak wyluzowany w każdej sytuacji. Wkrótce miałem się o tym dowiedzieć... Jak pewnie wiedzą Ci którzy już byli na szkoleniach u Andiego, nie lubi on marnować czasu na nadmiar teorii, dodając ją jednak sukcesywnie w trakcie zabawy w praktyce, tak więc już po chwili ruszyliśmy w teren... Otwarcie na opinię i szybkie przeramowywanie zagadywanej dziewczyny na swoją (jak one się pięknie wtedy cieszą :) mimo prawie bezsennej wcześniejszej nocy dawało mi pozytywnego kopa do dalszej gry. Obiad celowo w Mc Donaldzie, gdzie uczyliśmy się dominacji, robiąc numery, których wspomnienie wywołuje u mnie uśmiech nawet teraz, gdy to piszę...Było już około 18, więc czas było zakończyć dzisiejsze działania w „neutralnym” terenie. O 22 pojawiliśmy się w Mieście Aniołów. Całkiem fajny Gdański klubik, gdyby nie fakt muzyki jaka tam aktualnie leciała, ku uciesze Andiego, który spodziewał się mnóstwa atrakcyjnych lasek spragnionych rytmów Disco Polo ;) W klubie nie było zbyt dużego ruchu więc wkrótce zabrakło nam obiektów i zaczęliśmy się dublować z otwarciami, co wywoływało jeszcze większą radość tamtejszych klubowiczek. Szczególnie wpadła mi w oko niezła blondynka, do której oczywiście nie mogłem odmówić sobie przyjemności podejścia. Oprócz małego przytulania i buziaczków w policzek więcej nic z tego nie wyszło, a nie zbierałem numerów, więc zaatakowaliśmy następny lokal, bo w tym zakończyła się już nasza zabawa. Kolejny klubik okazał się rewelacyjnym miejscem, więc wzięliśmy się do dzieła. Po krótkiej rozbiegówce wbiliśmy się na parkiet gdzie mój czujny wzrok dojrzał niezwykle ciekawy obiekt. Chwilka rozmowy, biorę ją za rękę i wychodzimy tam gdzie można normalnie kontynuować dyskusję. Rozmowa szła w bardzo dobrym kierunku do momentu, gdy ni stad ni zowąd pojawił się gość w czarnej koszuli i mówiąc mi „sorki” zabrał mi laseczkę sprzed nosa tak szybko, że nie zdążyłem nawet zareagować. Jak mały chłopiec, któremu ktoś zabrał zabawkę :) poszedłem poskarżyć się Andiemu i już po chwili szedłem opierdolić gościa za tą zagrywkę ku zdziwieniu i szoku wspomnianej wcześniej laseczki i jej koleżanki, jednak to tylko początek tej historii. Po chwili tańczyliśmy w trójkę werbując do środka laski, które uśmiechały się zachęcająco (świetna zabawa). Wciągnąłem więc całkiem sympatyczną blondyneczkę. Chwila tańca i już za chwilkę laska jest obściskiwana przez Andiego, po chwili tańczy z nią Adamo, na końcu ja i laska dostaje kiss close na parkiecie. Podnosząc głowę zauważyłem zabierające mi ją jej koleżanki, a wśród nich tą, z którą rozmawiałem wcześniej :) W tym momencie zniknął jej wcześniejszy uśmiech kierowany w moją stronę, ale tylko na chwilkę ;) Na parkiecie lekko zawrzało od kłótni małych zazdrośnic. Nie nasza wina, więc bawimy się więc dalej...Po chwili dostrzegam laskę, którą liznąłem na parkiecie tańczącą z kumplem. - Zabierz mu ją - powiedział Andy, więc poszedłem. Laska poszła za mną jak po sznurku mimo mojej lekkiej niepewności, co do tej zagrywki i szoku, jakiego doznał w tym momencie gość, który z nią tańczył i który de facto nie za bardzo wiedział, co ma zrobić, więc kręcił się wokół. Troszkę przytulanek i oddałem ją chłopcu. Niech ma, a co...nie jestem egoistą. Po jakichś 20 min widzę ją ponownie, tańczącą z kumplem - gościem, który mi zabrał wtedy czarnulkę. Tym razem już pewniej wbiłem się w ich 6 osobową tańczącą grupkę i skutecznie zabrałem mu laseczkę. Chwila przytulanek i stwierdziła, że musi iść do toalety, a że byliśmy objęci, więc też tak poszliśmy. Weszła do toalety, po czym odwróciła się z uśmieszkiem. Dziwnym trafem łazienka była pusta. - Chodź - powiedziała kiwając palcem w moją stronę. W tym momencie lekko osłupiałem. Nie spodziewałem się aż takiego rozwoju sytuacji...Rozejrzałem się. Wokół nie było ochrony, więc wszedłem za nią i zamknęliśmy się w kabinie.... Tą historią zakończę pierwszy dzień w klubie, choć działo się zdecydowanie więcej... Drugi dzień przyniósł dla mnie nieoczekiwanie drobne utrudnienie. Od samego początku niespecjalnie mi szło wyciąganie lasek na kawę w centrum handlowym. Zmęczony i lekko zniechęcony niepowodzeniem usiadłem z Andym przy kawie. - Co jest ? Dlaczego nie przyprowadzasz lasek na kawę ? - głos Andiego wywoływał u mnie w tym momencie huśtawkę nastrojów ciężarnej kobiety łącząc motywację i chęć do działania z irytacją i wkurwieniem. - Zmieniamy ćwiczenie - stwierdził Andy rzucając nowe otwarcia mające oprócz swej niebagatelnej skuteczności poprawić stan i dawać niezłą zabawę Efekt był błyskawiczny. Dwa pierwsze podejścia i dwa numery telefonów w odstępie czterech minut...Hmmm...całkiem nieźle. Tak mała, a zarazem tak duża zmiana. Kolejne podejścia i otwarcia par... Fajna zabawa. Tylko skąd te wszystkie laski wiedzą gdzie są burdele w mieście ?? Dziwne :) Wieczorna impreza, tym razem w klubie Elips. Szybka rozbiegówka po klubie. Na dzień dobry wpadła mi w oko kelnerka. - Podoba Ci się ? To idź jej to powiedz ! - zadziwiające jak w ustach Andiego wszystko jest takie proste, więc poszedłem. Laska pewnie zaprawiona w takich sytuacjach szybko zabrała mi źle ułożone ręce, na które wcześniej uczulał mnie Andy. Jednak obrót całej sytuacji był całkiem ok, więc postanowiłem wnieść poprawki później. Po chwili jednak pojawił się kark w obcisłym sweterku. Z uśmiechem podszedł i przytulił ja całując ją na powitanie w policzek. Hmmm...Jego czy nie jego, oto jest pytanie ! Dziwne, jak umysł automatycznie dobiera sobie odpowiedź, która jest łatwiejsza do zaakceptowania i głęboko tkwi w tym przekonaniu. Mimo wszystko poszedłem zapytać. Gość dziwnie zmiękł od razu jak tylko złapałem go za kark i lekko przyciągnąłem żeby zapytać, co go łączy z laską. Okazało się, że to tylko jego, jak to ładnie ujął „bardzo bliska koleżanką”... Dałem jej tymczasem spokój zwłaszcza, że po tym jak skończyłem z nim rozmawiać zaczął biegać za nią jak piesek... Po co mimo wszystko ryzykować konflikt z grupką karków, skoro jest jeszcze, z czego wybierać - pomyślałem idąc dalej. Sympatyczna drobna czarnulka, była kolejną atrakcją wieczoru. Fajna relacja łącznie z pokazem sztuki tańca i demonstracji na niej obrotów „by Andy”. Ogólnie wieczór zakończył się całkiem pozytywnie. Trzeciego dnia wybraliśmy się między innymi na zakupy. Naszym celem był mały sklepik w Gdańskim centrum handlowym. Miła i zgrabna obsługa plus rewelacyjny wybór towaru wzmagało chęć wykreowania nowego „JA”. Pierwszą pomocnicę znalazł Adamo. Mimo, że była z koleżanką ochoczo zabrała się za pomoc w doborze ciuchów. Moja pomocnica przyszła do mnie sama. Nigdy nie zrozumiem jak działa ten wewnętrzny magnes, ale jak by to nie było działa rewelacyjnie. Okazało się, że bidulka zgubiła gdzieś w markecie swojego chłopaka. - Znajdziemy Ci nowego - szybko skontrował wypowiedź Andy, po czym zrobił szybkie przeramowanie mnie na jej mężczyznę. Przerzuciła cały sklep szukając dla mnie najbardziej odpowiednich rzeczy, podczas gdy ja robiłem swoje i starałem się grać najlepiej jak to możliwe. Zwerbowałem ją nawet do przymierzalni, bo w końcu powinna widzieć swojego chłopaka chociaż półnago ;) Po chwili jednak znikła i stanęła przed sklepem, a ja dalej wybierałem rzeczy. - Gdzie ona jest ? Wziąłeś numer ? - słowa, a w tym przypadku wręcz krzyk krytyki Andiego mają wielką moc... Wyszedłem przed sklep. Jej chłopak właśnie nadchodził, lecz był jeszcze daleko. Lekko zmieszana spojrzała w jego stronę i na mnie. Nie było sensu czekać, więc podbiłem od razu z wyciągniętym telefonem zasłoniętym kurtką i stanąłem przed nią. - Napisz. - Ale mój chłopak... - powiedziała niepewnym głosem. Przerwałem jej w pół zdania. - Pisz zanim przyjdzie ! - grzecznie wpisała numer z trzęsącymi się rączkami, przez presję zbliżającego się chłopaka. Zapytałem jej jeszcze jak ma na imię i grzecznie się pożegnaliśmy nawet bez buziaka. Kolejny wieczór w Elipsie. Tłok jak cholera, mimo wszystko Adamo załatwia stolik od kelnerki, którą dzień wcześniej komplementował za ruszanie seksowne biodrami. Rozbiegówka i na parkiet. Widzę laskę stojącą przy barze, więc kiwam jej palcem wskazując na parkiet przy mnie. Standardowa reakcja, czyli zmieszanie. Wracamy na chwilkę do stolika. Widzę ją na dole, więc idę. Chwilka rozmowy, zjebka że nie przyszła jak jej kiwałem i zabieram ją za rękę od baru. Całkiem fajna rozmowa, ale wracam do Andiego i Adamo. Kolejna sytuacja z nią na parkiecie, małe przytulanki, drobne pocałunki łącznie z pojedynczym śliniaczkiem, ale widać, że coś jest nie tak. To Andy źle na nią wpływał ;) i sprawiał ze laska bardziej śliniła się na niego niż na mnie. Łobuz :) Byłem skrajnie wykończony więc zawinąłem się około 1:30 bajerując jeszcze 3 extra blondynki w mega kolejce do szatni. Andy wyszedł ze mną na chwilkę robiąc na do widzenia demo tego jak można liznąć laskę po kilku zdaniach i na tym zakończył się weekend pełen emocji... Mógłbym tak długo tworzyć opisując kolejne sytuacje, które działy się w trakcie tych 3 dni. Metamorfoza, jakiej doznałem najbardziej dobitnie zaczęła działać, gdy już wróciłem do domu i odespałem weekend pełen przygód. Czas zadzwonić do jakiejś niezłej koleżanki.... Dziwnie łatwo się zgodziła... Przywitała mnie w drzwiach w prześwitującej bluzeczce bez stanika... Czego chcieć więcej - pomyślałem. Po tym weekendzie już nic mnie nie było w stanie zadziwić. Magia nowej osobowości. Budzę się, co rano z uśmiechem na twarzy i z myślą - ciekawe, co dziś fajnego mnie spotka - a spotka na pewno... Pozdrowionka dla Andiego i Adamo. Adamo adamo@discordia.pl Dzień pierwszy. Właśnie wróciłem z pierwszej części dnia numer jeden indywidualnego coachingu uwodzenia z Andym. Dzień ten polegał głównie na przejściu przez podstawy i rozpoczęcie podstawowych otwarć w centrum handlowym. Sporo ciekawych rzeczy się nauczyłem, dodatkowo utrwaliłem sobie coś co już było mi znane i zobaczyłem jak inne rzeczy powinno się stosować w praktyce. Największą zaletą tych ćwiczeń było to, że zostało mi pokazane co robię nie tak co powinienem zmienić. Najwięcej pracy musze włożyć w język ciała, sposób mówienia i ogólną aurę jaką staram się wytworzyć. Same teksty i otwarcia nie są aż tak ważne. Przykładowo dowiedziałem się jak zatrzymać idącą z naprzeciwka kobietę. Do tej pory rozmawiałem z kilkoma fajnymi naprawdę atrakcyjnymi dziewczynami, parę śmiesznych wpadek było w stylu zaczepianie tych samych dziewczyn tym samym tekstem ale ogólnie jestem pełen optymizmu, dobrze się bawię i jestem sympatycznie zmęczony. Teraz czas na chwile snu. Za parę godzin ruszamy w miasto na imprezę. Jak może pisałem nigdy nie pracowałem w klubach, więc na pewno będzie to wieczór pełen wrażeń. No już jestem z powrotem. Właśnie wróciłem z pierwszego wieczoru w klubie. Chciałbym bardzo silnie podkreślić, że dotąd nie działałem w klubach. Założenia jakie zostały przede mną postawione to dobrze się bawić w gronie ludzi, z którymi jestem, prezentować tym samym odpowiedni klimat i przyciągać tym kobiety. Do poprawy mam zdecydowanie: - Prędkość mówienia, zbyt szybko mówię, powinienem stwarzać większe napięcie mówiąc wolniej. Jestem ciekawym i -pewnym siebie mężczyzną, mówię powoli i to co mam do powiedzenia niesie ze sobą znaczenie, kobieta nie słuchając moich słów traci okazje poznania ciekawego punktu widzenia. - Język ciała nie nachylać się nad kobietą a raczej rozwiązać sytuację tak aby to ona lgnęła do mnie ustawiać ją tak jak mi jest wygodnie. To ja jestem nagrodą w tej grze, to o mnie zabiega- Dodatkowo ogólnie postura, muszę pamiętać o odpowiednim ułożeniu ciała - innymi słowy "siła spokoju". Ma to być widać, brak jakichkolwiek niepotrzebnych ruchów, żywa gestykulacja, pełna kontrola nad sytuacją.- Być zdecydowanym i pewnym siebie, walczyć do końca i nie ulegać testom - "oko tygrysa". Nie interesuje mnie to co kobieta ma do powiedzenia, gdy mnie testuje jest to wyjątkowo urocze i sprawia mi przyjemność. Znaczy to wyłącznie to, że jest zainteresowana.- Większy luz, czasami zbyt się denerwuję, chociaż sam tego nie zauważam. Mam swój styl dobrze się bawię i gdy kobieta chce się ze mną bawić i ciekawi ją moja osobowość to super, jeśli nie to "sorry winetou bussiness is bussiness", następna...- Więcej uśmiechu, mogę i zamierzam emanować większym magnetyzmem. Jestem przepełniony pozytywną energią i mam jej tyle, że mogę się nią podzielić z kobietą, która na to zasługuje Do ciekawszych historyjek dzisiejszego wieczoru można zaliczyć sytuacje:- W której facet będący z kobietą na imprezie (jako przyjaciel) podaje mi do niej numer telefonu, ona siedzi obok.- Spotkanie starej znajomej z liceum i dosyć "żywe" i ciekawe komplementy, które wywołały lekki poruszenie u ochroniarzy i ich znajomego. To są tylko najciekawsze "anegdotki". Ogólnie wieczór był bardzo pozytywny. Jestem na nogach od godziny 8 rano i dopiero zaraz idę spać, a jest godzina 2 w nocy. Jutro następny dzień i następne akcje. Idąc na szkolenie czułem się trochę zdenerwowany, teraz jestem ciekawy czego się nauczę jutro i jak będę mógł to wykorzystać w moim codziennym życiu. Fantastycznie się czuję. Uważam też, że z takim podejściem jutro pójdzie mi znacznie lepiej. Jestem bogatszy o nowe doświadczenia. Czuję się jakbym był na szczycie Mt. Everestu. Stoję na ramionach gigantów. Dużo czytałem na temat uwodzenia, teraz zamieniam to w czyn. Siła spokoju, pełen luz, teraz jesteś w mojej rzeczywistości. Jest ona bardzo wyjątkowa i musisz zasłużyć na to aby korzystać z jej dobrodziejstw... Dzień drugi. Dzisiaj większość dnia po raz drugi spędzona w centrum handlowym, otwarcia i ćwiczenie Cube. Na dobra sprawę nie mam Ci nic wyjątkowego do zakomunikowania. Miło spędzony dzień, pięć godzin praktycznie nieprzerwanej akcji. Dużo pozytywnych interakcji, ciekawe pomysły na otwarcia, dobra zabawa. Taki jest szybki bilans pierwszego dnia. Nie rozmawiałem jeszcze z trenerem na czym się mam dzisiaj koncentrować. Ale ogólnie wiele rzeczy poprawiłem od wczoraj i ogólnie jestem naładowany pozytywną energią.Kolejna noc w klubie. Przed uderzeniem do klubu umówiłem się jeszcze z poznana wcześniej koleżanką aby trochę poćwiczyć. Szybkie spotkanie a później klub. Tym razem klub był zupełnie inny. Większy stosunek kobiet do mężczyzn, kobiety zdecydowanie bardziej atrakcyjne, zadbane, otwarte na uwodzenie. Chociaż może to ostatnie było bardziej kwestią zmienionej postawy od czasu dnia poprzedniego, co kobiety automatycznie zauważały i stawały się bardziej przyjazne. Rzeczy, które zrobiłem po raz pierwszy to otwieranie par jednolitych i mieszanych przy użyciu dosyć ciekawych tekstów. Ogólnie ten wieczór polegał bardziej na byciu bardziej wyluzowanym. Skoncentrowaniu się na zabawie, kobiety same przychodziły. Dużo czasu było spędzone na parkiecie, ewentualnie jakieś fajne sztuki były wyciągane do stolika, bądź odwrotnie, tzn. laski stojące na obrzeżach parkietu były wciągane bliżej nas. Z tego wieczoru najbardziej chyba zapamiętam reakcję jednej kobiety, gdy zacząłem gadać z jej facetem a nie z nią. No i był też jeszcze moment gdy kazałem tańczącej ze mną kobiecie pójść i znaleźć jakąś jeszcze partnerkę. Dzień trzeci. Dzisiejszy dzień był bardziej teoretyczny. Mniej chodzenia, mniej otwarć. Wynikało to między innymi z zakresu materiału jaki mieliśmy do przerobienia (NLS, manipulacja, testy, kluby) ale również ze specyfiki dnia i miejsca gdzie byliśmy. Jak może wiesz dzisiaj jest sobota, dzień wolny od pracy. Centrum handlowe było przepełnione parami, bardzo mało singli. Dlatego też musieliśmy improwizować i w bardzo ograniczonym stopniu zrealizowaliśmy założone na ten dzień ćwiczenie. W trakcie akcji zmieniliśmy podejście i skoncentrowaliśmy się na dobrej zabawie, robieniu sobie jaj i otwieraniu par chłopak + dziewczyna. Zdecydowanie dużo mi dała sesja o NLS. Fantastyczne stoją za tym możliwości i na pewno będę ten temat zgłębiał. Niesamowita sprawa. Świetnie się też bawiłem na zakupach. Dzisiaj postanowiłem trochę zaszaleć kupiłem sobie okulary przeciwsłoneczne (kolejny pierwszy raz, dotąd nie lubiłem), nowe odjechanie spodnie (także tym razem nowość, do tej pory raczej styl konserwatywny), podobnie z koszulą w fantazyjną grafikę. Bawiłem się świetnie dlatego, że obsługa sklepu była miła, fajnie nakręcaliśmy napięcie seksualne, stwarzaliśmy pozytywną atmosferę i ogólnie rewelacyjnie się bawiliśmy. Zauważyła to nie tylko obsługa sklepu ale również przechodzący obok sklepu inni goście centrum. Bardzo spoko dzień. Naładował mnie pozytywną energią, którą wykorzystam dzisiejszego wieczoru. Koniec. Szkoda. Wielka Szkoda. Godzina 1844, Niedziela 4 marca. Właśnie wróciłem do domu po prawdopodobnie najbardziej ekscytujących dniach mojego życia. Ale wszystko po kolei. Wczorajszej nocy bawiliśmy się w tym samym klubie, w którym szaleliśmy dzień wcześniej. Tym razem klimat był zupełnie inny, więcej ludzi, więcej fajnych dziewczyn, ciekawsze, bardziej wyzywające warunki. Podejście nasze też inne, większy luz, bawimy się. Przez te parę dni zrobiliśmy bardzo dużo i było to widać. Wybieraliśmy tylko najlepsze egzemplarze spośród tych najbardziej efektownych, rozmawialiśmy i prowadziliśmy sytuację dalej. Niewiarygodne co może zdziałać pozytywny obraz wykreowany w Twojej głowie. Naszym głównym celem na wieczór było wybranie jednej dziewczyny, uwiedzenie jej, zapewnienie jej świetnej zabawy no i ostatecznie dojście do "kiss close" albo tam i wtedy "sex close". Miałem ten cel na uwadze i pomimo tego postawiłem na świetną zabawę. Bawiłem się interakcjami z kobietami, nawet takimi, które zapewne widziałeś tylko na okładce żurnala. Moja "wybranka" była bardzo fajną mężatką, miło mi się z nią rozmawiało ale nasza interakcja nie przyniosła wypełnienia zadania. Wychodząc z klubu nie mogłem jej znaleźć i się z nią pożegnać, więc kontakt się urwał ale wiem, że spotkam ją jeszcze bo będę wracał do tego klubu jeszcze nie raz. Na jej miejsce w międzyczasie znalazło się jeszcze parę innych fajnych dziewczyn, do których już mam kontakt, więc ogólnie jestem bardzo zadowolony i napompowany miłą energią. Z tego klubu przeniosłem się później do innego, już samemu. Byłem umówiony z dziewczyną z którą spotykałem się od jakiegoś czasu. Poszliśmy razem na imprezę i tam też troszkę zacząłem trenować postawę ciała, zachowanie na parkiecie. Pomimo to, że klub był dosyć specyficzny to czułem, że zapewniałem mojej partnerce bezpieczeństwo moją postawą, mężczyźni wyżsi ode mnie o dwie głowy przepraszali mnie gdy na mnie wpadali na parkiecie itp. Po klubie wróciliśmy do niej i kochaliśmy się. Następnie spędziłem z nią cały dzień aż do teraz. Powiedziałem co robiłem przez te trzy dni, nie była zachwycona ale po tak rewelacyjnym seksie nie miała specjalnie powodów aby się o cokolwiek kłócić. Muszę powoli kończyć bo chcę jeszcze wykorzystać tą energię aby skoczyć na siłownię... Z ciekawszych historyjek z tego wieczoru to dostęp do służbowej toalety obsługi w sytuacji, gdy kolejka do klopa była kilometrowa. Stolik dostaliśmy za darmo od kelnerki zaczepionej dzień wcześniej z tekstem o podpuszczaniu klientów kręceniem biodrami. Podobnie sytuacja z kolejką w szatni, gdy wszedłem za ladę i po prostu wziąłem swoją kurtkę wzbudziłem ogólny, wielki WOW i respekt u ludzi, którzy czekali na swoją kolej. Pozdrowienia dla Drzazgi i Andyego. Było super. Nowy. Początek. Nowego. Życia. Nowego. Świata. Rewelacja. Starwalker starwalker@interia.pl Andy'ego poznałem na jego seminarium uwodzenia w styczniu 2006r. Zwróciłem na niego uwagę, bo zobaczyłem że dysponuje ogromną wiedzą z zakresu uwodzenia oraz NLP. Jest bardzo zaangażowany w to co robi, a ponadto wyczułem u niego wewnętrzną chęć pomocy. Andy zrobił na mnie doskonałe wrażenie. Zrozumiałem, że podczas seminarium uwodzenia wszystkiego się nie nauczę i potrzebuję więcej nauki by biegle opanować sztukę uwodzenia kobiet. Seminarium uwodzenia pokazuje tylko pewną psychologiczną wiedzę, a potem to wszystko trzeba wypraktykować. Podczas późniejszych "ćwiczeń" dobrze jest mieć kontakt z instruktorem, by nie popełniać zbyt wielu błędów. Dlatego skorzystałem z coachingu. Powtarzaliśmy materiał z uwodzenia kobiet i ćwiczyliśmy przez dni i dwie noce w Sopockich klubach i centrach handlowych oraz na ulicy. Pamiętam pierwsze podejścia do kobiet i sukcesy jakie już pierwszej nocy miałem z kobietami. Z każdym dniem moja pewność siebie i umiejętności uwodzenia poprawiały się wręcz magicznie. Mało kto zna się na naturze i psychice kobiety jak Andy i potrafi tak jak on przekazać tą swoją wiedzę z zakresu uwodzenia i NLP. Andy ma zawsze czas dla "ucznia" oraz potrafi się tak zaangażować....po prostu by pomóc mężczyźnie w tej jednej z najtrudniejszych spraw odnośnie komunikacji pomiędzy kobietami a mężczyznami. Andy otworzył mi oczy, jakie są prawdziwe potrzeby kobiet...coś co dla mnie było lekkim szokiem, ale tego wszystkiego możesz nauczyć się... Teraz jak wspominam jaki byłem kiedyś, to śmieję się sam z siebie i jednocześnie jestem dumny, że zrobiłem tak wielkie postępy, pomimo że nie wierzyłem że jest to możliwe. Polecam gorąco INDYWIDUALNY COACHING. Tygrys tygrys7@poczta.onet.pl Relacja po coachingu indywidualnym w Sopocie. Przyjechałem do Sopotu o 10.00. ANDY już na mnie czekał. Jego pierwsze pytanie brzmiało: Byłem ciekawy czy będziesz w tych samych butach co na ostatnim szkoleniu?" Nie pomylił się. Postanowił że koniecznie muszę zmienić styl mojego ubierania się na co miałem odłożyć kasę. Pojechaliśmy więc na zakupy do centrum handlowego w Gdańsku. W drodze opowiedział mi jak mam się zachowywać przy podejściu do kobiet, jaką mieć postawę i o czym rozmawiać. W centrum poszliśmy do butiku z odjechanymi ciuchami. Sprzedawczyni na początku niemrawo nas obsługiwała ale wystarczyło powiedzieć" A gdyby była pani moją dziewczyną to jakie ciuchy by pani na mnie widziała?' ANDY dodał jej jeszcze parę słów i laska przewaliła pół sklepu żeby wybrać coś odpowiedniego. No i jeszcze oczywiście dostałem potężny rabat za zakup koszuli i spodni. Następnie przyszedł czas na naukę chodzenia. Zrobiliśmy 2 rundy po centrum i stała się rzecz dziwna. Techniki zmiany przekonań i laski same zaczęły się na mnie gapić jak szliśmy. Potem powiedział mi z jakimi otwarciami mam zaczepiać dziewczyny i do roboty. Pierwszy lepszy sklep i wchodzę. "Cześć podobasz mi się, chciałbym cię bliżej poznać. Opowiedz mi coś o sobie" Ekspedientka kompletnie zaskoczona. Jeszcze nikt jej wcześniej tak nie zaczepił w pracy. Była bardzo miła i wcale nie gryzła. Nie umówiła się od razu, a ja nie zbierałem numerów telefonów. Następny butik i jeszcze lepsza reakcja dziewczyna prawie się umówiła, ale była mężatką a kierowniczka jej kręciła się po sklepie. Następna samotnie siedząca w barze " Cześć właśnie przechodziłem z kolegą, spodobałaś mi się i chcę cię bliżej poznać" Zacząłem rozmowę ale zaraz pojawił się jej chłopak. Następny sklep to samo otwarcie i ekspedientka o mało nie spadła z drabinki. Czerwona jak burak nie wiedziała co ma powiedzieć. Jeszcze kilka podejść na otwarcie naturalne czyli " Nie wiesz gdzie tutaj jest fajny klub, gdzie można się dobrze pobawić wieczorem". O rany chyba znam wszystkie adresy klubów w trójmieście. Z każdym kolejnym podejściem szło mi coraz lepiej i miałem większy luz. Później było sporo rozmowy i szkolenia na temat jak mam się zachowywać w klubie. Oczywiście zero alkoholu i czuć się jakby wszystkie dziewczyny w klubie były moje. Potem przerwa i o 22.00 zaczynamy zabawę w klubie. Pod klubem miałem niezły stres bo ANDY mnie sterroryzował, że mam podejść do minimum 30 dziewczyn i przynajmniej z jedną się całować. Klub nazywał się "POKŁAD" w Gdyni. W środku sporo było ładnych dziewczyn i ANDY poznał mnie z kolegami po szkoleniach u niego, którzy zjawili się tam nie przypadkiem Jarek i Tomek podbijali co chwila do różnych dziewczyn, co jeszcze bardziej mnie zdopingowało, że jednak można się dobrze z nimi bawić. Na rozbiegówkę miałem zaczepiać na opinię o tym klubie. Zaraz potem kazał mi zaczepiać te najładniejsze i to na jakie otwarcie. Miałem podchodzić do dwóch i mówić "Cześć dziewczyny czy Wy czasem nie jesteście Biseksualne ?". Myślałem że zaraz wyrwę z liścia ale się pomyliłem. Odpowiadały różnie i miałem przygotowane wersje do dalszej rozmowy i byłem w szoku, że tak reagują na te otwieracze, które kiedyś nie przeszłyby mi przez gardło. Następne otwarcie jakie miałem zastosować wywołało kolejne zdziwienie. Laski reagowały niesamowicie na to otwarcie, które ANDY wymyślił w COPACABANIE w Sopocie latem podbijając do atrakcyjnej IRANKI z polskim rodowodem, którą wyprowadził na Molo. Nawet nie dał mi zakurzyć papierosa tylko do następnej, do następnej. I wyrzucił mnie do ładnej brunetki z którą kazał mi zatańczyć i się całować. Zaczęliśmy tańczyć i trochę rozmawiać, a dziewczyna coraz bardziej zaczyna się do mnie kleić no więc w ślinę. K... pierwszy raz w życiu liżę się z dziewczyną na dyskotece na parkiecie TRZEŻWY !!! Wziąłem ją za rękę i prowadzę na ławkę i tu kolejny szok. Na ławce siedział jej chłopak i nic nie powiedział na to, że się ze mną całowała. Następnych kilka podejść i ANDY każe mi tym razem tańczyć za rudą dziewczyną na beczce, ale się spękałem. Powiedział mi że mam jeszcze raz wrócić i tym razem wyrzucić piękną blondynkę z drugiej beczki i sam tam miałem zatańczyć i dodał "ale ty na pewno nie masz jaj żeby to zrobić" wiecie jak to działa. Za chwilę byłem już na beczce i mówię do blondyny " albo tańczysz ze mną albo wyjazd z beczki" tak więc beczka była tylko moja. Następnych kilka podejść i następne skromne buziaczki. Naraz z parkietu wyłoniła się atrakcyjna blondynka z dużym biustem, a na to ANDY "ta jest twoja , do ataku". Na to ja mu mówię "przecież tańczy z typem dwie głowy wyższym ode mnie", na to on "nie pier... po prostu mu ją zabierz". Z niezłym stresem, ale podchodzę do niej, biorę ją za ręce bez słowa i zaczynam tańczyć. Typ dosłownie oniemiał, nie wiedział co ma ze sobą zrobić. Podobno dziewczyny z boku śmiały się i biły mi brawo. Ja tego nie widziałem, bo byłem bardzo zajęty tangiem przytulangiem z nowo poznaną laską. Po chwili już się z nią całowałem. Później wzięła mnie za rękę i zaciągnęła na górę na krzesła. Trochę przytulania i zaproponowałem jej pójście ze mną do hotelu, niestety nie udało się. Zrobiłem jeszcze kilka podejść i czas było się zwijać. Na koniec przykleił się do mnie jeszcze jakiś gej. Przy wyjściu jakiś facet mi powiedział że jestem chyba mistrzem podrywu. Na drugi dzień o 12.00. Spotkanie się z ADNYM i zaczęliśmy naukę perswazji. Potem byłem na szkoleniu NLP, które prowadził do 18.00 i do hotelu wypocząć przed wieczorną dyskoteką. O 22.30 zaczynamy zajęcia w klubie ELIPS w Gdyni. No i do roboty. Na początek dla rozgrzewki zaczepiłem parę dziewczyn na opinię o klubie. Po wskazówkach zacząłem każdą całować na przywitanie. Potem zacząłem stosować mocniejsze otwieracze typu " Czy my się skądś nie znamy. Spaliśmy już ze sobą czy jeszcze nie". Reakcje były różne najczęściej zszokowanie. Tego wieczoru miałem zastosować otwieracz, przed wymówieniem którego sam miałem niezły stres " Cześć, podobasz mi się, chcę się z tobą dzisiaj kochać". Podszedłem do dwóch dziewczyn, które wskazał mi ANDY. Myślałem że po wypowiedzeniu tego wyrwę plombę, ale nie. Ta dziewczyna do której rzuciłem tekst nie wiedziała co powiedzieć. Za to jej koleżanka jakiś czas później sama się do mnie przykleiła. Trochę się z nią całowałem przy barze i pogoniłem. Następne dwie stojące przy barze otworzyłem na opinię o klubie. Jedna z nich zapytała czy postawię jej drinka, na to ja jej odpowiedziałem że moja koleżanka facetów stawiających drinki traktuje jak szmaty. Tekst oczywiście zapożyczony od trenera. Powiedziałem do tych dziewczyn Blondi wskazując na ANDIEGO "Mój kolega powiedział że na pewno nie będziecie na tyle odważnymi kobietami żeby pocałować się ze mną w usta dwie na raz". Za chwilę na jego oczach to się stało. Powiedziałem mu o tym drinku na co on dorwał jeszcze te dwie laski i powiedział im że niech nie myślą że jestem frajerem, który stawia drinki. Jedną z nich wkręcił i dał jej pól godziny czasu do zakochania się. Wiła się, że tak mało czasu odstała ihhihi Później jedna z nich powiedziała że mam u niej minusa na to ja przyciągnąłem ją za kark do siebie i pocałowałem. No i już miałem u niej plusa. Powiedziałem jej że idę się trochę potańczyć na parkiet i może wrócę do niej. Kiedy staliśmy i wkręcaliśmy te dwie do ANDIEGI podeszła chyba najładniejsza laska w klubie pytając: - Czy Ty się mnie boisz?. Okazało się, ze ANDY 3 minuty wcześniej opieprzył ją po tym jak Jarek do niej podbijał, a ona nie zareagowała. Laska wkręcała że się znają podając tego imię niby z Copacabany z Sopotu, a ANDY powiedział że wogóle jej nie kojarzy i kazał jej wymyślić karę dla siebie. Laska się zmieszała i do końca się kręciła z koleżanka koło nas. W miedzy czasie pojawili się kumple ANDIEGO co byli dzień wcześniej i jeszcze jeden zwany Seedman znany z forum NLS. Zrobiłem kilka kolejnych podejść. Co się nie ruszę po sali to jedna z BLONDI cały czas za mną. Zacząłem z nią tańczyć i lizać się. Odwróciła się i zaczęła ostro ruszać biodrami jeszcze lepiej niż ta z pierwszego dnia. W tym momencie już wiedziałem co mam zrobić po uprzednich wskazówkach. Wziąłem ją za rękę i zaprowadziłem na kanapę mówiąc "Chodź porozmawiamy chwilę". Na kanapie siedziała mi na kolanach odwrócona do mnie tyłem i poruszała tyłkiem tak jakbyśmy się kochali. Trzymałem ją za boki i widzę z daleka jak ANDY pokazuje mi, abym przesuwał ręce do góry na biust i po chwili trzymałem ja za piersi i zacząłem je pieścić. Naraz ona wstaje z kanapy no to ja za nią, a ona mnie pcha z powrotem na kanapę, ja siadam, a ona zaczyna tańczyć przede mną taniec jakby erotyczny. jakby chciała mi pokazać jak jej ciało bardzo mnie pragnie. Siedziałem na kanapie jak król, a ona tańczyła jakby była moją niewolnicą. Niesamowite przeżycie. Potem znowu trochę macanka i moja propozycja o spędzeniu reszty nocy u mnie. Nie chciała się zgodzić pomimo że miała na to wielką ochotę bo była z koleżanką i nie chciała źle wypaść w jej oczach. Podziękowałem jej i dałem buziaka na pożegnanie. Na nas też już był czas bo była 4 rano i byłem potwornie zmęczony. Trzeci dzień zaczynamy spotkaniem w kawiarni, gdzie zrobiliśmy podsumowanie szkolenia. Zrobiłem niesamowitą ilość podejść do kobiet w ciągu dnia i jeszcze więcej w klubach. Rozmawiałem, tańczyłem i całowałem się jak nigdy i nie wierzyłem, że to jest możliwe, a jednak nawet ja potrafiłem to zrobić pod fachowym okiem eksperta. Po południu wsiadałem już do pociągu do Warszawy. Nie chciało mi się wracać do domu. To co przeżyłem na tym szkoleniu było fantastyczne. Pierwszy raz w życiu robiłem rzeczy, o których mogłem tylko pomarzyć. Jeśli ktoś chce naprawdę ruszyć do przodu w podrywaniu kobiet gorąco polecam to szkolenie. P.S. To wydarzyło się naprawdę, żadnego koloryzowania. Wielu technik i jak ona zadziałały nie pozwolił mi ANDY opisać, a szkoda bo byłoby co czytać. ANDY dzięki za nowe spojrzenie i możliwości jakie mi pokazałeś. Moje życie jest jak nowe. Grzesiek Zapisz się już teraz ! Wypełnij i wyślij FORMULARZ ZGLOSZENIA
Warszawa Warsztaty UWODZENIE MISTRZ !!! XVI EDYCJA Tylko dla absolwentów Praktyka Uwodzenia i grupy Trener Uwodzenia, Charyzmatyczny Uwodziciel oraz uczestników coachingu indywidualnego. 10-11 marzec 2012 Warszawa Kolejny poziom mistrzowski i dawka porządnej wiedzy, która pozwoli Ci podrywać jeszcze łatwiej i bardziej atrakcyjne kobiety. Dwa dni ćwiczeń i nauka wiedzy z zakresy zaawansowanej psychologii, hipnozy i doświadczeń.Jeśli po Praktyku Uwodzenia potrafisz i nauczyłeś się: podchodzić do kobiet lub par otwierać rozmowy na różne sposoby pracować na swoją inner game i postawą rozpocząć rozmowę na ulicy, czy w klubie wiesz o czym rozmawiać i jak zadawać pytania otwarte znasz typy kobiet i wiesz jak je rozpoznawać umiesz rozpoznawać sygnały zainteresowania wiesz jak odwracać rolę w uwodzeniu testy kobiece nie są Ci obce znasz sposoby jak szybko całować nowo poznaną kobietę potrafisz ją wy izolować z klubu w inne miejsce lub do domu eskalacja dotyku to dla Ciebie normalka masz swoje zasady i wiesz jaki masz cel w życiu masz kobiety wokół siebie TO JESTEŚ PRZYGOTOWANY DO UDZIAŁU W SZKOLENIU MISTRZ UWODZENIA. Mistrz uwodzenia to techniki bardziej zaawansowane i jeszcze bardziej skuteczne, ale tylko wtedy kiedy masz opanowany materiał podstawowy. Jak sobie wyobrażasz namówić na trójkąt dwie dziewczyny jak nie potrafisz szybko i skutecznie uwieść jednej ? Tak dobrze przeczytałeś, że jednym z elementów szkolenia będzie nauka i sposoby namawiania dziewczyn do seksu z drugą dziewczyną i nie ma znaczenia czy jest czy nie biseksualna. Nauczysz się jak ją do tego przekonać i nakłonić, aby to ona chciała i szukała kobiet jakie się jej i tobie podobają i przyprowadzała ją dla Ciebie. Poza tym rozbudowana porcja materiału z mowy ciała i przekazywanie na głębokim instynktownym poziomie twojej seksualnej pewności siebie.Nauczysz się jak zachowywać się naturalnie wśród kobiet, aby osiągać wysoką skuteczność z różnymi typami kobiet.Nauczysz się jak używać swojego głosu w kontakcie z kobietami, aby głęboko i seksualnie je pobudzał.Zdradzimy Ci szczegóły jak rozpalić ją, aby to ona chciała szybko zaciągnąć cię do łóżka. Jeśli jesteś w stałym związku to nauczysz się co i jak z nią robić, aby nie myślała o żadnym innym.Praktyczne porady z zakresu uwodzenia, doniesienia „z pola walki” oraz ćwiczenia praktyczne, to tylko cześć z tego co możesz spodziewać się zapisując się na warsztat Mistrz Uwodzenia. Ile wyniesie inwestycja w to szkolenie: MISTRZ UWODZENIA - dwa dni teorii na sali - cena 1870zł z VAT zgłoszenie na tydzień przed szkoleniem , a potem 2070zł z VAT Gdzie : Warszawa Poniedziałek dzień 1 11-18 teoria na sali i wieczór integracyjny z Andym Wtorek dzień 2 11-18 teoria na sali ZAPISZ SIĘ TERAZ i dołącz do elity najlepszych uwodzicieli w EUROPIE. Kontakt: Kontakt: AKADEMIA UWODZENIA AU Group ul.Wilcza 33/15d 00-554 Warszawa tel.: (+48) 226220891 tel: 502 620 880 email: andy@akademiauwodzenia.com Warszawa Warsztaty UWAGA!!! POWINNI TEGO ZABRONIĆ.KOLEJNE EDYCJE SZKOLENIA UWODZENIE PRAKTYK 23-25 marzec 2012 Warszawa 25-27 maja 2012 Warszawa 27-29 lipca 2012 Sopot ILOŚĆ MIEJSC NA SZKOLENIU: 6 Na co czekasz? Aż zapuka do Twoich drzwi cudowna i gorąca laska o jakiej marzysz? Obudź się ze snu i zacznij sam decydować z jakimi kobietami chcesz pokazywać się w klubie i wśród Twoich kumpli. Chyba, że nadal chcesz będziesz frajerem, który nie rozumie dlaczego kobiety nim pogardzają. A może zamiast tego chciałbyś wypełnić swoje życie pięknymi istotami, które będą zabiegały o twój czas i miejsce w łóżku? Jeżeli pomyślałeś właśnie, że to niemożliwe i Ty nie możesz się zmienić, to wróć do ściągania filmików z sieci i oglądania rozkładówki. Kup sobie chomika i baw się dobrze. Jak masz jaja to kopnij się w tyłek i dołącz do tych, którzy już się bawią i otaczają wianuszkiem wielbicielek. Czego możesz oczekiwać: Uwodzenie i podrywanie-teoria i ćwiczenia na sali. Praktyka-podryw na ulicy i uwodzenie w centrach handlowych. fot. Adam Lach NEWSWEEK POLSKA Podrywacze w klubach nocnych i dyskotekach. fot. Adam Lach NEWSWEEK POLSKA Kontrowersyjne szkolenie, które w pewnych kręgach wzbudza emocje, bulwersuje i jest zakazane... !!! UWAGA!!! Ściśle tajne.Tylko dla dorosłych mężczyzn Zanim zaczniesz czytać ten tekst odpowiedz szczerze w myślach na następujące pytania: (daj sobie na to kilka minut, zastanów się i bądź z sobą szczery) czy widząc kobietę która Ci się podoba na ulicy, centrum handlowym, w szkole, na przystanku, na imprezie lub gdziekolwiek indziej podchodzisz do niej, zaczynasz rozmowę i umawiasz się z nią? czy wiesz o czym rozmawiać z kobietami tak, aby z otwartymi ustami i zainteresowaniem słuchały każdego słowa, które wypowiadasz i robiły to co zechcesz? czy będąc w związku zawsze świetnie się dogadujesz ze swoją kobietą i nigdy się nie kłócicie? czy tak naprawdę wiesz jakie są reguły gry zwanej uwodzeniem, kto powinien rozdawać karty i jak to zrobić, aby być dla swojej kobiety tym jedynym i wyjątkowym...? jak odpalać feromony, włączać magiczne przyciąganie i zachowywać się w taki sposób aby kobiety same Cię podrywały? czy naprawdę potrafisz uwodzić kobiety, gdzie chcesz i tak jak chcesz...??? Jeśli choć na jedno pytanie odpowiedziałeś NIE polecam abyś dokładnie przeczytał ten tekst, jeśli na wszystkie odpowiedziałeś TAK - zadzwoń do mnie zaproszę Cię jako gościa specjalnego abyś opowiedział o swoich sukcesach...Wiesz jak to jest... Chciałbyś umieć skutecznie uwodzić kobiety... Z łatwością Don Juana lub Jamesa Bonda sprawiać, żeby po krótkiej chwili gotowe byłyby zrobić dla Ciebie to, co Ty zechcesz.A może znasz takich mężczyzn, którzy pomimo tego, że nie są ani specjalnie przystojni ani bogaci zawsze są otoczeni wianuszkiem naprawdę pięknych kobiet... Ile razy zastanawiałeś się jak oni to robią???Większość mężczyzn nie radzi sobie jednak w takich sytuacjach...Zazwyczaj jest tak: spotykasz kobietę, która bardzo Ci się podoba i...nic.Może nawet sobie myślisz - podejdę do niej, powiem coś i ....nic. Coś wewnątrz powstrzymuje Cię przed zrobieniem tego kroku... I w ten sposób znów tracisz okazję na przeżycie czegoś niesamowitego... A może już od dawna jakaś kobieta bardzo Ci się podoba tylko Ty nie możesz się zdobyć na zrobienie pierwszego kroku??? A może żyjesz w związku, który już zrobił się hmmm... jakby to ładnie określić... mało gorący?? I chociaż jeszcze dokładnie pamiętasz jak to było na początku to już niestety jest zupełnie inaczej... fot. Adam Lach NEWSWEEK POLSKA A gdybyś sobie wyobraził, że umiesz podejść do wybranej przez siebie kobiety i po prostu sprawić, żeby zrobiła dla Ciebie to, co zechcesz??? Bez względu czy to nieznajoma czy ta wybrana czy ta, z którą teraz jesteś??? I po wyrazie swojej twarzy zauważ, że robisz to na całkowitym luzie, doskonale się bawiąc... pamiętając jeszcze swoje wątpliwości z momentu, gdy czytałeś ten tekst. To, co za chwilę przeczytasz będzie dla Ciebie zaskoczeniem... Wyobraź sobie, że jesteś w stanie w ciągu kilkunastu minut poznać prawie każdą nowo poznaną kobietę... ...i to nie zdesperowaną o przeciętnej urodzie, ale bardzo atrakcyjna kobietę, która ma duże wymagania wobec mężczyzn... ...wyobraź sobie, że po kilkunastu minutach rozmowy to ona może zacząć zabiegać o Twoje względy... To brzmi zaskakująco. Powiem więcej - to pewnie brzmi dla Ciebie mało prawdopodobnie. Pewnie jeszcze bardziej zaskakująco brzmiałoby to dla Ciebie, gdybym napisał, że w ciągu kilku dni jesteś w stanie nauczyć się techniki, która daje tak niesamowite rezultaty. Myślisz, ze to mało możliwe? To doskonale, ponieważ to, co przeczytasz poniżej rozwieje Twoje wątpliwości i sprawi, ze spojrzysz zupełnie inaczej na kwestię uwodzenia.Ty też możesz poznać SEKRETY UWODZENIA!!! Proste, łatwe sposoby jak uwieść kobietę... Tylko wyobraź sobie jakby to było gdybyś to umiał robić, tak że James Bond byłby przy Tobie ofiarą??? To jest możliwe! Oglądałeś film Hitch, tak właśnie uwodzi się kobiety, a my Cię tego nauczymy. Spójrz w takim razie na poniższe zdjęcie i zastanów się, czy facet z takim wyglądem może mieć jakiekolwiek powodzenie u kobiet:Większość osób uważa, że nie ma żadnych szans, szczególnie u tych atrakcyjnych kobiet. Prawda okazuje się być jednak inna. Ten niepozorny gość to Ross Jeffries, światowy ekspert w dziedzinie uwodzenia i człowiek, który jest autorem najskuteczniejszych szkoleń oraz publikacji na ten temat. Człowiek, który jest w stanie w kulturalny i naturalny sposób uwieść oraz podniecić swoimi słowami każdą kobietę, co wielokrotnie udowodnił (nawet "na żywo", biorąc udział w różnych programach telewizyjnych).Co więcej, na podstawie jego doświadczeń nakręcono film pod tytułem "Hitch" z Willem Smithem w roli głównej. Uczestnicy jego szkoleń osiągają tak nieprawdopodobne sukcesy, jeśli chodzi o podrywanie, że są zapraszani do telewizji a jego strona internetowa pełna jest opinii niegdyś nieśmiałych mężczyzn, którzy zupełnie odmienili swoje życie. Jak już pewnie zauważyłeś, wygląd nie jest szczególnie potrzebny do tego, żeby uwodzić kobiety. Nasze szkolenie jest oparte na najnowszych doświadczeniach sław uwodzenia dostosowanych do polskich realiów więc między innymi nauczysz się: jak być mężczyzną z kobiecych marzeń jak ją poznać jak ją uwieść i jak sprawić, żeby została przy Tobie i jak stworzyć z nią szczęśliwy związek ( jeżeli tego będziesz chciał) Nauczyć się tego wszystkiego i aby już po trzech dniach móc być takim mężczyzna jakim zawsze chciałeś być... Może jeszcze masz ostanie wątpliwości - myślisz sobie to niemożliwe, żeby tak krótko i skutecznie móc się tego nauczyć i, że pewnie kosztuje to mnóstwo pieniędzy... Jednakże najnowsze osiągnięcia psychologii oraz hipnozy, Super Power Seduction oraz innych najnowocześniejszych technologi wywierania wpływu i perswazji, sprawia, że - łatwo, nauczysz się tych wszystkich rzeczy: szybko prosto i przyjemnie... Poznasz także nowości oraz wybrane techniki z warsztatów takich mistrzów uwodzenia jak Ross Jeffries, David de Angelo, Bad Boy, Mystery, Gunwitch, Swingcat którzy od wielu lat z ogromną skutecznością uczą i stosują tą wiedzę w realnym świecie. Jak skuteczne są te techniki sprawdź sam wchodząc na strony: www.seduction.comwww.lovesystems.comwww.doubleyourdating.com Zapisz się juz teraz ! Wypełnij i wyślij FORMULARZ ZGLOSZENIA i zarezerwuj sobie miejsce na tym wyjątkowym treningu, bo ilość uczestników jest ograniczona! Nie wiem, czy jesteś sobie w stanie wyobrazić jak cenne byłyby dla Ciebie takie umiejętności, nie wiedza książkowa - teoretyczna bo ona nie działa tylko prawdziwe efektywne umiejętności uwodzenia kobiet, sprawdzone na warsztacie przez Ciebie osobiście w realnych sytuacjach w klubach, na ulicy i centrach handlowych gdzie trenerzy na żywo nauczą Cię uwodzić!!! Sam zdecyduj czy wolisz nadal tylko patrzeć na piękne kobiety czy chcesz je zacząć naprawdę efektywnie uwodzić !!! To da Ci takiego "pałera" w kontaktach z dziewczynami, że Twoi kumple ze zdumienia przez tydzień nie będą mogli odkleić szczęki od podłogi.Brak lęku przed odrzuceniem oraz jeszcze jeden czynnik, o którym będzie mowa na szkoleniu, to dwa najpotężniejsze afrodyzjaki, które przyciągną do Ciebie wiele kobiet. Zapisz się już teraz ! Wypełnij i wyślij FORMULARZ ZGLOSZENIA i zarezerwuj sobie miejsce na tym wyjątkowym treningu, bo ilość uczestników jest ograniczona! Zanim do końca zdecydujesz się na udział w tym warsztacie, dowiedz się, czego się jeszcze nauczysz: Jaki jest największy błąd mężczyzn, którzy chcą bezskutecznie poderwać kobietę (popełniają go dokładnie oni wszyscy)? Najskuteczniejsze sposoby, dzięki którym wyeliminujesz u kobiety jej silne opory przed romansem Jak wytwarzać stan silnej bliskości z kobietami, które są powszechnie uważane za niedostępne? Jak bardzo skutecznie podrywać kobiety na ulicy i w klubie Jak możesz właściwie odczytywać niewerbalne sygnały zainteresowania, które kobiety wysyłają pod Twoim adresem? Jakie sprawić, aby nawet najbardziej atrakcyjne kobiety będą mieć ochotę z Tobą długo rozmawiać (wbrew pozorom nie chodzi tu o uczucie podniecenia ani zakochania)? Jak za pomocą kilku zdań przekonasz napotkaną na ulicy kobietę, aby dała Ci swój numer telefonu? Jak w skuteczny sposób podrywać kobietę, którą jest ze swoim partnerem (Tak! Wbrew pozorom jest możliwe i zarazem łatwe) Jak poradzić sobie z kobietami, które chcą w ostatniej chwili odwoływać randki? Jak szybko budować zaufanie z nowo poznaną osobą i sprawiać, że będzie miała wrażenie, jak gdyby znała Cię od wielu lat? Super skuteczne teksty używane do podrywania kobiet na ulicy Jak uwodzić kobiety za pomocą czegoś, przed czym nie będą zdolne się obronić, czyli za pomocą ich najgłębszych wartości? O czym najczęściej zapominają mężczyźni, którzy postanawiają uwieść kobietę (w efekcie prowadzi to do sytuacji, w której wydają mnóstwo pieniędzy i nie otrzymują nic w zamian)? Jak poznać najbardziej skrywane pragnienia kobiet i wpływać na nie dzięki ich znajomości Nie wiem, czy zauważyłeś już, jak wiele pochłaniają w Twoim budżecie wydatki na przyciągnięcie uwagi i przychylności kobiet: kwiaty kolacje przy świecach kino imprezy atrakcyjne wyjazdy i inne prezenty... - tak, tak... (zlicz teraz pieniądze jakie wydałeś na kobiety tylko na przestrzeni ostatniego roku; wszystko nawet drinki i wodę mineralna)? Policz sam, bo mogę Ci obiecać, ze po szkoleniu to się zmieni to kobiety mogą zacząć Tobie robić prezenty !!! Nie wiem, czy zdałeś już sobie w pełni sprawę z tego, jak wiele byś dał, aby uzyskać taki komfort? Ile wyniesie Twoja inwestycja w takie szkolenie? PRAKTYK UWODZENIA - 3 dni teoria i ćwiczenia na sali prowadzący ANDY. Cena 990 PLN na tydzień przed szkoleniem, a potem 1490PLN PLUS opcja dodatkowa w trakcie trwania szkolenia GRA NOCNA - praktyka w klubach 2 wyjścia (piątek i sobota) w grupie z trenerami Akademii Uwodzenia - cena 600 PLN za dwa wieczory lub 400PLN za jeden wieczór. Możesz się zdecydować na szkoleniu na Grę nocną. ABSOLWENCI - powtórka za całość 490 PLN Gdzie: Zajęcia będą odbywały się w Warszawie. Piątek dzień 1 12-18 teoria na sali PRAKTYK SEMINARIUM plus GRA NOCNA 22-03 praktyka w klubach Sobota dzień 2 12-18 teoria na sali PRAKTYK SEMINARIUM plus GRA NOCNA 22-03 praktyka w klubach Niedziela dzień 3 12-18 teoria na sali PRZECZYTAJ OPINIE TYCH CO JUŻ UWODZĄ Zapisz się już teraz ! Wypełnij i wyślij FORMULARZ ZGLOSZENIA i zarezerwuj sobie miejsce na tym wyjątkowym treningu, bo ilość uczestników jest ograniczona! Kontakt: AKADEMIA UWODZENIA AU Group ul.Wilcza 33/15d 00-554 Warszawa kom:. 502 620 880 andy (a) akademiauwodzenia.com Po tym szkoleniu uwodzenie kobiet będzie dla Ciebie równie proste i skuteczne, jak łowienie ryb dynamitem Jeśli masz jakiekolwiek pytania zanim podejmiesz decyzje, aby zainwestować w swój rozwój zadzwoń pod numer 502 620 880. Chętnie odpowiem na Twoje pytania. Dołącz do elitarnego grona ludzi nazywanych PUA Pickup Artist (czyli Artysta Uwodzenia).Zapisz się już teraz ! Wypełnij i wyślij FORMULARZ ZGLOSZENIA i zarezerwuj sobie miejsce na tym wyjątkowym treningu, bo ilość uczestników jest ograniczona!Do zobaczenia na szkoleniu :-)

Uwodzenie Praktyk

Zapraszam do niesamowitej przygody. Do świata kobiet, gdzie podrywanie jest naturalne , a relacje damsko-męskie to intrygująca gra. Uwodzenie dotykiem, gra słów, podryw na parkiecie i w ciągu dnia. Przestań marzyć o pięknych kobietach i zacznij je uwodzić.

Uwodzenie Coaching

Nie możesz brać udziału w szkoleniu grupowym. Nie chcesz się ujawniać przed innymi. Jesteś w związku z kobietą. Jesteś osobą publiczną i chcesz pozostać anonimowy. Masz specjalne oczekiwania. To szkolenie jest właśnie dla ciebie.

Uwodzenie Trener

Autorski Pakiet Akademii Po zakończonym kursie możesz prowadzić szkolenia na licencji Akademii Uwodzenia. Dołącz do ekipy trenerskiej.

 

„Uwodzenie - zachowanie mające na celu przyciągnięcie partnera/partnerki bez użycia przemocy. Może ono doprowadzić do stosunku płciowego lub utworzenia związku partnerskiego, niekiedy zakończonego małżeństwem. Uwodzenie nie jest przestępstwem, ale jest przez część osób uważane za czyn naganny moralnie (zwłaszcza w stosunku do małoletnich). Taktyki uwodzenia są rozważane w nurcie psychologii ewolucyjnej. W tym sensie pojęcie to może być używane także w odniesieniu do zwierząt.”

                                                                                                          źródło: www.wikipedia.pl

 

Ile to razy zastanawiałem się dlaczego niektórzy mężczyźni, często wyglądający - nie określę jak- mieli u boku super laski. Mały, łysy czy gruby z piękna kobietą kojarzył się od razu z kupą forsy. Tak myśli dalej wielu facetów. Sieczka z gazet i TV instaluje zupełnie niepotrzebnie nieużyteczne przekonania. Marzenie jakie wtedy pojawiało się w głowie, to w jaki sposób robić to co oni i naturalnie przyciągać jak magnes kobiety i być przez nie uwodzonym lub je skutecznie uwodzić. Z drugiej strony pojawiał się głos wewnętrzny przypominający, że „nie dla psa kiełbasa”. Musisz być atrakcyjny lub mieć siano, a wtedy będziesz mógł startować do najlepszych kobiet. Też kiedyś tak myślałem i wiele lat za długo. Teraz już wiem, że jest zupełnie inaczej i chętnie podzielę się z Tobą tajemnicą największych uwodzicieli.

 

 

Uwodzenie to ostatnio modne słowo na naszym krajowym podwórku. Media coraz częściej poruszają tematykę podrywania. W ostatnich latach nasz rynek eksplodował, a nowa szkoła uwodzenia pojawia się średnio, co kwartał. Możesz znaleźć adeptów, którzy po przeczytaniu pierwszej lepszej książki lub kursu internetowego oferują swoje usługi za 100zł za dzień lub wybrać zaufaną firmę oferująca swoje usługi od wielu lat, o której setki klientów wydało pozytywne opinie. Polski Światek UWO żyje swoim życiem. Nie jesteśmy już gorsi od całego świata, bo to my zapraszamy światowe sławy uwodzenia do Polski. Sami się proszą o możliwość wystąpienia na zlocie, czy współorganizowania szkoleń. O światku zagranicznym napiszę niżej.

 

Jeśli się znudziłeś to już idź sobie lub czytaj dalej i poznaj ciekawe fakty o uwodzeniu w Polsce i na świecie.

 

Zacznijmy od początku.

Kiedy w styczniu 2003r. dowiedziałem się zupełnie przypadkiem o tym, że w Polsce jest szkoła uwodzenia, to nie bardzo mogłem w to uwierzyć? Andrzej Batko, Lech Sowa i Lech Dębski ponad 10 lat temu przywieźli do Polski materiał Rossa Jefrriesa www.speedseduction.com i nazwali to szkolenie Neuro Linguistic Seduction w skrócie NLS.

Kiedy odwiedziłem ich stronę z ofertą moje oczy zaatakowały intrygujące hasła:

 

„Nowe niezwykłe szkolenie, po którym Don Juan będzie wyglądał
przy tobie jak jąkający się wstydliwy idiota!

Czy zastanawiałeś się już jakby to było, gdybyś mógł uwieść każdą kobietę,
którą tylko zechcesz?

Dlaczego tylko niektórzy mężczyźni prawie zawsze są otoczeni pięknymi
i seksownymi kobietami i to niezależnie od swojego wyglądu, finansów i pozycji?

 

Najbardziej kontrowersyjne zastosowanie technik NLP i hipnozy już po raz kolejny w Polsce! Dołącz do bractwa tych, którzy już od roku pławią się w bogactwie nieograniczonego wyboru, którzy gładko penetrują nowe i podniecające możliwości, które szeroko się przed nimi otwierają dzięki technikom i zasadom Neuro LinguisticSeduction! Poznaj te techniki i zasady! Ale zanim zaczniesz czytać z wypiekami na twarzy, zobacz i posłuchaj, co piszą uczestnicy ostatniego szkolenia, które odbyło się parę dni temu (Ze względu na charakter szkolenia wypowiedzi jesteśmy zobowiązani chronić tożsamość autorów wypowiedzi. Sam zdecyduj czy wolisz konserwować własny sceptycyzm czy chcesz przeżyć to, co oni i cieszyć się takimi rezultatami jak oni.)”

 

 

Tydzień później siedziałem już na sali i zdobywałem pierwsze kroki na drodze do wspaniałej wolności. Wolności od strachu przed kobietami. Te trzy dni teorii Speed Seduction zmieniły moje myślenie na zawsze. Brakowało mi praktyki, której nie oferowano na tym szkoleniu. Jednak po nim poczułem, że można żyć inaczej. Nadal bałem się podchodzić do kobiet jak cholera i sama myśl o podejściu odbierał mi teoretyczną wiedzę. To co było ważne, to zmiana myślenia i spojrzenie na interakcję z kobietami z zupełnie innego punktu widzenia. Szkoda, że Wielka Trójca odsprzedała ten biznesu i trafił w ręce byłego kursanta. W ich wydaniu było to coś niezapomnianego. Pozostanie jedynie nieśmiertelny nie istniejący Yebi, który zawsze wyzwalał w czytelnikach emocje czytających jego opisy z sukcesów z kobietami.

 

W 2005r. po dwóch latach ciężkiej samodzielnej pracy, powtarzania szkoleń i żmudnych ćwiczeń, podrywu na Internecie, w klubach i innych miejscach, a czasami zmuszania się do niewyobrażalnych wcześniej akcji było za mną. Sukcesy pojawiały się coraz częściej, a grono znajomych „przeleciółek” powiększało się z każdym miesiącem.

 

Byłem tuż przed końcowym zaliczeniem kursu trenera NLP i będąc w Krakowie z moich kumplem ze szkoleń Pawłem W. Pseudonim Zwierzak odwiedziliśmy kino. Polecany film „Hitch” okazał się strzałem w dziesiątkę i sprawił, że wpadłem na nowy jak na polski rynek pomysł zorganizowania szkoleń z uwodzenia połączonym z praktycznymi ćwiczeniami. Kilka miesięcy przygotowań i w styczniu 2006r. odbyło się pierwsze szkolenie.

 

Dwudziestu kursantów najpierw na sali z zaproszonymi kobietami, a potem w klubach i centrum handlowym przechodziło katusze pod naszym czujnym okiem. Pierwsze praktyczne szkolenie w Polsce na taką skalę zakończyło burzą oklasków i podziękowań za nowatorski program.

 

 

Na tym szkoleniu był również Piotr Pyton, późniejszy autor książki Piotr Pyton „ S.., magia i uwodziciele, który opisał rynek szkoleń z uwodzenia w Polsce i świat społeczności artystów uwodzenia, czyli PUA ( Pick Up Artist). Znajdziesz tam cały rozdział poświęcony mojej osobie i opinię autora o tym szkoleniu.

 

Cytat z książki:

 

Rozdział 11. Polski Hitch


Jaki są cechy samca alfa?

To było pierwsze pytanie, jakie zadał Andy ze swojej mównicy.

— Zdecydowanie i męskość — zgłosił się Mike.

— OK, co jeszcze?

— Stanowczość i przekonanie o swojej wartości — powiedział nieznany mi gość w średnim wieku z plakietką „Mariachi”.

Dobra, tu macie wypisane. To mówiąc, odsłonił tablicę, na której było 13 PRZYKAZAŃ.

 

Złote zasady samca alfa:

1. Bądź pewny siebie.

2. Bądź nieprzewidywalny (planowo spontaniczny).

3. Planuj swoje działania (zawsze wiedz, co będziesz robił w przyszłości).

4. Prowadź ją i decyduj. 5. Poruszaj się władczo i powoli.

6. Bądź pogodny, wesoły i baw się z nią.

7. Wiedz, czego chcesz, i komunikuj to w jasny sposób.

8. Miej zasady, reguły i trzymaj się ich.

9. Bądź tajemniczy i nieodgadniony.

10. Bądź dla niej wyzwaniem.

11. Miej dużo atrakcyjnych koleżanek.

12. Miej swój świat i swoje sprawy.

13. Bądź PRAWDZIWYM MĘŻCZYZNĄ — samcem ALFA.

 

Rozejrzałem się po sali, wszyscy zapamiętale notowali. Sporo znajomych twarzy. Mike, Greg, Max, kilku bez plakietek, których twarze pamiętałem z NLS-u. Pierwszy raz zobaczyłem znanego z netu Tupaka. Mistrza wyrafinowanych porad wyobrażałem sobie inaczej. Młody, szybki w ruchach. Trochę spięty, ale nadrabiał to manifestacyjną pewnością siebie. Wszedł spóźniony, przyprowadzając ze sobą całkiem niebrzydką brunetkę.

 

Trenerzy stali na środku, lustrując nas wzrokiem, który mówił, że trzynaście przykazań to ich druga osobowość. Andy jak zwykle wyglądał jak znużony rozpustnym życiem playboy. Lekko kpiąca mina, luzacko skrzyżowane ramiona, modne, wyzywające ciuchy. O ile Ruchmistrza dało się streścić jednym słowem „sympatyczny”, o tyle dla Andy’ego właściwym byłoby „bezczelny”. Kołysał się lekko z zestawem słuchawkowym na uszach, a gdy poruszane były kwestie, w których nie uczestniczył, zdarzało mu się ziewnąć. Cóż, takie zachowanie może uchodzić na sucho tylko uznanemu guru.

 

Andy piął się po szczeblach kariery świata uwodzenia wyjątkowo szybko i skutecznie. Fakt, że był dość mocno zaangażowany w pracę w firmie farmaceutycznej, w niczym nie przeszkadzał mu być najaktywniejszym uwodzicielem, trenerem i racjonalizatorem. Tak w sieci, jak i w realnym świecie. Udzielał prywatnych lekcji uwodzenia, których cena wciąż wzrastała, publikował opisy swoich podbojów, nowe, nietuzinkowe patterny i schematy. Jego sytuacja pokazywała jasno, że tzw. obiektywne przeszkody w uwodzeniu kobiet to usprawiedliwienia i wymówki.

W swojej Akademii Uwodzenia połączył różne szkoły: NLS oparty na SPEED SEDUCTION Rossa Jeffriesa, którego główne hasło to: „Zawładnij jej wyobraźnią”, MYSTERY METHOD, która uczyła:

„Pokaż swoją wartość i nie zwracaj uwagi na kobietę, którą wybrałeś”, oraz BAD BOY STYLE, którego mottem było: „Prowadź i dominuj”. Uzupełnił to własnymi pomysłami i rozpoczął szkolenia w zupełnie nowym stylu. Podstawowa różnica pomiędzy Akademią Uwodzenia i NLS to praktyka. Trenerzy AU osobiście prezentowali swoje techniki i czuwali nad wykonaniem zadań przez uczniów najpierw w warunkach laboratoryjnych (na kursie były kobiety), potem na ulicy, w galeriach handlowych, a wieczorem w klubach.

 

Polski Hitch zasłużył na swoją ksywę. Alex Hitch, bohater słynnego filmu Andy’ego Tennanta nie powstydziłby się następcy.

Zaproszony do współpracy Zwierzak zupełnie nie pasował do swojej ksywy. Był kulturalny i łagodnie uśmiechnięty. Mówił miękko, wyrozumiale i jakby trochę urzędowo. Dużo luzu, ale całkowity brak nutki szaleństwa i łobuzerstwa. Zorganizowany, czujny i nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że trochę „śliski”. Zresztą była chyba na ten temat jakaś rozmowa między trenerami, bo dość szybko zmienił pseudonim na Angelo.

 

— Macie wybór — powiedział. — Albo wykonujecie wszystkie ćwiczenia i wychodzicie stąd jako nowi ludzie, albo... chomik!

Zaczęliśmy ćwiczyć sposoby podchodzenia do kobiet. Trenerzy pokazywali, dziewczęta mówiły o swoich odczuciach. Zachowanie każdego uczestnika było komentowane i poprawiane.

— Brakowało mi tu zdecydowania — zdawała relację Agnieszka, jedna z zaproszonych.

— Podchodziłeś, jakbyś chciał poprosić o 50 groszy.

— Właśnie — włączył się Zwierzak — James Bond by tak nie pod- chodził. A poza tym niewłaściwy kąt! Mówiłem, zataczasz lekki łuk i zbliżasz się pod kątem około 45 stopni.

— K...a, to nie wojsko! — krzyczał Andy do wysokiego, sztywnego chudzielca, który jak na ironię nosił identyfikator „Luzak” — Myślała, że po r..u jej chcesz dać!

 

— Faktycznie, poczułam się niepewnie, szedłeś szybko, centralnie z przodu i zero uśmiechu — komentowała tym razem Ela, szczupła blondynka.

Jednym szło lepiej, innym gorzej. Najbardziej pochlebne opinie zarówno dziewcząt, jak i trenerów zbierał Max. Wysoki, postawny, łysy, podchodził dostojnie i z tajemniczym, uwodzicielskim uśmiechem. Zdążyłem gościa lepiej poznać podczas NLS-u. Trzydziestokilkuletni pisarz i specjalista od reklamy był sprawami uwodzenia pochłonięty bez reszty. Znał się na tantrze seksualnej, NLP i zaliczał kurs za kursem. Mieszkał sam w centrum Warszawy, więc chętnie przyjąłem zaproszenie i zatrzymałem się u niego.

Zabawa rozkręcała się na całego. Gdy większość błędów w podejściu została już wyeliminowana, zostaliśmy wyposażeni w otwieracz, który już wcześniej słyszałem od Zwierzaka przez telefon:

— Przepraszam, gdybym chciał cię bliżej poznać, a ty bardzo chciałabyś bliżej poznać mnie, to co musiałbym powiedzieć?

 

— To na chwilę zawiesza jej umysł — mówił Andy. — Co by nie powiedziała, powtarzasz to, robi się przez chwilę wesoło, a potem jedziesz tekstem „na opinię”, na przykład: „Wiesz, zadzwonili do mnie od Ewy Drzyzgi, żebym wziął udział w programie o cichych wielbicielach. Podobno ktoś czuje do mnie miętę i mam poznać go na antenie. Nie mam pojęcia, kto to. Poszłabyś na moim miejscu?”.

— Potem improwizujecie — kontynuował. — Jeśli powie, że by nie poszła, oskarżasz ją o brak odwagi i fantazji, jeśli namawia cię do wzięcia udziału, możesz powiedzieć: „A co, jeśli to mężczyzna?”. W ten sposób skierujesz rozmowę na właściwe, damsko-męskie tory i będziesz interesujący.

 

Trenerzy powiedzieli nam jeszcze parę rzeczy o implikacjach, pozornych wyborach i paru innych konstrukcjach lingwistycznych. Wydaje mi się, że nikt nie zdążył się w tym głębiej rozeznać, kiedy padło hasło:

— To do roboty!

Pojechaliśmy do galerii Mokotów. Zasiliłem grupkę prowadzoną przez Zwierzaka. Krótki ogląd i mistrz zaatakował. Wyglądało, jakby nawiązanie kontaktu z nieznajomą kobietą było dla niego tak naturalne jak poranne mycie zębów. Z ujmującym uśmiechem, łamiąc większość wtłaczanych nam zasad, podbiegł z tyłu do dwóch bardzo młodych dziewcząt, które już nas minęły, łapiąc je za ramię, i po prostu zawołał: „STOP!”. Było to tym bardziej szalone, że dziewczyny stawały już na ruchomych schodach i zastosowanie się do żądania wymagało odrobiny akrobacji. ALE ONE PODJĘŁY TEN WYSIŁEK!

 

— O co chodzi? — pytała z uśmiechem wyższa blondynka, kiedy udało się jej już stanąć na pewnym gruncie — Jakiś sondaż?

— Nie, ale mój kumpel, Piter, chce się was o coś zapytać — powiedział, popychając mnie wcale nie dyskretnie w ich kierunku.

— No tak... Gdybym chciał was bliżej poznać, a wy mnie, to co musiałbym powiedzieć? — wykrztusiłem, ale nie doczekałem się odpowiedzi, bo Zwierzak przerwał zdecydowanie:

— Dobra dziewczyny, bardzo wam już dziękujemy, nawet nie wiecie, jak przysłużyłyście się nauce — zgarnął grupkę, zostawiając oszołomione laski, i krótko stwierdził:

— Teraz samodzielnie i po kolei. Tylko tekst podstawowy, żadnych rozwinięć. Nie umawiacie się, nie bierzecie numerów telefonów, tylko otwarcia!

 

 

Mike, Luzak, Jerry i ja ruszyliśmy do akcji. Nie tylko dla mnie było to coś całkowicie nowego. Szczególnie Luzak kombinował, jak uniknąć podejścia, wymyślając wymówki typu: „Idzie za szybko”, ale trener był nieubłagany.

— Idziesz czy sam mam ci ją przyprowadzić? — Luzak pamiętał moją konsternację, więc wolał sam. Prawie z zamkniętymi oczami i blady jak ściana podszedł wreszcie do wskazanego obiektu z zadanym tekstem. Mimo widocznych gołym okiem błędów w postawie został przez idącą z zakupami, trochę korpulentną szatynkę potraktowany dość życzliwie. Widać było nawet, że chętnie kontynuowałaby pogawędkę, gdy ewakuował się tyleż zdenerwowany, co rozpromieniony. Każdy z nas podszedł w sumie do około dziesięciu kobiet. Na twarzach kursantów wyraźnie rysowała się euforia, którą czułem już kilkakrotnie, odkąd rozpocząłem przygodę z NLS-em.

— Wystarczy, przerwa, spotykamy się wszyscy w „Parku” o 21 — padła komenda.

 

Prawdziwa „jazda” zaczęła się wieczorem. Po odstaniu w kolejce i wymianie opinii, że w takim hałasie nic się nie da zrobić, zostaliśmy przez trenerów zgromadzeni w okolicach toalety. Andy wykonał po kolei kilka podejść, zagadując laski wychodzące z toalety. Miało to być tylko kilka wzorcowych słów, ale poniosło go chyba, bo z jedną po około dwóch minutach szeptania do ucha zaczął się całować. Nie jakoś specjalnie namiętnie, ale wystarczyło, żeby nas zszokować. W sobotni wieczór ruch był potężny i przez drzwi kibla płynął w obie strony potok dziewcząt. Z zaskoczeniem stwierdziłem, że mimo dudniącej muzyki nie ma problemów z porozumiewaniem się. Dokonałem odkrycia, że istotne jest nadanie innej częstotliwości dźwiękom, a nie głośność wypowiadanych słów. To właśnie nazywa się sugestywnością mówienia.

 

Do pierwszej laski zostałem wysłany na kopach, tzn. Andy tak mnie popchnął, napierając plecami, że zastąpiłem drogę dwóm małolatom. Spojrzały lekko przestraszone. Zły początek, stwierdziłem i chciałem je przepuścić, ale bezwzględny ciemiężca jedną rękę położył na moim ramieniu, drugą na ramieniu dziewczyny i z zagadkowym uśmiechem powiedział — Czekajcie, Piter chciał wam coś powiedzieć!

 

Chciałem mieć trening w terenie, to k...a mam! Chętnie strzeliłbym go po uśmiechniętym pysku. Nie pozostało mi nic innego, jak wyrecytować kwestię. Dawno nie czułem się tak kretyńsko, mówiąc:

— Mam pytanie. Gdybym chciał was bliżej poznać, a wy mnie... — wyglądało, jakby nie zauważały mojego zażenowania, a skupiły się na treści. Spojrzały po sobie i wzruszyły ramionami.

— Nie wiem, coś ciekawego — odpowiedziała wyższa.

Silny uścisk na ramieniu podczas próby pożegnania się w tym momencie uświadomił mi, że zadanie jeszcze nie zostało wykonane.

 

— „Nie wiem, coś ciekawego”? Naprawdę to bym musiał powiedzieć, żeby się między nami nawiązała więź? Nie wierzę! — trochę trwało, nim zrozumiały dowcip. Andy puścił, gdy dziewczyny się roześmiały. Pożegnałem się i otrząsnąłem jak po bitwie. Chciałem do baru, ale mistrz natychmiast pchnął mnie w stronę następnych obiektów.

— Jazda, te dwie są twoje!

— Daj ochłonąć, zapraszam na browar — oponowałem.

— Jak ci kopa zapalę, to ochłoniesz! Do roboty, bo ci znowu siary narobię!

 

Zrezygnowany podszedłem do następnych, żeby wyrecytować swoją kwestię. Poszło trochę łatwiej i chyba stres zaczął słabnąć. Przy piątej zacząłem się tym bawić i dokładać do gotowca własne kwestie. Szóstej, całkiem atrakcyjnej, krótko ostrzyżonej blondynce powiedziałem, że moja intuicja podpowiada mi coś na jej temat i otrzymałem w nagrodę maila, żebym mógł poznać więcej szczegółów. Potem przestałem liczyć dziewczyny. Jedna poprosiła, żebym jej postawił piwo przy barze. Gdy odmówiłem, odeszła lekko obrażona, ale po piętnastu minutach wróciła, mówiąc, że skoro nie jestem przy kasie, to mi piwo kupi. Odpowiedziałem ni mniej, ni więcej, tylko że nie mogę, bo jestem zajęty zaczepianiem kobiet. Pogroziła palcem i potem przychodziła jeszcze ze trzy razy.

 

Akcja zaczęła rozwijać się tak dynamicznie, że zaczęliśmy wzbudzać w klubie zainteresowanie. Niektóre dziewczyny, jak amen w pacierzu, przychodziły w okolice kibla bez żadnej fizjologicznej potrzeby. Paru kolesi dostało od trenerów wizytówki z reklamą kursów.

Nie wszystkim szło jednakowo. Max po jakimś czasie uznał, że to już nie jego liga i oddalił się w inne rejony klubu. Luzak i Gwidon wyglądali na przypadki beznadziejne. Gwidon, młody, przylizany blondyn w nienagannie odprasowanym garniturze, stał obok Zwierzaka jak przymurowany i patrzył wzrokiem zdobywcy na wszystkie dziewczyny po kolei, ale do żadnej się nie odezwał. Luzak wykonał kilka podejść, ale zrobił to àla generał Jaruzelski na defiladzie. Wyprężony jak struna, wojskowym głosem odszczekał swoją kwestię, ale niestety zamiast karnego: „Tak jest!” dostał „zlewkę”. Zablokowało go to i stracił wszelką aktywność. Pozostali bawili się coraz lepiej. Im bardziej wzrastała nasza energia i pewność siebie, tym mniej istotne stawało się to, CO mówimy.

 

— Zobaczymy, na ile można sobie pozwolić — stwierdził Mike i podszedł do bardzo ładnej i dość dostojnie wyglądającej silikonówy — Przepraszam, ale muszę ci coś powiedzieć. Jesteś... niesamowicie wy....a z pyska!

Mimo całego luzu byłem przekonany, że przegiął. Chwila konsternacji. Zlustrowała go od stóp do głów i powiedziała niepewnie:

— Czy to był... hm... komplement?

— Sama sobie odpowiedz, wszystko zależy od tego, na ile umiesz go przyjąć — Mike jechał na pełnym gazie.

— No, muszę stwierdzić, że było to oryginalne. Nigdy jeszcze nikt mi tak nie powiedział.

 

Zrozumiałem po raz kolejny, że większość ograniczeń zostaje zaprojektowana w naszych umysłach. Tak naprawdę bardzo niewiele rzeczy jest niemożliwych. Osobiście waham się, czy w ogóle istnieją, ale to już mój prywatny pogląd. W każdym razie w tym momencie, przybijając z Mikem piątkę, byliśmy totalnie alfa! A jednak, gdy ją ujrzałem, zawahałem się. Dziewczyna stojąca nieopodal z kolą w ręce naprawdę przypominała mi miłość z ósmej klasy. Długie, czarne pukle włosów, skośne oczy, niewyzywająca, kobieca sylwetka. To nie był nawrót strachu, byłem w tej chwili pozba- wiony jakichkolwiek oporów, a raczej przypływ nostalgii. Do tej dziewczyny chciałem podejść w zupełnie innym celu niż trening. Moje niezdecydowanie od razu zauważyła Ela, jedna z zaproszonych dziewcząt, które dzielnie pomagały trenerom w tym specyficznym rodzaju przepoczwarzania larw w motyle.

 

— Pogadam z nią chwilę, podejdź, jak dam znać — powiedziała i zaczęła gawędzić z moją wybranką. Za chwilę zawołała mnie, mówiąc — Natalia chce cię poznać. Opowiedziałam jej o tym, jak mój brat kłóci się ze mną, twierdząc, że uroda nie jest u kobiety najważniejsza. Wiesz, ona ma to samo zdanie co ty.

— Witaj Natalio — z bliska była jeszcze bardziej atrakcyjna i trochę się spociłem, podając jej rękę. Widziałem już wielokrotnie, że naprawdę piękne kobiety w takich miejscach dużo częściej siedzą same niż ich bardziej przeciętne koleżanki. Uroda powyżej 7 raczej deprymuje, niż przyciąga. Ru....rz twierdzi, że podstawowym powodem, dla którego kobiety akceptują ten ostracyzm, a każda ósemka stara się wyglądać jak dziesiątka, jest walka genów. Wielka uroda odstrasza słabszych, którzy mają potencjalnie słabsze geny, jak nastroszony grzebień samicy warana mniejszych zalotników.

 

— Miło cię poznać. Skoro mamy podobne poglądy, to możemy zamienić parę słów.

— Zostawiam was samych — po angielsku zmyła się Ela. — Przyjdź potem opowiedzieć, jak było.

Natalii jakoś nie przeszkadzało, że zabrzmiało to zbyt oczywiście, i uśmiechała się do mnie wyczekująco. Czułem, że niepotrzebne mi są wyrafinowane otwieracze. Powoli i sugestywnie powiedziałem po prostu:

— JAK LECI?

Dziwne, jak zmysłowe i osobiste może być takie proste pytanie. Spojrzała wzrokiem oswojonego gołębia, a ja nie czułem potrzeby, żeby udowadniać, że jestem jastrzębiem. Zdecydowanie bardziej ciągnęło mnie, żeby otoczyć ją skrzydłem niż porwać w locie. Trochę się bałem, że usłyszę „wporzo” lub coś w tym stylu. Nie chciałem, by gołąb zaskrzeczał sroczym głosem.

— Ogólnie nieźle, choć twoja siostra powiedziała, że wyglądam na smutną i samotną. Też masz takie wrażenie?

 

Miałem ochotę powiedzieć jej, że wygląda jak natchnienie poetów i marzenie czterdziestolatka, chciałem prosić, żeby wzięła mnie za rękę i odleciała ze mną na szczyt Parnasu, ale zasad uwodzenia przestrzegać trzeba z jednego, podstawowego powodu — one działają!

— Nie wiem — odpowiedziałem po chwili zastanowienia. — Bardziej interesuje mnie, że chyba dość dobrze się czuję w twojej bezpośredniej obecności. Czekaj, sprawdzimy, czy to rzeczywiście twoja zasługa. Hej! — zawołałem do przechodzącej dziewczyny. — Mogłabyś tu stanąć na chwilę? Muszę przeprowadzić mały eksperyment.

 

Zacząłem powoli przesuwać się w kierunku Natalii i z powrotem do stojącej grzecznie uczestniczki doświadczenia, analizując głęboko w czyjej bliskości czuję się lepiej. Żywo zainteresowana czekała na werdykt.

— Cóż, ciężko stwierdzić. Jak znowu to poczuję, to ci powiem.

— Szkoda... — nostalgiczna nutka w jej głosie była naprawdę zaskakująca. Gołąbek potulnie położył dzióbek na ramieniu większego ptaka, choć ptak trochę dziobał i drażnił. Odleciały resztki jastrzębia. Dwa pocztowe gołębie zawirowały z dziką iluminacją dyskoteki. Czułem, że bardzo chcę spotkać się z nią w innym miejscu i czasie.

— Bardzo chcę spotkać się z tobą w innym miejscu i czasie powiedziałem, łamiąc wszystkie zasady.

Wziąłem jej numer telefonu i po prostu wyszedłem z lokalu. Nigdy nie zadzwoniłem. Nie mogłem pozwolić sobie na uczucia. I nie chciałem.

 

Więcej w strefie VIP


 

Od tamtego czasu minęło wiele czasu. Prawie pięć lat AKADEMIA UWODZENIA wyznacza trendy szkoleniowe i wprowadza nowe rodzaje szkoleń. Ponad 500 mężczyzn przeszkolonych w całej Europie.

 

 

Można nas było zobaczyć:

TVN, TVP1, POLSAT, TV4, TVN UWAGA, POLSAT NEWS, TVN24, TVP2, SUPERSTACJA, TVN WARSZAWA

Oglądaj więcej w zakładce media

 

 

 

Prasa o nas:

Playboy, Cosmopoiltan, Wprost, Newsweek, NIE, Claudia, Pani Domu, Gentelman, Aktivist, Slajd i inne

Czytaj więcej w zakładce media

 

 

 

Dzienniki internetowe:

Wiadomości24, Puls Biznesu, Dziennik, Kobiety.net, Menforum, Polki.pl. Głos Wielkopolski i inne

Czytaj więcej w zakładce media

 

 

 

Zapraszano na audycje w radio:

TokFM, Radiostacja, RDC, Polskie Radio Euro, Radio Gdańsk, Radio Wawa  inne

Słuchaj więcej w zakładce media

Najnowsze Artykuły

Prowadzenie w tańcu-magiczna umiejętność.

9 wrzesień 2010, 20:40

Często w sposób mechaniczny podkreśla się popularne hasło, że kobieta ocenia na parkiecie tanecznym faceta po tym jak się rusza; oczywiście w podtekście erotycznym, co zamyka się w wielce chwytliwym haśle ” jaki facet w tańcu, taki w łóżku”. Wydaję się to bezdyskusyjne i oczywiste. Tylko co to tak właściwie znaczy? Mnie często zastanawiają rzeczy absolutnie oczywiste, znane od zawsze i na zawsze i przyjmowane bez głębszej refleksji. Lubię wiedzieć jak bardzo rzeczy oczywiste są takie rzeczywiście; co tak naprawdę znaczą popularne i przyjmowane powszechnie na wiarę hasła; podkręca mnie sprawdzanie w działaniu najprostszych „zasad”. Zwłaszcza oko mi się błyszczy przy odkrywaniu na nowo rzeczy dawno uznanych za oczywiste w temacie uwodzenia i w ogóle kontaktów z kobietami.

Ucho jako echo...

4 maj 2010, 18:49

Choć przez wieki omijane uszy są bardzo erotyczną częścią ciała. Płatki są wyjątkową cechą człowieka, które rozwinęły się w miarę wzrostu znaczenia zachowań seksualnych. W chwilach intensywnego podniecania one także jak usta napływają krwią i stają się jeszcze bardziej wrażliwe na dotyk. Pieszczenie ich dla wielu kobiet i mężczyzn jest bardzo podniecające.

Po co kobietom piersi?

4 maj 2010, 18:48

Piersi kobiety służą do dwóch rzeczy:
1. Aby wykarmić potomstwo
2. Aby zwabić do siebie mężczyznę
A do czego służą duże piersi, które odstają od reszty ciała? Bo żadne ze zwierząt nie posiada piersi większych chociażby od rozmiaru A. Odp jest jedna. Tylko do wabienia mężczyzn.

Odkryj tajemnicę tańca brzucha.

4 maj 2010, 18:47

Kobiecy brzuch jest bardziej zaokrąglony od brzucha męskiego, co często w dość przesadny sposób podkreślali dawni malarze. Kiedyś duży brzuch noszono bardzo ostentacyjnie, bo świadczył o dobrobycie, a w niektórych pierwotnych plemionach nawet specjalnie tuczono dziewczęta, które wkrótce miały wyjść za mąż. Takie poglądy na piękny brzuch dziś zmieniły się radykalnie. Bez względu na wiek i pochodzenie, należy mieć brzuch płaski i wysportowany.

Mały piękny kobiecy nosek.

4 maj 2010, 18:45

Nos jest bardzo małą częścią ciała kobiety, a mimo to od zawsze skupiał na sobie bardzo wiele uwagi. Świadczą o tym chociażby operacje plastyczne, podczas których już od ponad pół wieku kobiety zmieniają jego kształt i znacznie go pomniejszają. Bo im mniejszy nos, tym uważany jest za piękniejszy. Może wydawać się to dziwne, bo duży nos jest typowo ludzką cechą, wyróżniającą nas spośród innych naczelnych. Dlaczego? Istnieją trzy teorie próbujące to wyjaśnić. Pierwsza z nich mówi, że w miarę jak rozwijała się nasza zdolność emisji głosu i mowy, to rósł nam również nos. By to zilustrować wystarczy powiedzieć coś ściskając go palcami. Według drugiej teorii nos jest tarczą chroniąca oczy. Razem z kością policzkową i łukiem brwiowym tworzy trójkąt chroniący oko. Trzecia teoria mówi, że nos stanowi osłonę przed wodą. Jej zwolennicy twierdzą, że kilka milionów lat temu przodkowie człowieka żyli w wodzie i nasze ciała mają pewne cechy, które wynikają z dostosowania się do podwodnego środowiska. Nos ma zabezpieczać przed napływem wody podczas nurkowania.

Dlaczego czerwone usta podniecają mężczyzn. Cz.2

4 maj 2010, 18:44

Ile plemion tyle technik ozdabiania ust. Jedne z ciekawszych to tatuowanie ust przez japońskie kobiety Ajnu. Proces ten zaczyna się w momencie osiągnięcia przez dziewczynkę dojrzałości płciowej, a kończy się, gdy wychodzi za mąż i często wtedy sięga aż od ucha do ucha.

Dlaczego czerwone usta podniecają mężczyzn. Cz.1

4 maj 2010, 18:42

Usta są bardzo skomplikowany i zawiłym narzędziem mowy niewerbalnej. Znaczący procent pracy naszego mózgu jest przeznaczony do pracy nad interpretacją otrzymanych sygnałów i kierowania zachowaniem naszych ust i języka, a mimo to, ta forma ekspresji jest najbardziej ignorowanym i niedocenianym w wyrazie twarzy.

Co podnieca mężczyzn w kobiecych włosach. Część 2

4 maj 2010, 18:40

W ingerencji i poprawianiu wyglądu włosów obwiązywały i obowiązują przeważnie dwie strategie – albo według mody kobiety zwiększały optycznie gęstość włosów, albo je zmieszały.

Co podnieca mężczyzn w kobiecych włosach. Część 1

4 maj 2010, 18:34

Patrząc na kobiece włosy i to co z nimi robią oraz jak je układają, można dużo powiedzieć o tym czego oczekują od mężczyzn: czy szacunku, czy flirtu, jakie są na co dzień w życiu: czy praktyczne nie patrzące na konwenanse społeczne, czy lubią dbać o siebie poświęcając godziny i setki złotych aby wyróżnić się w tłumie innych kobiet. Dobry obserwator tylko na podstawie włosów będzie mógł już na wstępie przypisać parę cech kobiecie, którą pierwszy raz widzi.

ZASADY SKUTECZNEGO SKRZYDŁOWANIA CZYLI JAK SKORZYSTAĆ Z POMOCY KUMPLA PODCZAS UWODZENIA CZ.2

4 maj 2010, 15:05

3. IGNOROWANIE

Nie chodzi tu o często wspominane przez zwolenników szkoły Alfa-dominacyjnej ignorowanie swojego celu, celem wzbudzenia atrakcyjności. To coś innego. Metoda trochę zaburza ścisły podział, kto jest atakującym, a kto skrzydłowym ,odrobinę kłóci się z zasadą nr 2, ale jest skuteczna. Powiedzmy, że mojemu kumplowi podoba się laska nr 2. Podchodzę do zestawu, rozmawiam minutkę z obydwoma, wtedy wybieram laskę nr 1 i rozmawiając z nią, zaczynam kompletnie ignorować drugą.

Media o nas

TVN Warszawa - Kalibabka

Niedziela, 12 wrzesień 2010

TVN Warszawa - Kalibabka

TVP2 - Kawa czy Herbata

Niedziela, 12 wrzesień 2010

TVP2 - Kawa czy Herbata

TVN24 - Lekcje Uwodzenia

Niedziela, 12 wrzesień 2010

TVN24 - Lekcje Uwodzenia

Polsat - Niemoralne Kobiety

Niedziela, 12 wrzesień 2010

Polsat - Niemoralne Kobiety

Slajd - Kobieta to nie puszka sardynek

Poniedziałek, 26 kwiecień 2010

Slajd - Kobieta to nie puszka sardynek

TVN Warszawa - ABC Uwodzenia

Poniedziałek, 26 kwiecień 2010

TVN Warszawa - ABC Uwodzenia

Trener AU wydał nową książkę

Poniedziałek, 26 kwiecień 2010

Trener AU wydał nową książkę

Nowa książka Neil'a Strauss'a - Zasady Gry

Poniedziałek, 26 kwiecień 2010

Nowa książka Neil'a Strauss'a - Zasady Gry

Newsweek - Resocjalizacja mężczyzn

Poniedziałek, 26 kwiecień 2010

Newsweek - Resocjalizacja mężczyzn

Playboy - Akademia Uwodzenia Sztuk Pięknych

Poniedziałek, 26 kwiecień 2010

Playboy - Akademia Uwodzenia Sztuk Pięknych

Wprost - "Romans służbowy"

Poniedziałek, 26 kwiecień 2010

Wprost -

TV4 - Jazda Figurowa

Niedziela, 25 kwiecień 2010

TV4 - Jazda Figurowa

TVN Uwaga

Niedziela, 25 kwiecień 2010

TVN Uwaga

TVP 2 - Pytanie na Śniadanie

Niedziela, 25 kwiecień 2010

TVP 2 - Pytanie na Śniadanie

Superstacja

Niedziela, 25 kwiecień 2010

Superstacja

Opinie uczestników

Patelnia

O tym, co się zmieniło po Praktyku Uwodzenia mógłbym naprawdę...

Paweł T.

  Pamiętam, jak byłem nastolatkiem jeszcze zanim wszedłem w dorosłe...

WR

Zabierając się do pisania poniższego tekstu poczułem się nieco jak...

Majk 05

Zdecydowałem się odpowiedzieć na Twoją prośbę o opinię na temat...

Mariusz Pniewski

Skoro czytasz ten tekst, to znaczy, że wiesz już o Społeczności i chcesz...

DAWID CHROMIEC

Pisząc ten tekst właśnie siedzie na delegacji w Gdyni, a moje myśli co...

Kamil Pawełek

A zaczęło się całkiem niewinnie ...Urodziłem się ? Nie to nie ta bajka....

Arek Gębarowski

K…a mać !O co chodzi ! Po raz kolejny chciałem dobrze a wyszło...

Igiel

Przed szkoleniem:   Igiel lifestyle Moim głównym zajęciem...

Mike

Do roku 2005 studiowałem dziennie w warszawie na kierunku pedagogika...

Marek Frycz

Nigdy nie miałem większych problemów z laskami. Zawsze z imprezy...

Omen

Jako że 30stka już na karku w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać,...

Paweł R.

Hej Andy, tak jak powiedziałem napisze opinie z perspektywy czasu, jaki...

Jędrzej Stępień

  Co zmieniła Akademia Uwodzenia w moim życiu hm. Zacznę może...

Bartłomiej Sikora

  Właśnie mija rocznica. Dokładnie rok temu, w styczniu 2009 roku...

Arek

Przed szkoleniem byłem gościem, który nie wiedział jak podchodzić...

Michał

Przed szkoleniem moje kontakty z kobietami były średnie. Jako że mam 2...

Piotr.

Główna motywacja, która zaprowadziła mnie na szkolenie...

Rafał

Na szkolenie trafiłem z powodu mojej pierwszej dziewczyny. Chciała mnie...

Daniel

To co spowodowało, ze zainteresowałem się szkoleniem to nie ukrywam, że...

Paweł

…Troja została zdobyta, a Menelaos ujrzawszy piękno żony,...

Valentine

Problemy z "byciem atrakcyjnym" dla lasek spowodowały, że postanowiłem...

Adam Karpowicz

 Wszystko zaczęło się jak miałem 16 lat na obozie krav maga-...

PeniRex

            Przed...

yego@vp.pl

Skuteczne uwodzenie i podrywanie były zawsze w sferze marzeń. Postanowiłem...

Bler

Dziś ostatni dzień roku, a zarazem ostatni dzień konkursu, może to znak ?...

Arkadiusz Włodarczyk

  Wszystko zaczęło się około rok temu. Szperając w internecie...

Tomek

Kim byłem przed trafieniem do Społeczności uwodzenia?W dawnych czasach...

Łukasz Piotrowski

-Idź już! – powiedziała cicho, stanowczo i obróciwszy się na...

Paweł Godlewski

  Mam na imię Paweł o społeczności uwodzenia dowiedziałem się...